Szukaj:Słowo(a): wędkarskie na mazurach

| Dodatkowo ta ekobomba "stoi". Co jakiś czas robione są akcje większego
| spuszczania wody, gdy sytuacja robi się dramatyczna.
| Zdażyło mi się być zaproszonym na ryby w te miejsce. Kilometrami puste
| brzegi, gdzieś drzewko. Mnie mazurowi, ciężko było zaakceptować takie
| widoki.

Kiedys m.in. dzieki sztucznemu zarybianiu, bylo tam calkiem
sporo ryb. A jak to teraz wyglada ?



Niestety nie wiem... moja przygoda z wędkarstwem kończy się przeważnie nad
stawem któregoś z sąsiadów i degustacji %.
Z tego co słyszę od czasu do czasu wokoło, Siemianówka jest wciąż celem
wypraw wędkarskich.

Okazjonalnie się tam żegluje. Nie wiem jak trudne to jest w kontekście
możliwości spotkania z jakimś zalanym przedmiotem. Jakieś możliwości jednak
są.

W trakcie przygotowań do takiego żeglowania, niedawno zginął kolega.
Wyjechał po brakujący osprzęt od strony Łuki i wymusił pierwszeństwo na
motocykliście. Trzy ofiary śmiertelne, z prowadzącego motocykl nie było co
zbierać, pourywane członki itp... szacunkowo w momencie zdeżenia około
170km/h. Ale to już zupełnie inna historia.

Piętno odpowiedzialnym za zasoby naturalne kraju
Mazury są przerażające. Jeziora z których przed laty piłam wodę bez
przegotowania, teraz w pełnej agonii. W ubiegłym roku wybrałam się na
wycieczkę, szlakiem dawnych eskapad. Brodząc po wodzie, usiłowałam
spostrzec raka i nie zauważyłam ani jednego, a przed laty zbieraliśmy je
tam pełne wiadra.  Ryby całkiem inne niż dawniej. Nie ma już
szlachetnych gatunków, teraz dominują te skarlałe eutroficzne. Chwast
rybi nie dał się jeszcze całkiem wyniszczyć. Dzierżawcy wód wyławiają
wszystko co tylko się da złapać, bez względu na gatunek i wielkość. Na
jeziorze, które kiedyś uchodziło za wędkarskie eldorado, teraz ryby "jak
na lekarstwo", ale za to siatka stoi przy siatce, tak, że nie ujdzie nic
co żyje. O planowej rozumnej gospodarce nie ma mowy, tylko bezmyślna
pazerna eksploatacja. Dzierżawi się przecież wyłącznie dla zysku "a po
nas choćby potop". Ale kogo to obchodzi, skoro nad jeziorem jest tak
pięknie.
Jeszcze parę lat tej polityki i jako cud natury będziemy mogli zgłosić
szambo u sołtysa w Koziej Wólce.

Piętno odpowiedzialnym za zasoby naturalne kraju
Mazury są przerażające. Jeziora z których przed laty piłam wodę bez
przegotowania, teraz w pełnej agonii. W ubiegłym roku wybrałam się na
wycieczkę, szlakiem dawnych eskapad. Brodząc po wodzie, usiłowałam
spostrzec raka i nie zauważyłam ani jednego



Poczekaj miesiąc, napewno wyrośnie na nodze po tym brodzeniu

, a przed laty zbieraliśmy
je tam pełne wiadra.  Ryby całkiem inne niż dawniej. Nie ma już
szlachetnych gatunków, teraz dominują te skarlałe eutroficzne. Chwast
rybi nie dał się jeszcze całkiem wyniszczyć. Dzierżawcy wód wyławiają
wszystko co tylko się da złapać, bez względu na gatunek i wielkość. Na
jeziorze, które kiedyś uchodziło za wędkarskie eldorado, teraz ryby
"jak na lekarstwo", ale za to siatka stoi przy siatce, tak, że nie
ujdzie nic co żyje. O planowej rozumnej gospodarce nie ma mowy, tylko
bezmyślna pazerna eksploatacja.



Dołóż do tego szkody wyrządzone przez motorówki

Dzierżawi się przecież wyłącznie dla
zysku "a po nas choćby potop". Ale kogo to obchodzi, skoro nad
jeziorem jest tak pięknie.



Ogólnie potwierdzam, Mazury to syf. Jak zresztą większość miejsc nadmiernie
uczęszczanych przez turystów i letników. Mamy w Polsce za mało dużych jezior
i dużych gór, po prostu.


Nierozumiemy sie.
Nie pisalem o tym i nie podejmuje sie dyskusji nt. wielkosci zla.
Nie o to w tym chodzi. Wlasnosc pozostaje rzecza swieta,
nienaruszalna, nietykalna. Dlaczego chcesz oceniac czy to nieuzytek,
czy wyrzadzasz zlo itp. Pozostaw nietykalna wlasnosc wlascicielowi i
nie usprawiedliwiaj sie. Jesli chcesz wejsc - najpierw popros o zgode,
jesli nie ma kogo nie wchodz, bo mozesz narazic sie na przykre
konsekwencje.




zawsze ma to jakikolwiek zwiazek z rzeczywistoscia.

Jak droga jest waska i jedzie nia samochod, to zejscie na lake
obok jest rzecza oczywista. Ciekaw jestem co bys sam zrobil w tej
sytuacji. Balansowal na skraju drogi, zeby przypadkiem nie dotknac stopa
nietykalnego nieuzytku? Czy tez moze w ogole nie wybieral tej drogi ze

zejscia z terenu uzytecznosci publicznej na teren stanowiacy wlasnosc
prywatna?

| Skąd mam wiedzieć, że las do którego idę się przejść
| jest terenem użyteczności publicznej ?
A skad wedkarz wie gdzie i kiedy wolno mu lowic ryby ?



Pewnie z kalendarzyka wedkarskiego. Ponadto na mazurskich kanalach sa
tablice zakazujace wedkowania, wiec sadze ze praktykuje sie ten sposob
informowania wedkarzy rowniez gdzie indziej.

Stad moja sugestia, ze jesli cudza stopa dotykajaca laki tej kobiety sprawia
jej bol, to powinna tam postawic tablice lub ogrodzenie, nie zostawiajac tej
decyzji domyslom potencjalnych spacerowiczow.


 tako rzecze Wookasch :

Witam
Poszukuje sklepu, gdzie moglbym kupic mape jakiegos jeziora, lub jego czesci
(najlepiej na Mazurach), w skali pomiedzy 1:10000 i 1:20000.
Bardzo przydalyby sie rowniez glebokosci. Czy ktos cos moze doradzic ?



Duży wybór map jest w księgarni wyd. kartograficznych przy ulicy
Siennickiej ( mała uliczka odchodząca od Grochowskiej, między
Podskarbińską a Wiatraczną, na tyłach dawnego kina "1 Maj")
A co do map jezior, zamieszczają takie np. Wiadmości Wędkarskie. Zadzwoń
może do redakcji, skąd je biorą.

JEŚLI SZUKACIE MIEJSCA, KTÓRE POZWOLI WAM ODPOCZĄĆ OD HAŁAŚLIWEGO MIASTA -
TA OFERTA POWINNA WAS ZAINTERESOWAĆ.

SIEMIANY malownicza miejscowość położona wśród lasów, w centrum Parku
Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego, na zachodnim brzegu Jezioraka. Bogate
zaplecze rekreacyjne, bliskość naturalnych lasów(owoce leśne, grzyby) i
wiele jezior śródleśnych. Jest przystanią dla żeglarzy - halsujących wśród
wielu, rozsypanych w tej części Jezioraka, wysp i dla wędkarzy. Możliwość
wypożyczania sprzętu wodnego.

Domek  murowany parterowy, trzypokojowy(w jednym dwa łóżka , w drugim 4-5
osobowe wielkie łoże). W trzecim pokoju jest murowany kominek, co daje  
wyjątkowy klimat.
Poza tym:
-       łazienka (wc, umywalka, prysznic)
-       kuchnia  (kuchenka elektryczna, lodówka, czajnik elektryczny, garnki i
naczynia)
Dodatkowo:
Pościel, huśtawka ogrodowa, karuzela, grill mały i  murowany - ogrodowy,
TV, rowery, łódka.

Więcej szczegółów:

Zdjęcie domku na stronie : www.siemiany.prv.pl

Grzegorz Sowinski


Niestety daje  to oczekiwane  skutki na krótko, no i rzeczywiście ciężko
polecać używanie rotenonu gdzie popadnie.



Wirbel zarósł? Ile czasu po wytruciu ryb było tam jeszcze czysto? A jak w
praktyce sprawdza się napowietrzanie? Kiedy ostatnio byłem na Mazurach
(kawałek czasu temu, niestety) to na Mikołajskim zainstalowali takie
ustrojstwa do napowietrzania - dało to cokolwiek?

Czysta woda jest tylko  tam,
gdzie  w ogóle (lub prawie) nie ma ryb. Trochę poprawia sprawę duża
liczebność ryb drapieżnych, zmniejszających liczebność ryb
planktonożernych, ale w którym jeziorze wędkarze/rybacy zostawią
szczupaki, pstrągi itp. a będą łowić płotki i leszcze?



A jakby czaplę jakąś oswoić? :-) Na złote rybki w stawie w ogródku czapla
jest bardzo skuteczna - znajomi się o tym niechcący przekonali.

        Paweł


A propos szyldów, to co prawda nie w W-wie ale w mazurskim Reszlu był kiedyś
Zakład Pogrzebowy "Nowe Życie"



W okolicy, bo w Kartuzach na witrynie sklepu wędkarsko-zoologicznego
stała sobie reklama głosząca: 'Robaki dla wędkarzy, mięso dla psów'

Jesli chcecie spedzic niezapomniane wakcje ze swoim koniem ...
Stadnina koni w Pasymiu zaprasza...

-nowowybudowana stajnia/ także boksy angielskie,

- kilkuhektarowe pastwiska,

-całodobowa fachowa opieka nad koniem,

- codziennie sprzątne boksy,

- karmienie 3 x dziennie / w zależności od potrzeb,

- profesjonalny instruktarz,

- nauka jazdy konnej,doskonalenie umiejętnosci rekreacyjnych,

- treningi sportowe / zarówno ujezdzenie jak i skoki przez przeszkody,do dyspozycji parkur czworobok i lonżownik,

- możliwość wyjazdów w teren / całodniowe rajdy po malowniczej okolicy,

- przygotowanie do kursów instruktorskich,

-przyuczanie młodych koni do pracy pod siodłem,

- praca z "trudnymi" konmi - ponadto miła i wesoła:) atmosfera i dodatkowe atrakcje.

Baza agrotyrystyczna:

Niewielki pełen uroku pensjonat /2 pietrowy:1 pietro pokoje przestronne ładne 2-3 osobowe na parterze salon z kominkiem,kuchnia,łazienki. Jezioro 50 m od budynku,własna plaża,skuter wodny,kajaki,łodki,możliwość wędkowania,kursy nurkowania,imprezy plenerowe itd! Przepiękne krajobrazy cisza i spokój:) fantastyczny klimat!!! Serdecznie zapraszamy...

*możliwość wysłania zdjęc na adres e- meil

Mapka i wiecęj informacji dostępne na stronie www.nursystem.pl
Wlasnie wrocilam z polnocnych Mazur.


Rejs na Mazury jescze przede mną. Z dalekiej Warszawy.
Ku mojemu zdziwieniu zastalam tam mase bobrow


To jakie musiałoby być Twoje zdziwienie gdybyś zobaczyła bobra w rzeczonej Warszawie? Nie, bynajmniej nie w ZOO, ale w Porcie Czerniakowskim niedaleku centrum, w sąsiedztwie ruchliwej Trasy Łazienkowskiej , tam gdzie trzymam jacht... nie, teraz to już nie jest jacht ale łódź wędkarska! Tam właśnie, w biały dzień, koło południa znalazłem się oko w oko z bobrem, w połowie czerwca 2004 roku, gdy szykowałem "Oriona" do pierwszego w tamtym sezonie rejsu. Bóbr bobrował w nadbrzeżnych krzakach, i tyko wyjrzał na chwilę gdy chlusnąłem tam wiadrem wody, aby upewnić się czy nie jest to duży kot lub pies. Potem spokojnie wrócił do swoich zajęć. I nie był to odosobniony przypadek spotkania bobra w Warszawie nad Wisłą!
A na trasie waszawsko -mazurskiego rejsu, na Narwi i Pisie bobrów jest całe mnóstwo. Płynie się pod wieczór, a tu jacht dogania szybko płynący, ledwo wynurzony z wody łepek, który wkrótce niknie pod wodą po czym rozlega się donośna "detonacja" I nad malutką Jeziorką, w okolicach osiedla Skolimów (Konstancin-Jeziorna) widziałem tej wiosny świeżo ścięte drzewo i wystający z ziemi zatemperowany "ołówek"
Czasy gdy bóbr mógł być uznawany za gatunek ginący - to już przeszłóść

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Nie chce oczywiscie generalizowac, ale jak sobie tak obserwowalem przez ostatnie lata bractwo motorowodniackie (obserwacje na mazurach) to krystalizuje sie w moich oczach taki typ zachownia: przyjada do portu, polansuja sie troche po kei lub po deptaku (np. w Mikolajkach), pokrzycza troche, odpala ta swoja ryczaca motorowe i poplyna gdzies bez wiekszego celu. Potem powrot do portu i wycieczka do knajpy, tam dlugie posiedzenie no i ewentualnie jeszcze jedna runda motorowa, a potem znowu knajpa i spac do hotelu. Na bindugach spotkac motorowke to rzadkosc (chyba ze wedkarze). Profil zeglarza rozni sie nieco od motorowodniaka i nie zebym zazdroscil (lubie ten trud i znój) ale z tymi motorowkami to troche pojscie na latwizne, przeplynac cale mazury w jeden dzien? Jaki to fan? Mysle ze zeglarze ktorzy sa duzo blizej natury dlatego tak nie za bardzo kochaja motorowodniakow.
Ale jestem za tym zeby wszyscy mogli korzystac z wody, oczywiscie rozsadnie, zeglarze tez.
W moim tekscie abstrachuje oczywiscie od sytuacji gdzie "moto" jest w pracy, marnie bysmy czsem wygladali bez nich.

nie chcac nikogo obrazic
pozdrawiam serdecznie
Marfu napisał/a:
Wiesz ile osob ginie rocznie po zjedzeniu jagód?

Marna ironia. Czytywałem już lepsze. Po za tym wilcze jagody nie są aż tak często spotykane. Trujące grzyby znajdziesz wszędzie.



Marny znawco lasu Troche sie przyrody poduczyc, albo czytac forum leśne... Wiekszosc pewnie wie, ze chodzi o tasiemca bablowca - rok temu na Mazurach spore kilkadziesiat przypadkow smierci, w zdecydowanej wiekszosci po jagodach. Wiec co - pozwalamy ludziom umierac??

Przyznam szczerze, ze przeraza mnie stopien skomunizowania naszego spoleczenstwa. Dlaczego niezgoda na ograniczanie wolnosci ma byc wada??? Moim zdaniem ograniczac wolnosc jednego czlowieka mozna wtedy (i tylko wtedy ), kiedy organicza ona analogicznie pojmowana wolnosc innego czlowieka. A wiec, jezeli sprzedaje grzyby trujace, powinienem isc do wiezienia za usilowaniew morderstwa. Ale jezeli sam je sobie jem?? Moja sprawa...

Porownanie z karta wedkarska nie jest najlepsze - wedkarze maja ograniczenia w polowie prawie kazdej ryby, zajmuja sie tez zarybianiem, a to kosztuje...
No prosze jaki mily topic Ja wedkuje na pojezierzu mazurskim przewaznie,choc najabrdziej mi sie podoba polozony na Podlasiu zbiornik Siemanowka.

Co do metod wedkowania to prawie wszystkie(jeszcze nie probowalem muchy,ale moze i na to czas przyjdzie)...Najbardziej lubie jednak splawik(forma mniej aktywna) lub spinning(wtedy kiedy chce mi sie trohce wzdluz brzegu polazic (metoda stosowana gdy lowie w rzece)
Nie znam za bardzo tych terenów, ale właściwie co roku przez Elbląg przejeżdzam jadąc nad morze i zdaje się, że macie tam piękny kanał czy cos w tym stylu. Przynajmniej ładnie wygląda a jak z rybami to nie wiem Raz sie chyba tylko zatrzymałem żeby popatrzeć. Jak jest z kłusownikami tez nie wiem. Również na tej trasie często napotykalem na śliczne jeziorka śródleśne. Też kilka razy sie zatrzymałem żeby podziwiać widoki i czasami nawet widziałem wędkarzy z pełnymi siatkami więc myślę, że prócz widoków będziesz też podziwiał wnętrze swojej siaty
Jeziora mazurskie faktycznie chyba skłusowane są. Nigdy nić konkretnego nie złowiłem, a może trzeba dobrze znać dany akwen, miejsca i zwyczaje ryb i dlatego wracałem o mydle
A kiedy wybierasz sie do Polski?
Witam,

wiem, ze jest tu kilku (moze mniej:) wedkarzy wiec mam prosbe
o kilka linkow do stron gdzie totalny zoltodziob moglby sie dowiedziec
co ma kupic zeby sprobowac 1szy raz

Wynajalem z Zona na wakacje domek na pieknej dzialce z 60 m
wlasnej lini brzegowej nad jez. Selment Wielki na Mazurach.
Bedziemy mieli do dyspozycji 2 lodki jest zrobione molo itd
- wlasciciel to wedkarz zreszta

Jade tam, zeby uciec od ludzi i w zasadzie cieszylem sie
ze bedzie mozna sobie pochasac, poplywac kiedy sie chce,
pogrilowac, popic, postrzelac z wiatrowki, pojezdzic na
rowerze (podobne swietne szlaki sa), pofotografowac
przyrode no i oczywiscie POPALIC cygara

Wedkowanie zawsze mnie korcilo jak bylem mlodszy, obecnie
to juz tak srednio, ale.... jak sa takie warunki to chyba sprobuje...

Tylko o ile jak wiazac haczyk i na co lapac konkretna rybe
to sobie poczytam mam nadzieje gdzies o tyle nie chce kupwowac
100 wedek i wydawac wiecej niz 300-400 (lepiej mniej) zl zeby zobaczyc
czy nowe hobby zaskoczy

Ktos rzuci jakimis linkami? A moze ktos cos doradzi? Jak zaczac,
co - gdzie kupic (jestem z Warszawy, chetnie bym pomacal
najpierw choc moze byc przez Internet jesli warto bo co mi
da macanie jak sie nie znam

Dodam, ze nie wiem nic... wiem, ze mozna na glizdy, jakies
robale biale, a 2 strony na tzw woblery czy cus.

Tam z brzegu sa dostepne tzw biale ryby, a z lodki sa
rowniez drapiezne (czczupaki i jakes inne) oraz wieczorkiem
wegorze. Co kupic - pomocy!!!

Pozdr
strix
A więc nadszedł czas na rozwiązanie...

Na zdjęciu była widoczna wzdręga(Scardinius erythrophthalmus)
Mocno czerwone płetwy, złotawe zabarwienie ciała, bardziej masywna od płoci, pomarańczowe oko, początek płetwy grzbietowej zaczyna się w lini prostej z końcem płetw brzusznych (przyznam się ze raz miałem trochę trudności z rozpoznaniem bo złapałem niewielką wzdręgę bez płetw brzusznych)...

3 punkty otrzymują:
Corvus
ZaP
mazur
za podanie nazwy polskiej i łacińskiej oraz uzasadnienie

2 punkty:
Kubuś Fatalista
za podanie nazwy polskiej i łacińskiej

i 1 punkt dla:
Wujek Kryzys
za podanie nazwy polskiej (choć używanej głównie przez wędkarzy)
od razu widać, że ryb nie łowisz

Bardzo bym chciał, tylko nie chce mi się.
Nie chce mi się biegać za kartą wędkarską.
Nie chce mi się biegać za zezwoleniami, na każde niemal jezioro gdzie indziej.
A jak kłusowałem przez 10 dni na Mazurach, lat temu ze dwa, nic nie wykłusowałem. Znaczy nie mam talentu do tego.

Szkoda, bo uwielbiam wprost świeże rybki, na masełku, na patelni.
Piotr6 jak sam zauważyłeś zwiększa się liczba łodzi w Mazurskim WOPR, aby pomoc dotarła w miare jak najszybciej. A czemu 3,5 tony?? bo jakoś nikt na 750 nie wymyślił na tyle dużej kabiny aby poszkodowany wymagający opieki medycznej tam się zmieścił.

Bemek wiem że jesteś zagorzałym przeciwnikiem ale cóż są i tacy.
Zakup sfinansowali woprowcy przy wydatnym wsparciu pięciu Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska. Koszt nowej łodzi to 625 tys. zł. z czego 500 tys. przekazały fundusze a pozostałą kwotę Mazurskie WOPR. Prosiłbym o nie mylenie Mazurskiego WOPR z MSR. Skoro ryzykujesz wpłynięcie na boje, łódke lub inną przeszkode w czasie mgły Twoja decyzja. My chcemy dopłynąc do poszkodowanych, a nie uszkodzić sobie łódź. Widać Bemku że nie za bardzo znasz realia a musze przyznać że takich zdarzeń z kłusownikami było dużo, nie mówiąc już o łódkach wędkarskich czy żagłówkach stojących w nocy na kotwicy na jeziorze. Mazurskie WOPR nie mówi że nie ma pieniędzy. Mówi o braku typowego Centrum Ratownictwa Wodnego w którym dyżur mogłyby pełnić służby ratownicze (Straż, Policja, LPR) Nikt, niczyjej inteligencji nie obraża ale jak chce się coś wiedzieć niech się zapyta u źródła.

Pozdrawiam
Widziałem, że mają tam ludzie małe prywatne pomościki, co prawda raczej takie wędkarskie, a jachty chyba właśnie tam bywają na bojkach jak tak teraz sobie przypominam. No ale nie mam pewności. Jedno jest pewne - jachty są tam na zimę, więc na pewno jest jakiś pomysłowy Dobromir, który pożycza traktor i załatwia całą sprawę wyciągania jachtu w jakiś sposób - więc i na sezon na pewno są, bo to łatwiejsze.

Poszukaj w googlach, ja znalazłem np. to:
http://mazury.info.pl/kozin/
http://cieslik.mazury.info/
Są tu jakieś kontakty - możesz zadzwonić i popytać, nawet jak nie u nich to pewnie się orientują czy mieszkańcy tak przechowują u siebie jachty.

Ma tam keję też Yacht Klub Bielsko, bardzo chwalony porcik:
Kozin 3
11-520 Ryn
tel. 087/4280346
( http://www.ykpb.pl/ )
Bieda w tym, że oprócz nas i motorowodniaków na Mazurach występuje jeszcze parę innych rozumnych form życia, dla których Roś, duże jezioro nieco na uboczu, jest jak znalazł (np. wędkarze, kajakarze i turyści nabrzeżni, osobliwie z dziećmi).
Stanowczo polscy szeroko pojęci wodniacy potrzebują większej przestrzeni życiowej. Proponuję odbić Polesie.
Po temacie o pływaniu w październiku czas na pływanie listopadowe - wczoraj byliśmy na Mazurach może nie tyle popływać, co przygotować lódkę do wyciągnięcia i przeprowadzić ją do Mikołajek. Po weekendzie "Hossa" wyjeżdża z wody, więc to już niestety ostatni raz na wodzie w tym roku

Na jeziorach oczywiście jest już pusto, i to w 100% - wiadomo, pogoda i Wszystkich Świętych. Przez całą drogę z Wygryn do Mikołajek nie widziałem na wodzie nikogo oprócz nas - nawet jednej małej łódki wędkarskiej. Dopiero kiedy przycumowaliśmy w Mikołajkach, zobaczyliśmy jeden, jedyny jacht - i to nawet pod żaglami.

Ale ogólnie, gdyby tak mieć ogrzewanie (a jeszcze lepiej ciepłą wodę), dałoby się pewnie jeszcze z tydzień czy dwa popływać. Nie żeby było to specjalnie przyjemne (mimo bielizny narciarskiej, dwóch polarów i sztormiaka dopłynąłem do Mikołajek nieźle zmarznięty), ale z drugiej strony, Mazury o tej porze mają swój urok, przez te pustki na wodzie, jesienne kolory i jakiś taki nostalgiczny klimat. Kto wie, może jeszcze parę lat globalnego ocieplenia i będziemy pływać od kwietnia do listopada?
Żadna pustka . Byłem na Mazurach w weekend . Wylądowałem w porcie wieczorkiem już ciemno było . Potem postawiłem żagle i obrałem kierunek Kaczerajno. Dotarliśmy do celu tuż przed północą . Zapaliłem znicze w miejscu gdzie w zeszłym roku zginął mój przyjaciel .
Po drodze mijając wyspy na Śniardwach słyszeliśmy jakieś głosy stamtąd dochodzące. W niedzielę zobaczyłem jacht , który krążył koło wysp na silniku . Żeglarze-Wędkarze. Wchodząc na Przeczkę zobaczyłem dwa jachty NA ŻAGLACH płynęły w stronę Mikołajek , dlatego my też aby się "poregacić" .
Mikołajki , faktycznie puste i śpiące . Kilka jachtów stało przy kei przygotowanych do wyslipowania . Wszystko pozamykane poza jedną knajpką .
Wypłynęliśmy na Genku szybko pozostawiając senne miasto . Szybko zrobiło się ciemno i przy Wierzbie zrobiła się pełna noc . Widoczność niewielka bo niebo zachmurzone i lekka mgła . Niemniej nasz port odnalazłem bez problemu .
W miłym towarzystwie Agi i Błażeja oraz Agi siostry Karoliny wróciliśmy do Warszawy .
Za tydzień pożegnalny rejsik.
Aby wprowadzić "licencje na żeglowanie" będące reglamentacją (np. 30000 jachtów w tym 5000 czarterowych) należało by obszar Mazur uznać za podlegający szczególnej ochronie (coś jak Yellow Stone). Nie jest to ani sensowne, ani opłacalne, anie tez wykonalne. Efekty ekonomiczne dla lokalej ludności były by fatalne. Moim zdaniem jedynie inwestycje w infrastrukturę na Mazurach, ale TAKŻE NA INNYCH AKWENACH (w tym wybrzeże Bałtyku) aby "rozcieńczyć" żeglarzy oraz zapewnić prawidłową gospodarkę odpadami, mogą pomóc. Zakazy i nakazy administracyjne wobec żeglarzy (i nie tylko - w krzakach s...ą także kajakarze, grzybiarze, rowerzyści, wędkarze, itp.) nic nie zmienią. Także nakazy czy zakazy budowania przystani z odbiorem ścieków będą nieefektywen, ale zachęty finansowe (wspieranie finansowe budowy takich punktów) mogą przynieśc skutek. Jachty są coraz bardziej mieszkalne, zatem poprawienie infrastruktury może znacznie (nawet do 6 miesięcy w roku) wydłużyć sezon.
Ja bym nie demonizował samej ilości jachtów, przy pewnej ich liczbie i długości po pokładzie w pewnym momencie nie będą mogli zrobić zwrotu i to będzie apogeum.

Problemem jest u nas nieprzestrzeganie aktualnego prawa, ogólnej kultury oraz brak polityki ponadregionalnej.
Na środowisko mają wpływ odprowadzane ścieki, dyskoteki wypłaszające ptaki, różne "faryje" pływające w strefach ciszy, wędkarze i kajakarze wygniatający trzciny, mazurskie rzuty kotwicą spadające nie tylko na beztlenowce, motorówki niszczące falą brzegi, niespójna polityka burmistrzów gmin wodnych, brak w sumie drobnych inwestycji państwowych typu śluza, kanał - co rozłożyłoby ilość pływających na większą powierzchnię, itd, itp można by tak jeszcze 10x tyle.

I wracając do "ad remu" - to wszystko należałoby zamienić na liczby - tylko nie ma takiej instytucji państwowej, która by to przeanalizowała, sporządziła plan na poziomie krajowym, zamieniła w projekt ustawy określajacej politykę rządu.

Każdy sobie rzepkę sobie skrobie . . . jak chce i umie.
Wszystko zależy gdzie nasz kolega chce pływać.Lampy montowane na koszach dobrze pokazują z daleka gdzie stoi jacht przy brzegu lub w trzcinach a wystaje mu tylko rufa.W razie awarji można go również używać jako "nawigacyjne" podwieszone np. na sztagu.Na torze powiedzmy pod Szczecinem - też bym nie ryzykował ale na mazurach - czemu nie.Wielu wędkarzy nosi takie lampki i są dobrze widoczni.Oczywiście mówimy o jachtach,bo gdy leci motorówka na pełnym gazie - wolał bym mocniejsze światło

** Komentarz dodany przez: murago: 2008-07-26, 09:19 **
Z soboty na niedzielę stałem na Kaczerajnie na dziko . Tylko moja łodka nawet wędkarzy nie było . Akurat z Psi konferowaliśmy telefonicznie . Mieliśmy sie spotkać ....ale ..... Siła Wyższa zadziałała . Gdyby Waldek miał pretekst w postaci obowiązkowego dostarczenia na Mazury palika cumowniczego - spotkanie i rejsik by się odbył . Szkoda !!!!!
Nabla, dziękuję ! Właśnie studiuję tą tabelkę.
Sum (jeśli o naszym swojskim sumie mowa, a nie o zębaczu) jest chyba rzadko dostępny w sklepach rybnych (może na Mazurach albo bezpośrednio u wędkarzy). Ale ja za nim specjalnie nie przepadam, bo to ryba słodkowodna, żyjąca w mule i trochę mięso tym mułem smakuje.
Zębacza nie znam, ale zacznę się rozglądać. Dzięki za podpowiedź !!!

A tu catfish we własnej osobie :
Panowie wedkarze... przepiekne lowiska sa w Szkocji, niedaleko naszej polnocnej granicy. Mowie o jeziorach poniewaz tylko taki tryb polowu preferuje. W swoim zyciu dlugo nie lowilem, ale klimat naszych mazurskich jezior nie jest mi obcy Jestem tutaj ponad rok i ......... rzeczywiscie nie mam na ryby czasu... Ten jak zajde to poswiecam pilce noznej (moje hobby no. 1) Podsumowujac... Chetnie sie wybiore umoczyc kija.. zanecic po poludniu.. zrobic grilla.. i wstac przed switem, aby poczekac na duuuuuze branie!!
pozdro!!
Zakaz odłowu sandaczy i szczupaków na Warmii i Mazurach

Policjanci wspólnie ze społecznymi strażnikami rybackimi kontrolują wędkarzy na jeziorach i rzekach na Warmii i Mazurach. Wędkarze odławiający sandacze i szczupaki, będące obecnie w okresie ochronnym, są karani mandatami.

Poinformowała o tym rzeczniczka warmińsko-mazurskiej policji Anna Siwek.

Zakaz łowienia tych drapieżnych ryb jest podyktowany tym, że mają one teraz tarło. Policja wraz ze strażą rybacką skontrolowała w niedzielę 11 rybaków łowiących na jeziorach Redykajny, Kwiecewo i Skolity i na rzece Łynie. Sześciu, którzy wędkowali wbrew prawu, zostało ukaranych mandatami na łączną kwotę 1200 złotych. Policjanci zabezpieczyli także trzy zastawione przez kłusowników sieci.

Tarło szczupaków i sandaczy odbywa się w marcu i kwietniu i jest uzależnione od temperatury wody.

Według Polskiego Związku Wędkarskiego, okresy ochronne zaczynają się 1 stycznia i trwają dla sandacza do 31 maja, a dla szczupaka do 30 kwietnia.

Po tych terminach można odławiać ryby, które mają więcej niż 45 cm długości. ALI

PAP - Nauka w Polsce
bsz
Źródło
Tak Panie i Panowie...
Ja także zaliczam sie do tego grona....wędkuje..ale nie tutaj...
1. u nas wody strasznie brudne
2. pelno ludzi(wedkarzy) - co to za frajda siedziec 10 m od siebie na brzegiem...
3. ryby przetrzebione...poza paroma miejscami...ale i tak tutaj nie wedkuje.

Wedkuje na pojezierzu pomorskim i mazurach - z regóły z łodzi i spining.
a na koniec maja zafundowalem sobie 2 tygodnie w gluszy szweckiej z kuzynami tylko na rybach )))))))) juz sie nie moge doczekać.
Zdecydowana wiekszosc ryb wypuszczam, a wedkuje od bajtla - dzieki mojemu ojcu który wpoił mi to zamiłowanie do chęci poznania przyrody wodnej:)
Strzelałem w sierpniu do celu zamocowanego na plastikowej butelce częściowo napełnionej wodą(butelka uwiązana żyłką coby nie śmiecić)na mazurskim jeziorku. Przy wietrze frajda spora - cel bardzo buja.
Jednak pogłos strzałów był tak duży, że jacyś wędkarze zadzwonili na policję. Sprawa skończyła się na pouczeniu jednak nie polecam takich doświadczeń.
Pozdrawiam Darek
czy jest mozliwość wędkowania na mazurach, nie mając zadnych dokumentów z wędkowaniem związanych??
wybieram sie na mazury na jacht, i przy okazji fajnie by było wyciszyć sie "mocząc kija"
a niestety wyrobienie legitymacji to w okresie wakacji spory wydatek (w związku wyliczono mi 250zł) nie wliczono w to zezwolenia na mazurach

ewentualnie co zrobic zeby te koszty zmniejszyc??
Bo Ty Piotrze jesteś przede wszystkim wędkarzem,



Chyba wiesz o mnie więcej niż ja sam.....

Ryby łowię rekreacyjne, a żagle traktuję poważnie, kiedyś nawet pływałem zawodowo (prowadzenie rejsów, również morskich, szkolenie na obozach, rodzice mieli jachty, które czarterowaliśmy itd.). Teraz staram się od czasu do czasu wystartować w regatach, nie bez pewnych sukcesów . W zawodach wędkarskich zajmowałbym na pewno dużo gorsze miejsca niż w regatach. A mój post był o przyrodzie, czystych brzegach, małej liczbie turystów, lasach zawalonych chrustem na ogniska itd. Czyli jeśli ktoś szuka naprawdę dziewiczej natury to na Mazurach jej nie znajdzie, a już na pewno nie w Krainie Wielkich Jezior. Nie znaczy to, że region nie jest atrakcyjny turystycznie

W żaden sposób nie określiłbym się jako przede wszystkim wędkarza....
Przymierzam się do kupna łódki.
Wynalazłem na Allegro takie coś:
http://moto.allegro.pl/it...owa_kabina.html

Czy ktoś może mi cos doradzić w temacie takiej łódki?

Moje doświadczenie jest niewielkie. Nigdy nie miałem swojej łodzi. W chorwacjo podpierałem się czarterem .

A teraz mnie naszło;-).

Czy taka łajba nada się do pływania "turystyczno-wędkarskiego" po mazurach?

Wszelkie uwagi mile widziane.

Pozdrawiam
Paweł
Odnosnie sierpniowej nawałnicy zwanej w mediach białym szkwałem.

Media 'rozdmuchały' to wydarzenie, bo zginęli ludzie. Nic tak nie poprawia czytelnictwa/oglądalności/słuchalności jak trup, a najlepiej kilka. Tragedia tych, ktorzy zgineli oraz medialna wrzawa wokół była doskonałą 'okazją' do pozyskania z roznych zrodel dodatkowych środków na ratownictwo, poszukiwanie oraz prewencje... dlatego co jakis czas temat bedzie 'odgrzewany'. Brutalne... ale takie jest zycie.

Tymczasem nie bylo az tak zle jak powszechnie sie uwaza. Na wodzie bylo wowczas okolo 2.000 jachtow, srednio po 5-6 osob na kazdym (nie liczac motorowek, kajakow, wedkarzy i innej 'drobnicy'). Lekko liczac na wodzie przebywalo ponad 10.000 osob - 12 z nich ponioslo smierc.
Dla porownia w tym samym roku na polskich drogach zginelo 5 028 osob (w warminsko-mazurskim 234 osoby) tak mowia statystyki (zrodlo - policja.pl).

Nawalnice widzialem na wlasne oczy. Na 30-40 minut przed pierwszym szkwalem, wiedzialem ze 'bedzie sie dzialo'. Prawdopodobnie wiedzialo to tez ok. 10.000 ludzi, ktorzy wrocili do brzegu. Pozostali postanowili 'zaryzykowac'... 12 z nich nie wrocilo do swoich domow.

Wszelkie badania nad systemami poprawiajacymi bezpieczenstwo sa potrzebne. Ten akurat zostal stworzony w jednym egzemplarzu w celach testowych... i cale szczescie, bo okazalo sie nie spelnia on wszystkich zalozen/oczekiwan.

Osobiscie mam kilka pomyslow na jego 'ulepszenie'...
Drodzy forumowicze.
W maju bede wypoczywał w wsi jedzbark kolo barczewa nad jeziorem Kierźlińskim.
Jestem zapalonym wedkarzem, zazwyczaj wedkuje z batem 7m lub typowa maczówka. Jeziora wogóle nie znam i tu wielka prosba do was:
na poczatku maja gdzie szukac ryby na tym akwenie, jakiej przynety uzywac i czego sie spodziewac???

[ Dodano: 2009-05-04, 09:52 ]
Nikt nie odpowiedział a ja juz wróciłem. Jezioro bardzo głębokie nawet 30 metrów. Mocne spady zaraz za trzcinami srednio 6 metrów. Mała ilosc miejsc do wedkowania, najlepiej z łodzi a tak to wszedzie tereny prywatne. Brały płotki i wzdrązki ,ponoc jest duzo okonia ale podczas biczowania spiningiem nic nie uderzyło ani razu. Jezioro raczej dobre na wypady lipcowe i sierpniowe gdy woda bedzie cieplejsza. POZDRO
Hej
Czy sa tu oprocz mnie jacys inni wedkarze?:) Faktycznie, moze nie zyjemy na Mazurach czy na Pojezierzu Lubuskim, ale zawsze jakas namiastka wielkiej wody pozostaje..Wedkuje w naszym rejonie od lat, aktualnie bardziej przychylam sie ku metodom gruntowym, drgajacej szczytowce... Jezdze zwykle na starorzecza Nysy, czyli Kozlice i Osiek oraz nad sama Nyse Luzycka, glownie w rejon Bielawy Dolnej. Zwirownia i Witka odpadaja za wzgledu na tlumy i halas. Kilka razy do roku jezdze nad Odre, na 2-3 dniowe wedkowanie. Sadzac po ilosci wedkarzy spotykanych w sklepach wedkarskich na terenie miasta wydawac by sie moglo,ze to najpopularniejszy sport w rejonie...Tak wiec wedkarze: ujawnijcie sie:) Powiedzcie o waszych ulubionych lowiskach, rybach Waszego zycia itd. Moze zrobimy jakies wedkowanie integracyjne w cieplych nadchodzacych tygodniach?
Pozdrawiam
Piotrek
Sytuacja zdarzyła mi się podczas ostatniego wyjazdu na Mazury. Gdy spłynąłem wieczorem do przystani po całodziennej dniówce spotkałem dwóch wędkarzy wypakowujących sprzęt z łodzi. Zapytani o wyniki odpowiedzieli, że rano brał okoń a po południu nic. Zapytali jak u mnie. Więc im powiedziałem, że rano słabo a teraz złowiłem szczupaka. To oni że chcą zobaczyć. Więc im tłumaczę, że wypuszczam ryby. To oni że niemożliwe abym coś złowił. Więc zaproponowałem, ze mogę zdjęcia pokazać bo zazwyczaj ryb nie zabieram tylko że fotki robię i rybkom zwracam wolność. Nie uwierzycie co usłyszałem w odpowiedzi bo i ja nie mogłem uwierzyć. W odpowiedzi na to, że złowionym rybom zwracam wolność usłyszałem:

A co to tutaj jest C&R, jakaś Anglia czy Polska?

No i ciśnienie mi się podniosło oczywiście się odszczeknąłem zgryźliwie ale na forum nie będę cytował swojej wypowiedzi i pozostawię bez komentarza.
Przeczytałem te posty i zadumałem się. Zacząłem się zastanawiać dlaczego ja jestem na tym forum. Może to rzeczywiście jest najlepsze forum? Nie, to nie to. Może to, że Wędkarski Świat firmuje to forum? Zapewne z początku tak. Ale co mnie zatrzymało tutaj na dłużej? Co kazało mi na starsze lata uczyć się obsługi komputera, mozolnie stukać w klawiaturę?
I znalazłem odpowiedź. To muszą być ludzie! Bo forum to nic innego jak ludzie których łączy wspólna pasja. To jest poczucie, że w tej wspólnocie ma się swoje miejsce. A o jakości nikt inny nie decyduje tylko my sami i dywagacje typu lepsze-gorsze nie mają sensu. Po za tym ocenianie samego siebie jest bardzo ryzykowne.
To tyle, idę spać bo miałem ciężki dzień.
Pozdrawiam i Dobranoc.
Jędruś z Mazur.
trochę więcej o śmierci 5 bielików

Na jeziorze Dargin koło Giżycka znaleziono pięć martwych orłów bielików. Na przymarznięte do lodu ptaki natrafili bojerowcy. Ptaki widziane były już przed kilkoma dniami. Lód był jednak był zbyt cienki, by można do nich podejść.

Do śmierci orłów bielików, znalezionych na jeziorze Dargin koło Giżycka, mogła się przyczynić pogoda. Tak przypuszcza Tomasz Warmiełło, lekarz weterynarii z Kętrzyna, który od lat obserwuje populację tego gatunku w okolicach Wielkich Jezior Mazurskich.

Weterynarz zauważył, że przy mroźnej pogodzie ptaki bardzo szybko tracą siły, jeśli nie mogą znaleźć wystarczająco dużo pożywienia. Jego zdaniem ptaki padły z wychłodzenia i głodu.

Tomasz Warmiełło powiedział, że bielikom w najcięższym dla nich okresie mogą dopomóc wędkarze. Zaapelował do wędkarzy, aby zostawiali trochę ryb dla ptaków.

Natomiast Maria Mellin, wojewódzki konserwator przyrody w Olsztynie, nie wyklucza, że ptaki mogły się czymś otruć. Jednak – jak zaznacza – przyczynę wyjaśni dopiero badanie, które przeprowadzi Zakład Diagnostyki Weterynaryjnej w Olsztynie.

Maria Mellin jest przekonana, że orły pochodzą z co najmniej dwóch gniazd. Ich populacja w okolicach jezior Dargin i Mamry obliczana jest na 10 par. To duża strata dla tamtejszej populacji– powiedziała konserwator przyrody. Dodała, że to pierwszy znany jej przypadek na taką skalę.



ŹRÓDŁO
ja tylko dopisze pare zdanek do posta mojego kochanego habakuka faktycznie te 100km..bylo cool i cudownie sie jezdzi przez Mazury chcialam cos dodac a propos gorali-wiecie ,ze Shimano-znana firma od rowerowych gratow produkuje tez sprzet wedkarski?......
Ja sie jej wystrzegam odkad o tym wiem,ale trzeba przyznac ze to nie jest najlatwiejsze bo wszedzie ich pelno..
Temat zdycha na Mazurach! Mam cichą nadzię, że to ruszy temat. Muszę zauważyć, że nie ma tu wedkarzy. Małe podsumowanie: DRIVER- ryb nie łapiemy na echosondę!
Echosonda to urządzenie do badań naukowych. Po drugie- to może być takie forum jak wskazał breyt i chyba Remes a jest?
Jeżeli ktos tu naprawdę łowi, to wie o co chodzi lub jak mówia nasi: kuma.
Na "zanętę" do dyskusji moja fotka (sorry, po atocenzurze, to żadna radocha zabić "przyjaciela")
http://www.fotosik.pl/pok...gx6nbuutbi.html
Kopeć ty chyba też przesadzasz, ja znam to małżeństwo i nie co dzień oni mają te 10 kg. sztuki. Gdyby każdy z nas mógł poświęcić tyle czasu na wędkarstwo co oni, to może też mielibyśmy takie efekty. A tak szczerze mówiąc to nie mam pewności czy troling na Rosiu jest dozwolony, napewno kilka lat wczesniej był zakazaną metodą połowu, ale moze ostatnio się coś zmieniło a muszę przeznać ze w temacie na bieżąco nie jestem. Pisałem ogólnie o sytuacji w naszych wodach. Nie mozna porównac Mazur do wędkarskich krain jakie są w Szwecji czy Norwegi.
Mamy tyle pieknych jezior i szanujmy je .Sliczniejszych nie ma na swiecie.Sam klimat i woda ,mazury tentnia zyciem i tylko od nas samych zalezy i zywot .Skandynawscy tubylcy pilnuja nie tylko zasobow swoich wod, ale rowniez samych siebie .A jak cos im nie pasuje to dzwonia i na zywca poprostu informuja odpowiednie zalogi. .Czy to dobrze czy zle, sami ocencie.Zdarza mi sie spotkac wedkarzy pytajacych na wstepie powitania o zezwolenie.Jeziora tez sa tu podzielone na wyznaczone strefy polowu .Karta wedkarska sama w sobie to nic innego jak tylko mapa z wyznaczonymi odcinkami polowow na rozne metody.I tak jest w wiekszosci przykladow. lechog na google ,a moze gödda,aborre,lax.To trzy z najbardziej znanych nam rybek po kolei szczup.-okon-losos-(pimpel fiske)polowy podlodowe.powodzeniam ps.A teraz panowie.Co tam na rosi ? Czy te patelniowe sie odezwaly? moze pare zdjec by sie przydalo.
Cienko, naprawdę cienko z rybkami na wodach PZW. 26.02.2006 pierwsze powiatowe zawody wędkarstwa podlodowego na Mazurach! (na Rośku) rafal koldys, może wygrałbyś puchar Starosty miasta Pisz? Impreza na Stoczku.
http://www.fotosik.pl/pok...vkewgq2vfu.html
http://www.fotosik.pl/pok...nrlrjapw6c.html
http://www.fotosik.pl/pok...kcduhcspne.html
Może w chwili słabości się "załapię" :)
rafal koldys, jest mi bardzo miło zauważyć, że jesteś wszechstronnym wędkarzem. Łowienie troci i łososi, to wędkarski szczyt marzeń, ale nie każdy może sobie na to pozwolić. Z różnych powodów. Wędkarstwo wymaga wielu wyrzeczeń i kompromisów :wink: Wyjazd na trocie, w moim przypadku, jest obecnie niemożliwy.
Już za kilka tygodni zacznie się sezon na szczubły na Mazurach i na Rosiu :!:
Fajna fotka z rodzinnego wędkowania, popieram.
Linki do stron wędkarskich też są super!
Ja też zrobiłem mały wypad na Rosiowy lód w niedzielę i też było "licho". Nie spodziewałem się wielkiej ryby, ale wycieczka była udana.
http://www.fotosik.pl/pok...g8fkjqj6nq.html
http://www.fotosik.pl/pok...ci0p68hp4u.html
http://www.fotosik.pl/pok...nh70koferw.html
Link do opisu polskich łowisk trotki:
http://wedkarstwo.onet.pl...5,artykuly.html
Pozdrowienia.
lechog jest mi bardzo milo czytac twoje komplementy.Mysle jednak ze twoje doswiadczenie i wszechstronnosc wedkarska jest o wiele wieksza .Lowienie troci i lososi to dla wiekszosci wedkarzy mozliwosci zalezne od wielu czynnikow .W moim przypadku jest to latwy dostep do lowiska .Bezplaty dostep do niego i tylko ograniczenie o ktorym wspominasz (wyrzeczena i kompromisy) stopuja czestsze przebywanie na rybkach. Staram sie odzwierciedlic i troche przyblizyc wszystko to co mam w zasiegu reki.Mysle ze i w moim przypadku wyjazd na srebrniaka na Pomorskie rzeki nie jest mozliwy .Ba to marzenia zcietej glowy .Same polapanie gdzies na Rosiu to jak dla mnie rok przygotowan.Ale dobra nasza i dzieki tobie ja moge zobaczyc ,przeczytac to wszystko coz wedkowaniem na Mazurach zwiazane.Dziekuje. :wink:
lechog a jak bys sie kiedys wybieral w ta strone -to daj tylko znac.
Ja tez mam dosyc mrozow i przygotowuje powoli sprzet w oczekiwaniu na trola.
Sezon ogorkowy powoli mija .Odzejdz zimo witaj wiosno. :beer:
pozd...
rafal koldys jesteś bardzo niespokojnym duchem (w pozytywnym znaczeniu), więc muszę wyjaśnić Ci kilka spraw dosłownie:
1 .Nie jeździmy po lodzie samochodami, bo jest bardzo dużo zamarzniętego śniegu
(na lód wjeżdżają tylko wielokonne terenówki na terenowych łapciach).
2. Żałuję, że nie zrobiłem kilka fotek „gałęzi” po niewodach na Śniardwach, ale chciałem zaoszczędzić Ci takich widoków. (O jakich głazach <świętościach naszych> mówisz? Nie dla rybaków!)
3. Rybak lepiej żyje z turystyki wędkarskiej na całym świecie, tylko nie na Mazurach!
(szkoda mówić!)
4. Uwielbiam raki! Łowić (ręcznie! w te ich kryjówki, na palec!) I jeść! Oczywiście nie
wszystkie gatunki w Polsce. Jest ich coraz mniej.
5. O połowach siatką lepiej w Polsce zapomnieć ! Daj sobie spokój!
6. Napiszę nowy temat, chociaż nie obiecuję!
7. Już nigdy w Polsce planów Pięcioletnich! (myślę, że wystarczy odrobina zdrowego rozsądku).
I na koniec rada doświadczonego wędkarza: weź pod uwagę zdanie swojej połówki!
Więcej rad w następnym odcinku, c.d.n.
Też życzę miłego dnia!
http://www.fotosik.pl/pok...vxnzhf0z1n.html
Pozdro
rafal koldys, nie uraziłeś mnie. Dlaczego tak to odebrałeś? Napisałeś trochę prawdy o naszym wędkarstwie, ale najważniejsze, że pokazujesz nam kawałek innego, normalnego wędkarskiego świata. Przyczyna niezadowolenia wielu moich kolegów z naszych mazurskich łowisk (nie wszystkich) tkwi w lekceważeniu wędkarzy przez władze centralne związku. To tak najoględniej i dyplomatycznie mówiąc. Nie będę na ten temat tu pisał, bo jest nowy temat na forum, chociaż ... nie ma tam tłoku :? . Byłem na małym wypadzie na Rośku. Całe obolałe w gałęziach po niewodach. W proteście wystawiam tylko jedną smutną fotkę:
http://www.fotosik.pl/pok...cuoiztxcht.html
Znów dajesz fajny reportaż. (Gdy będę wydawał gazetę wędkarską, to poproszę Cię o współpracę :wink: ). Najbardziej podobały mi się jerki, wszystkie, big bandit też. Trochę próbowałem w ubiegłym sezonie, ale bez efektu (muszę znaleźć dobre łowisko i więcej potrenować).
Oczywiście Szkoła Przetrwania jest super.
W Polsce odbyły się podobne targi, (nie byłem,ale daje link):
http://www.haczyk.pl/haczyk/targi06relacja.html
Może charakter imprezy trochę inny.
Dzisiaj tylko tyle, pozdrowienia.
Dzieki weedmasta i nie zaluj superlowisko moze.Lezcz moze za pare lat.A jak dla mnie to ...
Dlogo oczekiwane mazurskie lowienie dobieglo konca.Nie bylo latwo i niewiedziec czemu uparlem sie na karpie. :) wlasnie w kumielsku miala byc 10-cha .Opiekun jeziorka narzekal na dloga zime i nic nie dalo sie zrobic .Karpie padaly z braku tleny.Soper lowisko szlak trafil.Nastepny przystanek i 100 pytan do ,miejscowy wskazuje nam droge.Mijamy Biala piska i kilka kilometrow za tablica KOWALEWO godz 16.00.Teraz tylko oplata (50) za trzy glowy no i siadamy nad woda .
Zanenta laduje ,sprezyna za nia.W okolicy az woda kipi od tysiaca babli.Tu musi byc karp.Na moich oczach stado amurow jak krazace rekiny.Splawu tych ryb nie sposob opisac to trzeba zobaczyc.Smoki.Byly tez tolpygi jak wspomnial wlasciciel lowiska .Jednym slowem ZAMIELENIE malej wody.
Pierwsze brania na sprezynke i delikatny opad .Zaciecie i nic.Co jest!
Nieopodal mnie dwoch z naszej ekipy w roli glowne splawik.I kopara mi opada :o
piaty lin wedruje do siatki .Nic ujac nic dodac .Nic tylko po ZYWCU i do dna.
Lowisko jest swietne troche dozo zielska i ciezko lowic z grontu .Lowimy 12 linow ,same powyzej kilo . Prawie wszystkie na splawik i tylko jeden na sprezyne wiszacej na mojej wedce.Nalezalo by wspomniec o miejscowych i ich kopieli trzy metry odemnie ,przelatujaca nad ich glowami sprezyna wydawala sie byc niewidoczna.A moze to ten codowny napuj w bance pieciolitrowej pozbawil ich wzroku :?: .Jedno jest pewne pozdrawiam.
ps.jeden z naszych piskich wedkarzy zlowil tam ponad 40 karpi jednego dnia.(Informacja od wlasciciela).
Szkoda ze w okolicach pisza brak jest takich lowisk.Osobiscie uwazam ze jeziorko w kotle nadaje sie na takie lowisko.W lato uganialem sie za karpiami zamiast tego byly liny.Tez o.k. ale ... daleko trzeba bladzic zeby sobie polapac.Wiartel alternatywa.No i nasza kochana ROS codowne mijsce i kocham te jezioro .Jest jak jest i bedzie jak bylo.Turystyka wedkarska.Przeciez to kwitnac powinno ! Juz dzis szukam przewodnika wedkarskiego tak jak i miljony wedkarzy w polsce i zagranica.Ale czy mamy jakiegos?
http://www.fotosik.pl/pok...917e9ebf03.html
http://www.fotosik.pl/pok...c1f3447ae2.html
I jak co roku i w tym pewnie wleke sie na najwieksze targi skandynawi Turystyki wedkarskiej oraz polowan z nadizieja ze moze kiedys ...i chociaz tak jedne stoisko ...
i zrobil bym chyba wszystko zeby ujrzec tam wielki transparent MAZURY-PISZ-anin
zamiast co roku podziwiac uroki Moskwy.
http://www.fotosik.pl/pok...daac3216d4.html
gustawik i powiedz jak tam niedzielny wypad sie udal.Rzeka musi byc sliczna o tej porze roku i ta cisza.Czekam na relacje.
pozdr...
jaceen, Mam nadzieję że C&R


Pewnie wszystkie grzyby po wycięciu trafiły w dobrej kondycji spowrotem do lasu

Ja niedawno wróciłem z Mazur z kilkudniowego wyjazdu.
Miałem wyobrażenie, iż Mazury to czyste i pełne ryb jeziora. Niestety się myliłem.
Byłem nad jeziorem Kalwa gdzie woda nie należy do krystalicznych i rybnych.
W młodości naczytałem się w WW o urokach mazurskich jezior i śniłem o możliwości wędkowania tam. Widocznie rybaczka się tam pogorszyła, lub trafiłem na jedno z gorszych jezior.

Gratuluję i zazdroszczę tym, którzy mają czas i dobre łowiska pod nosem (np. jaceenowi)
Witam wszystkich – i nie tylko wędkarzy !!!!!! :mrgreen:
Co do świeżej „krwi” – to chyba nie zbyt ona świeża (pierwszy raz w tym temacie, głos zabrałem 06.10.04r.), ale to miłe, czasem takim być – pozdrawiam.
Biko 77 dokładnie jest tak jak piszesz – rzeka Narew, ale przede wszystkim zbiornik zaporowy Siemianówka :mrgreen: (na dorzeczu górnej Narwi, przy samej granicy), a ponadto dwa lub trzy razy w roku rzeka Bug – a dokładniej jej prawy brzeg od granicy do miejscowości Mielnik.
Do dalekiej już historii należą wyprawy na pojezierze mazurskie – od Sejn po Olsztyn, nie wyłączając takich rzek jak Biebrza, Pisa, i kanały Rudzki, Ełcki, Augustowski, Szymoński, Tałcki itp. – to były czaaasy. :mrgreen:
Ale wracajmy na swoje włości – uzupełniając wypowiedź dotyczącą zalewu Siemianówka poniżej przedstawiam zestawienie zarybienia zalewu w 2004 roku, za: http://www.okon.glt.pl
Szczupak wylęg 2 680 000 szt.
Szczupak n. letni 12000 szt.
Szczupak n. jeś. 1490 kg.
Boleń n. jeś. 2900 szt.
Jaź krocz. 150 kg.
Sum n. jeś. 2500 szt.
Wartość zarybienia ogółem 87895 zł.

Na temat połowów, jeszcze się odezwę.
Ps. Podpowiedzcie jak umieścić zdjęcie w poście (najlepsze rozszerzenie, rozdzielczość i objętość).
Pozdrawiam. Łamcie kije moczy kije!!!!! – ale tylko na okazach. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
chłopczyk na mazurach

uśmiech na pysiaku
wytyka mi jęzorka bo ma dość zdjęć
powrót z rybek moi dwaj wędkarze
Witaj, Bogunow. Piękne masz tam widoczki i na brak rybek też pewno nie narzekasz.


W sumie to podoba mi się teren gdzie mieszkam. Narew na wyciągnięcie ręki, nad Biebrzę 30 minut jazdy, no i na Mazury też bliziutko. Na rybki to trochę jednak ponarzekam :) bo ostatnio jednak jest ich mniej co wszyscy znani mi wędkarze potwierdzają. Dlatego też w tym roku wolałem wycieczki z aparatem niż z wędką. Wiosną pierwszy raz w życiu widziałem tokujące bataliony, nawet kilka fotek strzeliłem. Wiosenne przeloty ptactwa są nie do opisania - to trzeba zobaczyć.
1
Ponieważ zbliża się weekend majowy, który w całości mam zamiar poświęcić łowieniu ryb na Mazurach wybrałem się do wędkarskiego na dłuższe zakupy:
- świetlik x2
- przypon metalowy 30 cm x4
- kotwice do żywca x4
- spławik Jaxon/Expert 2g
- spławik styropianowy
- Mepps BF 1 i 2
- Effezettka DAM 1
- śrut
- twisterki 3cm x6
- kopyta Morrs x4
- główki jigowe x8
- haczyki Kamatsu nr8
- wobler Salmo Hornet 5cm
- popper Salmo Spittin Rover 7cm
- pudełko
- zanęta Traper

- radość z połowu - bezcenne, za całą resztę zapłacisz kartą MasterCard
1
Moja przygoda zaczęła się jakieś 13 lat temu, jak byłem na wakacjach na Mazurach, a dokładniej w Augustowie. Niedaleko naszego domku był kanał/rzeczka gdzie ludzie łowili ryby. Chodziłem sobie patrzeć jak łowią i jakoś mnie wzięło Ojciec znalazł gdzieś w miarę prosty kij, może 1,5metra, dowiedzieliśmy gdzie jest sklep wędkarski i wybraliśmy się na zakupy:) Kupiliśmy żyłkę, jakiś spławik, parę haczyków, ołów, no i wybrałem się na ryby:D Ani ja ani ojciec nie mieliśmy pojęcia jak to założyć ale ktoś tam nad kanałem zmontował mi sprzęt. Ryby brały jak głupie, pełno małych płotek, uklejek, krąpi itd Łowiłem na ciasto z mąki i wody. Po powrocie do domu na jakiejś rodzinnej imprezie poruszyli temat łowienia ryb przeze mnie. Z jednym wujkiem który łowi ryby, poszedłem do piwnicy i kazał mi wybrać jedną z kilku/kilkunastu wędek. Pamiętam jak wskazałem na ładny, święcący teleskop, ale jego mi nie dał to wybrałem jakiś spining ok 2metrowy, no i się zaczęło:) na początku łowiłem na jeziorze i kanale w Boszkowie, bo tam często jeździliśmy na wakacje. Potem różne stawy w mojej okolicy, sporo też na jeziorze w Dębcu(chyba to jezioro Jezierzyce) no i tak do teraz:) Chociarz w ostatnich 2-3 latach mało łowiłem, jakoś mi przeszło, na rybach może byłem pare razy w roku ale teraz znów mnie wzięło na łowienie:)
1
Jako wedkarz tez cos powiem. Rejestr wypelnialem w zeszlym roku sumiennie. W tym roku nie chciano go ode mnie wziac przy oplacaniu skladek... Klusownikow niestety nie brakuje - nie mozna usprawiedliwiac lamania prawa bieda.Jakby ktos Ci ukradl telewizor i go sprzedal bo nie mial pracy to bys go poblogoslawil? Ale najwiecej jest klusoli wsrod nas wedkarzy... te szczupaczki po 43 cm, jak dobrze biora 5 w schowku. Lowienie w czasie tarla, slynny warszawski szarpak.Polowy z wedka tuz przy tamach i jazach ( zapraszam nad dowolny kanal ze sluza itp. na Mazurach- zaloze sie o 1000zł, ze w ciagu 1 dnia ktos tam zamoczy kija). Jak widze,ze kolega o kiju lamie prawo - przestaje byc moim kolega i wiecej razem na ryby nie jedziemy.
Teraz troche optymizmu wedkarstwo to piekny sport, ale ja od jakiegos czasu mam wyrzutu sumienia zabijajac ryby, nie wiem czy niedlugo nie bede "NO KILL"
Jak ktos ma ochote moze sobie poczytac o moich polowach (niektore opowiadania sanaprawde prawdziwe - -powstaly z zimowych nudow w pracy:)
1
Witam.

Słyszałem o możliwości "wykupienia" pozwolenia na amatorskie wędkowanie jedynie na okres 1 miesiąca. Ani tutaj, ani na stronie PZW nic o istnieniu takiej możliwości nie znalazłem.

Wie może ktoś coś o tym?? Trochę głupio wyrabiać typową Kartę Wędkarską tylko po to, aby przez 2 tygodnie móc zarzucić kilka razy kija gdzieś na mazurach
Zgadzam się z RooG - zbierać kaskę, wydawać pozwolenia dla rybaków to łatwo, gorzej jak tą kaskę trzeba oddać w różnych postaciach

PSR też dobrze, że jest nawet bardzo ale odnoszę wrażenie, że ktoś im nakazuje statystykę wyrabiać, sprawdzają karty, rejestracje pontonów, a jak się już nie mają do czego przyczepić to się czepiają, że np. ukleje na żywca w wiaderku pływają a nie w specjalnym pojemniku zgoda powinno być wszystko humanitarne ale bez przesady

a prawda jest taka, że poza kłusolami to właśnie PZW doprowadziło swoją mięsną gospodarką, do degradacji łowisk w kraju, owszem ja nie jestem jakimś autorytetem i za mało wiem o tym ale piszą od lat o tym takie autorytety jak Kolendowicz czy Szymański a oni wiedzą coś o tym i wędkują tyle lat co niektórzy na forum żyją
to samo tyczy się totalnego przełowienia mazurskich jezior

trochę się off topik zrobił, ale sprawa jest naprawdę poważna, bulwersująca i po prostu przykra dla nas wędkarzy
Andrzej Szaciłowski- dla wędkarzy Jędruś. Jestem nowy na forum i chciałbym się przywitać. Parę słów o sobie. Mieszkam na Mazurach w Ostródzie od wielu lat gdzie oddaję się całkowicie mojej pasji-wędkarstwu a szczególnie spinningowi.Jestem prezesem Klubu Spinningowego "OKOŃ" Ostróda, uczestniczę w zawodach spinningowych ze zmiennym szczęściem [ MP klubowe i indywidualne ostatnie na Zalewie Zegrzyńskim]
Od Maja do Pażdziernika siedzę razem z rodziną nad Jeż. Szeląg Wielki a na zimę wracam do Ostródy. Wędkuję również na Wiśle w okolicy Grudziądza, na Welu , Pasłęce i wszędzie gdzie się da jeszcze złowić rybę.
Od trzech lat sam robię woblery tak jak niektórzy moi klubowicze. Chętnie wymienię doświadczenia na ten temat.
I to by było na tyle.
EVERAL - Warszawa, Mazury

Opis:

Zajmujemy się kompleksową organizacją imprez integracyjnych, motywacyjnych, wieczorów tematycznych / Kasyno na wesoło, Prohibicja, Dziki zachód, Czar PRLu, ..., a także wypraw off road, regat i rejsów żeglarskich, wypraw wędkarskich. Firma gwarantuje profesjonalne podejście i najwyższą jakość. Szczególy na naszej stronie internetowej http://www.everal.pl . Zapraszamy do współpracy.
Program:

Rejs jachtem odkrytopokładowym.
Czas trwania: 1 doba dla max 4 osób.

lub

Rejs statkiem po Mazurach.
Czas trwania: 1 godz. 30 min dla 3 osób.

lub

Salon piękności dla Twojego auta.
Uwagi:

Miejsce wykonania usługi: Mazury( statek, kajaki), Warszawa ( jacht).
Lokalizacja:

MAZURY, WARSZAWA

Do nabycia w sklepie internetowym http://www.razdwatrzy.net
VENA CLUB - Srokowo (Mazury)

Opis:

W samym sercu Mazur czeka na Państwa urokliwe, spokojne i intrygujące miejsce. Kameralna atmosfera, dobre towarzystwo, domowa kuchnia i miła obsługa, a wokół czyste wody i przepiękne lasy. Tu, z dala od zgiełku, odnajdziecie Państwo oazę harmonii i spokoju. Vena Club to także świetna propozycja dla firm organizujących spotkania integracyjne i biznesowa. Niepowtarzalny klimat naszego obiektu i opieka jaką Państwa otoczymy będą gwarancją udanych interesów, wypoczynku i zabawy.

Program:

Nocleg ze śniadaniem oraz butelka czerwonego wian do kolacji.

Dla 2 osób.

Uwagi:

Na terenie czekają na Gości: kort tenisowy, pomosty wędkarskie, basen z letnim barem, dom masażu i kąpieli ziołowych, mazurska bania ze stołem biesiadnym, hamakami i dębową balią, boisko do piłki nożnej i plażowej, plac zabaw, szachy, badminton, rowery górskie, zabytkowe jeepy, kajaki, rowery wodne, quady.

Organizowane są wieczory tematyczne, loty balonem i samolotem nad Wielkimi Jeziorami, loty do Wilna, skoki spadochronowe z instruktorem, wycieczki statkiem, gry alpinistyczne, spływ Kanałem Mazurskim, paintball, koncerty, ogniska, foto safari i wiele innych atrakcji wedle życzeń Gości.
Lokalizacja:

SROKOWO - MAZURY

Do nabycia w sklepie internetowym http://www.razdwatrzy.net
I tu się mylisz , bo dzieci naszego pokolenia mają już po 35 lat lub po 40 lat.Większość z nich po ukończeniu studiów nie wróciła do Olecka. Te obecne pokolenie to 20 latkowie, tj rodziców którym też najczęściej nikt nie przekazał w rodzinach dobrego wychowania, bo to " niemieckie i niemcy przyjdom i zabiorom".
Nasze dzieci to umiały spędzać wolny czas np na żaglach, w sportach wodnych i na bieżni stadionu, w harcerstwie, nikt nie brudził jeziora i na ławce wokól siebie bo nauczycielka/ ciel to wpajała/ł zasady czystości i rodzice też. Dzisiaj jak czytam nauczycielka wyprowadza psa na trawnik przy bloku mieszkalnym a ten pies załatwia swoje potrzeby fizjologiczne,ohyda, prymityw z epoki jaskiniowca. Za moich wędkarskich lat to żaden wędkarz nie wrzucił butelki do jeziora i nie pozostawił brudu i bałaganu na swoim stanowisku wędkarskim.Byłem w sobotę na Dworku Mazurskim, nad brzegiem przed pierwszym 'pólwyspie" - dwie butelki po piwie w tym jedna rozbita na brzegu , druga butelka w jeziorze wciśnięta w brzeg, słoiczek po robakach, 1 puszka zgnieciona po piwie i celafon po zanęcie, ot kultura.Szkoda słowa.
.... gdzie Kłobuk miał władztwo

Na kimś nie znającym symptomów grypy rybiej, osoba zainfekowana sprawia wrażenie trochę dziwne bo wieczorami zamiast oglądać TV przesiaduje przed rozłożonymi skarbami wędkarskimi a zamykając się w autystycznym świecie sprawia wrażenie kompletnej niemoty.
Ale wystarczy widok muchy niemrawo łażącej po szybie żeby dostała takiej szprycy że tryskając energią jak wulkan okupuje godzinami pomieszczenie kuchenne.
Szuka najpewniej kamienia filozoficznego bo makaron praży, gotuje kaszę i ziemniaki z domieszką torfu, cukru oraz pieprzu ze szczyptą nadziei i magii.
Ku zdumieniu domowników mieszkanie, niczym po inwazji Hunów, potrafi ekspresowo zmienić swój wygląd a sprzęty przeznaczenie.
Dywan w pokoju, o czym świadczą powbijane haki i kotwice, traktowano jako tester regulacji hamulca kołowrotka, żyrandol służył do próbowania wytrzymałości żyłek a wanna do sprawdzania szczelności woderów, wyważania spławików i ciągania blaszek.
Zainfekowany delikwent kompletnie nie zwraca uwagi na wywołaną destrukcję, na ślady buciorów, wandalizmu i dziwne wyziewy unoszące się z eksperymentalnie przygotowanych przynęt, zanęt i starego plecaka.
Współlokatorzy odnosząc się z należytą powagą do takowych zachowań przywracają zdecydowanie zburzony ład.
Sam delikwent po absorbcji stosownej metody kuracyjnej, wychodząc ze stanów przeciążenia w okresie rekonwalestencji, relaksacyjnie kręci korbką kołowrotka i .....
Hej Mazury, refleksyjne, ....

Ahoj!
chyba świrze zabiłeś ten wątek

autorowi chodziło radzej o własne wspomnienia, pare słów od siebie, własnych wspomnień, opowiedzianych własnymi słowami
a mogło być tak pięnie



To są też wspomnienia z lądu i wody, dni i nocy, pisane w słońcu i słocie a ośmieliłem się naruszyć spokój piszących dlatego gdyż pisały tam oprócz MobyDicka i inne osoby.

Wspomnienia te co prawda nie dotyczą specjalnie Warmii ale Olsztyn jest stolicą i Warmi i Mazur.

Po ilosci weiść sądziłem że interesuje to i Olsztyniaków ale sorry.....

... nie chciałem nikogo i niczego zabijać.

Ahoj!

Mysle ze świr wlasnie podtrzymywal ten watek...
mam nadzieje ze dalej bedzie snuł swoje wspomnienia
ktore tak przyjemnie sie czyta.
Pozdrawiam!

Jak to się mówi: mówisz i masz.
Wystarczyłoby się dokładnie przyjrzeć tematowi wątku i byłoby wiadomo, o co chodzi. Chodzi chyba o wspominki z nieco dawniejszych lat naszego miasta, a nie o jakiś pieprzony blog wędkarski. Co z tego, że Świr (bez urazy) podtrzymywał ten wątek, jeśli owo podtrzymanie kompletnie oderwane jest od intencji (jak myślę) założyciela wątku.
Mam propozycję: załóż Świrze własny wątek albo jeszcze lepiej, blog ze swoimi wspomnieniami jak to popluwałeś na robaki i zaznacz wyraźnie, że chodzi o wędkarstwo.
Inaczej faktycznie wspomnienia z Olsztyna pozostaną wspomnieniami z polowań na ryby, niekoniecznie związanymi z naszym pięknym miastem...
http://mazury.info.pl/cypel/

Pole Kempingowe "Cypel"
Mrągowo
Warunki

Kemping położony na półwyspie-cyplu wokół, którego jest piękna plaża z bardzo dobrymi warunkami do kąpieli również dla małych dzieci !

- Kiosk na miejscu
- Bardzo czysta woda
- Boisko siatkówki i piłki nożnej

- Wspaniałe warunki do wędkowania
- Niezapomniane wrażenia
- Miejsce na ognisko (drewno na ognisko - GRATIS !)

Łazienki (prysznice z ciepłą wodą)

ceny:
Osoba:
5.00 PLN
Samochód + przyczepa 3-osobowa
6.00 PLN
Samochód + namiot 3-osobowy
6.00 PLN
Namiot 3-osobowy
3.00 PLN
Przyczepa 3-osobowa
3.00 PLN
Samochód + przyczepa duża
7.00 PLN
Samochód + namiot duży
7.00 PLN
Namiot duży
3.50 PLN
Przyczepa duża
3.50 PLN
Samochod osobowy
4.00 PLN
Bus lub większy
5.00 PLN
Natrysk - 5 min. (ciepła woda)
3.50 PLN
Przyłącze do prądu
6.50 PLN
Opłata za pieska
2.00 PLN
Motocykl
4.00 PLN
Karawan
7.00 PLN
witam wszystkich w ten piękny , ciepły i słoneczny dzień
Gosiu moi znajomi są na urlopie na Mazurach , a dokładnie niedaleko Nidzicy i z tamtąd ślą grzybowe i wędkarskie smsy
są już prawdziwki i co dziwne jak na tę porę roku maślaki .

Danuśka widzisz tak sie porobiło , że nawet w W-wie pieczarki rosną a jak wybrała się na spacer z sunią , to na własne zdziwione oczy widziałma jak jeden zapaleniec zbierał i mial duże osiągnięcie (prawie reklamówkę nazbierał) a opieńków to jeszcze niestety nie widziałam , ale na nie to muszę niestety wybrać się aż do puszczy Kampinowskiej , ale to nawet nie tak daleko odemnie.

a zapracowana młoda mateczko trzymaj się , młodość i macierzyństwo dobrze się uzupełniają

Gosiu moi znajomi są na urlopie na Mazurach , a dokładnie niedaleko Nidzicy i z tamtąd ślą grzybowe i wędkarskie smsy
są już prawdziwki i co dziwne jak na tę porę roku maślaki



Ania ale ja im zazdroszcze, jak nic szczegolnego na urlop nie znajdziemy z M to chyba jednak namówie M na Mazury
[quote=""ramanujan""]jaki rodzaj wędkarstwa preferujesz?[/quote]

ostatnimi czasy na wisełkę w grunt uderzałem pod Górą Kalwarią, acz średnie wyniki, głównie leszcze do 1,5kg.. uwielbiam mazurskie jeziora, spining i spławik..

[quote=""u-boot Yans""]hmmmm...no proszę
ja z wielkich jezior jestem.....
jak macie ochotkę to zapraszam do mnie na łowy...
mam rzut beretem (moherowym ) do aż tylko pięciu jezior...
i mam sprzęt jkby kto pytał...
pełnomorski okręt podwodny
u-yans
i mniejsze jednostki też mam
to możemy się na woisne ugadywać
pozdrawiam[/quote]

no to czuje że będzie rybnie tego lata.. :hurra:
łódeczka, zanęta wieczora poprzedniego i krasnopiór siata cała..
jakie okolice patrolujesz u-boocie..?
Rozglądałem się za kilkoma miejscami na wyjazd.
Cena 55 zł z wyżywieniem jest dość trudna do zrealizowania chyba, że w domkach, w internacie itp.
Zadzwoniłem do kilku znajomych na mazurach, żeby coś poszukali.

Dostałem właśnie odpowiedź od jednego z nich: może chcielibyśmy zorganizować spotkanie w hotelu:
http://www.hotelmazury.pl/
Ceny są duże, ale obniżą do 40 zł za osobę, obiad 25 zł, a śniadanie i kolację może we własnym zakresie, parking bezpłatny (razem 65 zł)

Oto list, który otrzymałem z hotelu (gwiazdka oznacza, że ceny są skierowane do nas):

Szanowny Panie Krzysztofie ,
poniżej przedstawiam propozycję pobytu grupy ok. 50 osobowej w terminie 9-16.08.2008.:
*nocleg 40,oo za 1 osobę
*śniadanie serwowane-15,oo zł/os
*obiad(zupa+danie główne) 25,oo zł/os
*kolacja serwowana 15,oo zł/os RAZEM CENA /OS - 95,oo zł

Rozumie Pan ,że jest to okres wysokiego sezonu i cena porównywalna grupowa wynosi w tym terminie 71 euro (dla pok.2-osobowego z HP) . Poza tym oferujemy Państwu pokoje z pełnym węzłem sanitarnym 1-,2-,3-osobowe oraz pokoje familijne , dlatego podana cena jest ostateczną .
- parking bezpłatny,
- kącik dla dzieci,
-obszerny teren zielony wokół hotelu( możl.wędkowania w pryw. stawie, grillowania,ogniska;obsługa muz. i dyskoteki)
Pozdrawiam z Mazur . Do usłyszenia
Są dwie zasadnicze drogi i tylko dwie. Nie ma możliwości pośredniej.
Zlot może być spotkaniem o charakterze towarzyskim na, którym są obecne wszelkie znane i nie zakazane prawem polskim zachowania, gdzie obecny jest min.alkohol, wakacjami nie różniącymi się zbytnio od spotkania wędkarzy na polu namiotowym na Mazurach.

Może być świętem dla indianistów, którzy idący różnymi drogami szanują ziemię, jej dzieci (ludzi, zwierzęta i rośliny) - szanują się nawzajem. A w porzypadku tych indianistów, którzy piją alkohol taka sytuacja nie nastręczy chyba problemu z niepiciem przez kilka dni w roku.

Jeśli więcej jest niepijących niż pijących nie ma problemu, ale jeśli istnieje pozwolenie organizatora oficjalne lub co gorsze ciche na spożywanie alkoholu to jest to tylko zwykła korupcja, kupowanie dla siebie jakiś względów (toważyskich, finansowych) i problem niestety nie zniknie. Cóż chociaż nikogo nie oskarżam, bo nie mam kogo ze znanych mi powodów, jest takie stare polskie przysłowie: ryba... i to by było chyba na tyle.
Jak chodzę po górach to omijam szlaki, jak chcę się napić piwa schodzę do wioski, jak jadę na zlot (lub inne spotkanie o podobnym charakterze)nie piję piwa - przyjmuję jednak tę zasadę.
Obłużowszczyk
O Mazurach krąży wiele mitów. Jak byłem na studiach - brano mnie za warszawiaka a nie za poznaniaka, jak pływałem w ubiegłym sezonie na jachcie z rejestracją śląską - byłem Ślązakiem. Ludzi na wodzie dzielę na wodniaków doświadczonych i początkujących...
Ostatnio upodobałem sobie Bełdany i PTTk w Kamieniu - raj dla żeglarzy (kajakarzy, grzybiarzy, wędkarzy - super jest)!
(Szczególnie, że dość tanio.) Walory: blisko na Śniardwy, do Mikołajek i Rucianego - Nidy (śluza).
Jedzenie na stołówce w Kamieniu - niebo (w gębie)... na podniebieniu!
Użytkownik "Jacek Kijewski" <jacek@sail-ho.pl> napisał w wiadomości
news:Pine.LNX.4.64N.0611231958380.3202@goldenhinde.sail-ho.pl...
BTW: na targach iluś ludzi pytało o "dokładne, batymetryczne mapy Mazur
wydane jakoś 4 tygodnie temu". Ktoś coś wie?
==========================================================================================
Jeżeli te batymetryczne mapy mają coś wspólnego z książką "Mazurskie
Oceany",to są super dla wędkarzy,na płaskodennych łajbach.
Zero kamieni i raf.Mielizny,podwodne górki,owszem,precyzyjnie zaznaczone.Ale
tych najgorszych kamulców nie ma.

--
Jerzy Buczak
http://zagle.mazury.info
Skype: pa20jb
Dnia 2006-11-23 20:09, Użytkownik Jerzy Buczak napisał:
[quote]Użytkownik "Jacek Kijewski" <jacek@sail-ho.pl> napisał w wiadomości
news:Pine.LNX.4.64N.0611231958380.3202@goldenhinde.sail-ho.pl...
BTW: na targach iluś ludzi pytało o "dokładne, batymetryczne mapy Mazur
wydane jakoś 4 tygodnie temu". Ktoś coś wie?
==========================================================================================
Jeżeli te batymetryczne mapy mają coś wspólnego z książką "Mazurskie
Oceany",to są super dla wędkarzy,na płaskodennych łajbach.
Zero kamieni i raf.Mielizny,podwodne górki,owszem,precyzyjnie zaznaczone.Ale
tych najgorszych kamulców nie ma.
[/quote]
Jeżeli "Mazurskie Oceany" to taki atlas Mazur dla wędkarzy (co mapa to w
innej skali) to w pełni zgadzam się ze zdaniem poprzednika.

--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
On Thu, 23 Nov 2006, Michał Grodecki wrote:

[quote]Dnia 2006-11-23 20:01, Użytkownik Jacek Kijewski napisał:
BTW: na targach iluś ludzi pytało o "dokładne, batymetryczne mapy Mazur
wydane jakoś 4 tygodnie temu". Ktoś coś wie?

A czy to nie te które kiedyś proponował ci do sprzedaży Andrzej Kurowski?
Link do jednej z (kilku chyba) dyskusji o sprawie:
[/quote]
Te mają już dobre swoje lata i na pewno nie były wydane "4 tygodnie temu".
Poza tym, poza dobrą skalą, nie mają za wiele zalet, ich batymetria jest
zdawkowa.

Kiedyś była taka książka "Mazurskie oceany", gdzie autor zawarł mapy dla
wędkarzy, ale to było z 10 lat temu...

--
***********Jacek Kijewski, jacek@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal żeglarski: http://www.sail-ho.pl
************************************* Support Open Source: http://www.rwo.pl *
Witam
Zapraszam do ogladania krotkiej fotorelacji z pazdziernikowego rejsu.
Co prawda raczej wedkarskiej, ale jest na co popatrzec.

http://mazury.info.pl/foto/07-10-10-jesienny-rejs

--
Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
Szkoda ze teraz tam nie moge byc......Wspaniala fotorelacja.

Pozdrawiam
Andrzej Mazuga
Uzytkownik "->> mazury.info.pl <<-" <zbyszek@_wytnij-to_mazury.info.pl>
napisal w wiadomosci news:v81hh31km6jr64jaqc0bo00u6v24vi5v92@4ax.com...
[quote]Witam
Zapraszam do ogladania krotkiej fotorelacji z pazdziernikowego rejsu.
Co prawda raczej wedkarskiej, ale jest na co popatrzec.

http://mazury.info.pl/foto/07-10-10-jesienny-rejs

--
Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl[/quote]
->> mazury.info.pl <<- <zbyszek@_wytnij-to_mazury.info.pl> napisał(a):

[quote]Witam
Zapraszam do ogladania krotkiej fotorelacji z pazdziernikowego rejsu.
Co prawda raczej wedkarskiej, ale jest na co popatrzec.

http://mazury.info.pl/foto/07-10-10-jesienny-rejs

Piękne. Wprawdzie znam takie opustoszałe Mazury, ale i tak nie mogłem się[/quote]
napatrzeć. Jutro będę na Nidzkim, ale coś pogoda chyba będzie nie taka jak
na zdjęciach.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
[quote]Witam
Zapraszam do ogladania krotkiej fotorelacji z pazdziernikowego rejsu.
Co prawda raczej wedkarskiej, ale jest na co popatrzec.

http://mazury.info.pl/foto/07-10-10-jesienny-rejs

--
Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
Cholera...z zazdrością, pozdrawiam.[/quote]

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Uzytkownik "->> mazury.info.pl <<-" <zbyszek@_wytnij-to_mazury.info.pl>
napisal w wiadomosci news:v81hh31km6jr64jaqc0bo00u6v24vi5v92@4ax.com...
[quote]Witam
Zapraszam do ogladania krotkiej fotorelacji z pazdziernikowego rejsu.
Co prawda raczej wedkarskiej, ale jest na co popatrzec.

http://mazury.info.pl/foto/07-10-10-jesienny-rejs

--
Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
[/quote]
************************
Przepiekne zdjecia w obu relacjach (NEW).

Pozdrawiam, Dawid Szewczuk
On Fri, 19 Oct 2007 11:26:44 +0000 (UTC), " Mariusz Główka"
<szaman31.WYTNIJ@gazeta.pl> wrote:
[quote]Jutro będę na Nidzkim, ale coś pogoda chyba będzie nie taka jak
na zdjęciach.
[/quote]
Pogoda (dzis - 20.10 sobota) byla bardzo dobra. Wiatr 2-3B, przed
poludniem slonecznie, po poludnio pojawilo sie sporo chmur
przeslaniajacych slonce. Niestety zimno - rece 'grabialy'. Konieczna
czapka.

Plywalem dzis w towarzyskich regatach Nautiner-Cup. W regatach braly
udzial jachty typu Nautiner. Niebawem - fotorelacja na
http://mazury.info.pl
Przez caly czas na jeziorze Kisajno zadnego zagla (oprocz Nautinerow),
co jakis czas wedkarska motorowka pyrkala na lowisko. Raz przeplynely
dwa super-jachty motorowe.

Boje szlakowe juz sciagniete... niedlugo zima i... bojery!

--
Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
[quote]Żeglarze śródlądowi wg J. Kijewskiego, a zwłaszcza mazurscy,
to nieżeglarze.
Na Mazurach nie byłem od trzech lat. Pływam w weekendy po Zegrzu. To pewnie[/quote]
wg tej nomenklatury kompletny upadek.

[quote]Jak zarejestrujesz Twój jacht, to Twoja sprawa.
Wiem o tym,ale chciałem zebrać informację i udało się. Po odcedzeniu[/quote]
pozostają fakty.

[quote]Ja też szanuję swojego
Focusa, ale ani chwili się nie wahałem i zarejstrowałem go na numerach
wędkarskich.
Ja najprawdopodobniej też tak zrobię. Pomogła mi w tym dyskusja na grupie.[/quote]
No i mojej Sportinie w towarzystwie Focusa też będzie rażniej.

[quote]Od 17 lat nikt nie jest moim przełożonym i bardzo cenie sobie
niezależność w każdej postaci.
A mój ostatni szef mawiał, że nawet papież ma szefa...[/quote]

Może pamiętasz jakie dokumenty trzeba przedstawić w starostwie?

Pozdrawiam
Wojtek Zachwatowicz
WOMAX <womax@op.pl> napisał(a):

[quote]Na Mazurach nie byłem od trzech lat. Pływam w weekendy po Zegrzu. To
pewnie
wg tej nomenklatury kompletny upadek.
[/quote]
Ja ostatecznie wyniosłem się z Zegrza jakieś pięć lat temu na Nidzkie, do
Karwicy. To tylko 185 km (z Wawra). Przedtem woziłem Pegaza 620 z Zegrza na
Mazury na wakacje.

[quote]Ja też szanuję swojego
Focusa, ale ani chwili się nie wahałem i zarejstrowałem go na numerach
wędkarskich.
Ja najprawdopodobniej też tak zrobię. Pomogła mi w tym dyskusja na
grupie.[/quote]

Ciesze się i myślę, że to dobry ruch.

[quote]No i mojej Sportinie w towarzystwie Focusa też będzie rażniej.
[/quote]
Noo :))

[quote]
Może pamiętasz jakie dokumenty trzeba przedstawić w starostwie?
[/quote]
W zasadzie nic. Tylko dowód osobisty. Ale piszesz, że świadom
odpowiedzialności karnej oświadczasz, że łódka jest Twoją własnością. Czyli
normalnie. W Szwecji rejestrujesz (oczywiście nieobowiązkowo) jacht przez
internet. Jak chcesz to mogę Ci przesłać skan mojego dowodu "wędkarskiego".
A Starostwo jest na pl. Starynkiewicza. Wejście od Al. Jerozolimskich.

Pozdrawiam
Mariusz
[quote]
Pozdrawiam
Wojtek Zachwatowicz

[/quote]

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Witam,
chciałbym by osoby które mają więcej pojęcia ode mnie pomogły mi
ustalić, czy?:

Jeżeli rejestruję jacht jako łódz wędkarską (jest to Miś
-5,43mX2,12m, 8km silnik)
to czy pływając np po Mazurach pod żaglami bez patentu, karty
wędkarskiej to czy ktoś (policja, wopr) ma podstawy prawne się do
mnie przyczepić?

Oraz:
Rozważam zarejestrowanie Misia pod obcą banderą- choćby po to by
spokojnie popłynąć powiedzmy z Gdańska do Jastarni*. Póki co
szkoda mi czasu na robienie patentu- wolę popłynąć na konkretny
rejs, wiedzę teoretyczną bardzo lubię zgłębiać, nie tylko to co
jest w programie na stj. Czy zarejestrowanie jachtu, powiedzmy w Belgi
(może macie inne propozycje) pozwoli mi swobodne pływanie tam gdzie
chce bez patentu?
Jerzy Makieła <jurmak@post.pl> napisał(a):

I do którego nie dotarło,
[quote]że jest prawo UE które jest _naczelne_ w stosunku do prawa krajowego.

[/quote]
Na razie Konstytucji RP nie zniesiono, do Urzędu Skarbowego też biegasz w
Polsce a nie w Brukseli, Dowód Osobisty też masz wydany w Gminie a nie w
Brukseli. Też się mylę ??
Jakie prawo Unijne obowiazuje sternika "łodzi wędkarskiej" "Miś" w rejsie na
Mazurach a nawet na zatoce ?
Chyba mocno się pospieszyłeś.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
On Fri, 19 Jan 2007, meping wrote:

[quote]Jacek Kijewski napisał(a):

Za to większość tego co pływa po Mazurach się nie nadaje na Zatokę...

Nadaje się, ale tylko raz ;)

o nie narazaj się zatokowym rybolom, bo im drastycznie liczba punktów
zaczepów wzrośnie... ;-D
[/quote]
No ba, ale wiesz, jak liczba dorszy na wrakach rośnie? Wędkarze
uwielbiają. A jak wraki z nadzieniem, to i o węgorza łatwiej.

--
***********Jacek Kijewski, jacek@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal żeglarski: http://www.sail-ho.pl
************************************* Support Open Source: http://www.rwo.pl *
Użytkownik "Wojciech Daniel Homa" <jolly.roger@NOSPAM.gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:es4c5q$org$1@inews.gazeta.pl...
[quote]Witam,
ja kupilem sobie kilka lat temu sztormiak jednoczesciowy szwedzkiej firmy
ABU, w sumie jest to sztormiak wedkarski, ale do zeglarstwa nadaje sie
znakomicie. Widzialem taki sam model na targach zeglarskich w Gdyni lecz
o innej nazwie. Reklamowali go plywajac w nim w malym basenie, bo
posiada wszyta pianke i czlowiek po wpadnieciu do wody unosi sie w nim
na jej powierzchni. Jest bardzo cieply i calkowicie nieprzemakalny, ma
wzmocnione kolana i siedzenie dodatkowym materialem, kieszenie sa
pozakladane i woda nie nalewa sie do wewnatrz podczas deszczu. Pozatym
ma duzy kaptur ze sztywnym daszkiem. Jest w nim naprawde dokladnie
wszystko tak przemyslane i trwale, zeby zapewnic wlascicielowi komfort
i cieplo na dlugie lata. Na morze - rewelacja. Na Mazury latem chyba
bedzie za cieply. Jestem z niego wiecej niz zadowolony. Kosztowal nowy
149,- Euro czyli niecale 600,- zl. To smiech w porownaniu z produktami
firmy Musto czy Henry Loyd, a smiem twierdzic, ze nie ustepuje w niczym
produktom tych firm. Jakby co, moge gdzies znalezc w necie i dac
namiary. Za ta cene naprawde warto. Z gromkim Ahoj
W.D.Homa
[/quote]
A to nie jest Fladen czasem?
www.fladen.pl
http://fladen.pl/catalog/index.php?cPath=22

--
pozdrawiam
Maciek "Skipbulba" Kotas
********************
"reglamentacja żeglarstwa jest zbędna"
Witam,
ja kupilem sobie kilka lat temu sztormiak jednoczesciowy szwedzkiej firmy
ABU, w sumie jest to sztormiak wedkarski, ale do zeglarstwa nadaje sie
znakomicie. Widzialem taki sam model na targach zeglarskich w Gdyni lecz o
innej nazwie. Reklamowali go plywajac w nim w malym basenie, bo posiada
wszyta pianke i czlowiek po wpadnieciu do wody unosi sie w nim na jej
powierzchni. Jest bardzo cieply i calkowicie nieprzemakalny, ma wzmocnione
kolana i siedzenie dodatkowym materialem, kieszenie sa pozakladane i woda
nie nalewa sie do wewnatrz podczas deszczu. Pozatym ma duzy kaptur ze
sztywnym daszkiem. Jest w nim naprawde dokladnie wszystko tak przemyslane i
trwale, zeby zapewnic wlascicielowi komfort i cieplo na dlugie lata. Na
morze - rewelacja. Na Mazury latem chyba bedzie za cieply. Jestem z niego
wiecej niz zadowolony. Kosztowal nowy 149,- Euro czyli niecale 600,- zl. To
smiech w porownaniu z produktami firmy Musto czy Henry Loyd, a smiem
twierdzic, ze nie ustepuje w niczym produktom tych firm. Jakby co, moge
gdzies znalezc w necie i dac namiary. Za ta cene naprawde warto.
Z gromkim Ahoj
W.D.Homa

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Dnia wto, 22 maj 2007 tako rzecze Chmura 111:

[quote]No i oczywiście jakiś wielokadłubowiec.

Odpada, nie nadaje sie na lodz wedkarska ;-P
Ale mowiac powaznie, jesli pominac wedkarstwo to istotnie jest to
chyba jedyna mozliwosc spelnienia zalozen autora watku.
[/quote]
A rzeczywiście. O katamaranach zapomniałem. Może być i całkiem spory,
a na dach wejdzie po rozkręceniu. Minusem jest mało wygodna pozycja
podczas pływania (pół leżąca), słabo chodzi na ostrych kursach i przy
lekkich/kręcących wiatrach no i niestety cena jest przynajmniej 2x
wyższa niż odpowiedniej łódki jednokadłubowej.

A w kwestii katamaranu jako łodzi wędkarskiej to może też dało by
się coś wymyślić. Np. silniczek elektryczny plus jakieś rozkładane
krzesełko wędkarskie :).

--
Uzdrawiam
Paweł Suwiński
"470tką turystycznie HOWTO" (Mazury/Wisła) - dołącz do nas!
http://www.dracono.webpark.pl/470tka_turystycznie.html
On Mon, 14 May 2007 20:42:35 +0000 (UTC), "Andrzej Kapłan"
<aiki54@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:

[quote]Ja myślę, szczególnie po dzisiejszych konsultacjach w 10B, że od kW (nie km
:-) ważniejsza jest ilość PLN - zbyt duża w porównaniu choćby z ceną
rejestracji wędkarskiej w starostwie (a to podobna robota).
Przygotujemy na stronę Samosteru gotowca do akcji mailowej - senatorów jest
tylko 100, więc i wysyłania mniej :-)
Grzywiasty, Cypis ma trudno wrzucić takie cuś na stronę - zrobisz to dostawszy
wsad?
[/quote]
Wstawie tez na grupowa strone.

Natomiast co do waznosci kW czy PLN chcialbym zwrocic uwage ze brak
jest jakiejkolwiek relacji miedzy dlugoscia lodki a moca dla ktorych
rejestracja jest nieobowiazkowa.
Moc 15 kW jest kilkakrotnie za mala nawet na naped pomocniczy dla
lodki ktora ma dlugosc kadluba 12m. Jezeli mialby to byc naped dla
hausebota 12m to tylko posmiac sie z tego pozostaje.

Wyobrazcie sobie Kocura - tylko 10,5m ktory ma silnik 15 kW i
Wlodkowi zamarzylo sie pojsc nim z Zegrza na Mazury. Nie mowie ze to
niemozliwe ale mocno meczace.

--
Pozdrawiam, Wojtek
"Jak nie mozna czegos zalatwic, mozna to wydrukować" - Ruda
http://www.siz.org.pl/ http://www.zeglarstwo.sail-ho.pl/
gene@post.pl
Dnia pon, 20 sie 2007 tako rzecze wilczur:

[quote]Zastanawiam się teraz po sprawie iż moim błędem było istotnie
zbytnie zbliżenie się do brzegu ale czy Pan W. ma na prawdę tak
wielki problem z podebraniem przed najeżdżającą DZ dwóch wędek? Nie
znam się na wędkowaniu więc trochę tego nie rozumiem.
[/quote]
Wędkarzem nie jestem, ale dla Ciebie był to jeden wędkarz, a z jego
punktu widzenia byłeś pewnie dziesiątym z rzędu co mu się po
spławikach kręcił. Facet zamiast odpoczywać coraz bardziej się tam
gotował. Pewnie najbardziej krwi psują motorówki i pierdziawki, ale
najłatwiej zjechać kajakarza albo żeglarza, bo ten tak szybko się nie
oddali :).

W poprzednim tygodniu spływaliśmy kanadyjką Narew i tyle co tam się
namanewrowaliśmy między spławikami i żyłkami to chyba rekord. Tym
bardziej, że taką łódką najlepiej się płynie przy brzegu, bo to
bardziej atrakcyjne przyrodniczo. Jednak nikomu nie napłynęliśmy na
spławik, ale niestety z kulturą wśród wędkarzy bywa różnie. Tego
żadnym przepisem nie załatwi :|.

--
Uzdrawiam
Paweł Suwiński
"470tką turystycznie HOWTO" (Mazury/Wisła) - dołącz do nas!
http://www.dracono.webpark.pl/470tka_turystycznie.html
On Mon, 29 Jan 2007 11:53:54 +0100, "bobee" <bobeeWYCIAC@vp.pl> wrote:
[quote]czy zeby "wozic" nia wedkarzy w ramach agroturystyki, czy "tak poporstu"
musze miec jakies specjalne papiery ????
[/quote]
Jezeli beda Ci placic za taka usluge, to potrzebujesz spelnic mnostwo
warunkow/papierow itp.

Jezeli zaplaca Ci jedynie za pokoje, a beda z Toba plywac BEZPLATNIE
jako goscie - po prostu plyniesz z kolegami na ryby i niczego oprocz
karty wedkarskiej i zezwolenia na polow ryb na danym akwenie nie
potrzebujesz. Zakladam, ze patent uprawniajacy do prowadzenia
motorowki posiadasz.

Poza tym zawsze mozesz pobierac oplate za wynajecie lodzi ze
sternikiem - wowczas jako sternik motorowki potrzebujesz jedynie
patent sternika motorowodnego (sam ryb nie lowisz).

Jezeli bedziecie lowic ryby - lodka musi byc zarejestrowana jako
wedkarska, czlonkowie zalogi musza posiadac karte wedkarska i/lub
zezwolenie na polow (do kupienia u dzierzawcy jeziora).

Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
On Tue, 30 Jan 2007 18:51:37 +0100, "bobee" <bobee@vp.pl> wrote:
[quote]pytanie, czy rejestrowac lodke jako lodz wedkarska ???? bo widoma rzecz , ze
nie zawsze bede plywal na ryby,
[/quote]
Jezeli straz rybacka bedzie kontrolowac Cie gdy bedziesz wedkowal bez
zezwolenia na nieoznakowanej lodce - moga nawet zarekwirowac Ci lodke
(za klusownictwo). Jest to przestepstwo (kradziez ryb) i nie ma z tym
zartow - przynajmniej na Mazurach.

[quote]a mozna plywac ot tak sobie (samemu) i
nazwijmy to w celach zarobkowych wozac gosci po Wisle (bo o niej tu mowa).
[/quote]
Mozna. Tyle, ze wowczas musisz miec uprawnienia zawodowe (sternik nie
wystarczy). Patent sternika uprawnia Cie do plywania NIE_zarobkowego.

[quote]Dalsze pytanie, to jak podejsc do tematu tych gosci ???? bo umowmy sie mozna
wziac pieniadze za szklaneke mleka a w promocji rejsik po rzece :) Wiem ze
to lekka kombinacja i dlatego pytam jka to zrobic, zeby byc zgodnym z prawem
oraz zeby nie narobic sobie jakis klopotow w razie wypadku (wiadomo ze to i
tak klopot, ale zeby nie robic tego swiadomie)
[/quote]
Wystaw rachunek za wynajem lodki z silnikiem, a sam poplyn jako
sternik po przyjacielsku (bezplatnie).

Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
Witam!

Przyznam się, że aż tak uważnie nie śledziłem całej dyskusji ale wpadł mi w oko
wątek o uprawnieniach zawodowych.

Rozumiem, że żeby być kapitanem krowy na mazurach (czy czego innego co nie jest
turystyczne ani wędkarskie) muszę mieć uprawnienia zawodowe?

Gdzie można zrobić taki patent ?

I czy trzeba mieć też uprawnienia żeglarskie zawodowe gdybym miał jacht żaglowy
nie służący do turystyki ani wędkarstwa?

Czy nie jest tak, że wymagany dokument do prowadzenia jednostki po wodzie zależy
od tego przez kogo jest "statek" zarejestrowany ?

A jeśli zarejestruje jacht jako łódź wędkarską? To jaki muszę mieć patent, żeby
legalnie być "sternikiem" mojego jachtu ?

Pozdrawiam!
Niezawodowysternik

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
On 31 Jan 2007 20:02:36 +0100, "niezawodowysternik"
<simlock2WYTNIJTO@op.pl> wrote:
[quote]Rozumiem, że żeby być kapitanem krowy na mazurach muszę mieć uprawnienia zawodowe?
[/quote]
Jezeli wozisz ludzi komercyjnie to TAK. Jest to stopien Kapitana
Żeglugi (chyba) Środlądowej.

[quote]Gdzie można zrobić taki patent ?
[/quote]
Dowiedz sie w Urzedzie Żeglugi Śródlądowej - co jakis czas
organizowane sa kursy. Najpierw chyba jednak musisz zdac na nizsze
stopnie (np. stermotorzysta) i miec praktyke. Kiedys bardzo wczesna
wiosna widzialem na kanale manewrowke 'krowami' - wygladalo, ze nie
jest to wcale latwe.

[quote]Czy nie jest tak, że wymagany dokument do prowadzenia jednostki po wodzie zależy
od tego przez kogo jest "statek" zarejestrowany ?
[/quote]
Nie. Zalezy od tego jaka w danej chwili pelni role. Np. aby holowac
narciarza lub spadochron - musisz posiadac specjalne uprawnienia do
holowania. Analogicznie, gdybys sobie kupil od ŻM krowe i plywal nia
rekreacyjnie-niezarobkowo - prowdopodobnie wystarczylby patent
starszego sternika motorowodnego.

[quote]A jeśli zarejestruje jacht jako łódź wędkarską? To jaki muszę mieć patent, żeby
legalnie być "sternikiem" mojego jachtu ?
[/quote]
Jezeli to bedzie wioslowka lub maly 4KM silniczek spalinowy - zaden
patent - tylko karte wedkarska i zezwolenie na polow (jezeli lowisz).

Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
Oferty sylwestrowe nad jeziorem z pewnością wybiorą miłośnicy żeglarstwa, wędkarstwa, ciszy i spokoju. Nic tak nie koi nerwów po całorocznej gonitwie jak Sylwester spędzony z dala od miasta, na łonie przyrody. Jeśli interesuje Cię Sylwester nad jeziorem, na mazurach zaglądnij do [url=www.sylwesteroferty.pl]serwisu Sylwester[/url]
W serwisie Sylwester - ciekawostki i porady dla każdego. Sprawdzone oferty sylwestrowe na bale sylwestrowe, imprezy sylwestrowe, zabawy sylwestrowe. Porównaj ceny. Sylwester 2007 już wkrótce.
Zapraszam także organizatorów imprez na [url=www.sylwesteroferty.pl/sylwestrowe_2007_2008/sylwester_nad_jeziorem_oferty_jezioro.html]Sylwester nad jeziorem[/url] aby dodali swoje oferty sylwestrowe do serwisu. Sylwester już wkrótce. Zapraszam wszystkich do wspólnej zabawy na mazurach nad jeziorem ...
Wiadomości Wędkarskie:

Pan Premier anonsował połów rekordowy
Gruby SAMOGŁÓW - LEPIÓR ... na zestaw gruntowy !!!
Zasiadka była na Mazurach chyba
Fakt, że na haczyku dynda jakiś ... RYBA
Ale to cienki leszczyk ... i niewymiarowy ...

Panie Premierze - idź Pan lepiej na grzyby ...
Może by tak na rydzyki
Owszem ale nie u Triumph'a ale w konkretnym wędkarskim



Miejsce spotkań, czyli Jerk, to właśnie sklep wędkarski plus kafejka Po sąsiedzku drugi sklep wędkarski.
Spotkanka w każdy poniedziałek, od 18.30 do skutku.

Jakaś relacja ze spotkania pod Wizną niemal na pewno będzie. Jednak nie na relację licz. Po prostu kombinuj jak koń pod górkę, by w tym czasie mieć wolne. Familię spakować i przyjechać W pobliżu znajdzie się trochę kwater agro, więc możecie spędzić tam cały urlop.

A i tak czasu Wam zbraknie na wędkarskie czy choćby spacerowe obejrzenie wszystkiego. Bo to nie tylko Narew z mnóstwem starorzeczy. Kilka kilometrów wyżej jest ujście Biebrzy, z jej bagnami i rozlewiskami.

Cisza, dzicz, pierwotność.
Od Romka (właściciel zajazdu "U Danusi", czyli Danusi mąż ) można wynająć pływadło. Chyba da się ponegocjować w sprawie cen za wynajem pokoju, jeśli wdepniecie na dłużej.
Osobiście polecam pokój nr 3. Z małżeńskim, ogromnym wyrkiem i dwoma wersalkami dla małolactwa. Tyle, że od świtu bociany, gniazdujące na pobliskim słupie, dziobami kłapią. Więc budzika nie trzeba, by na ryby wstać.

W pobliżu dwie pstrągowe rzeczułki. Wszystko o rzut beretem na południowy skraj Mazur.
A i tak czasu Wam zbraknie na wędkarskie czy choćby spacerowe obejrzenie wszystkiego. Bo to nie tylko Narew z mnóstwem starorzeczy. Kilka kilometrów wyżej jest ujście Biebrzy, z jej bagnami i rozlewiskami.

Cisza, dzicz, pierwotność.

Tyle, że od świtu bociany, gniazdujące na pobliskim słupie, dziobami kłapią. Więc budzika nie trzeba, by na ryby wstać. Very Happy

W pobliżu dwie pstrągowe rzeczułki. Wszystko o rzut beretem na południowy skraj Mazur. Smile



Kurcze Bombel jak tak to wszystko opisujesz to najchętniej bym sie od razu spakował i pojechał mam nadzieje że się uda
po zeszłym tygodniu odpoczynku i jakimś lekkim bieganiu,pływaniu obudziłam się dzisiaj o 5.15 sama bez budzika i ubrałam buciki,strój i zrobiłam piekny trening bez wczes,nie myślałam o niczym tylko otym jak lekko mi idzie,jak pięknie jest na moich Mazurach-wędkarze,słońce odbijające się w wodzie.Poczułam,że mam w sobie tyle energii i Mel masz rację-dobrze jest tę energię czasami skumulować.Poczułam się mocniej,lepiej,przez tydzień po prostu odpoczęłam,biorę tablety,jem jak należy......
w wakacje mam więcej czasu i poszperam trochę w necie i poszukam info o jodze,podoba mi się to jako forma rozciągania
Melduje się .
Przede moja pasją jest się muszkarstwo, ale i z gruntu czasem spróbuję.



Witam elitę wędkarską

Ja też jestem pasjonatem spiningu , ale miło wspominam zawszę Mazurskie jesienne łowy na spławik
Kiedy wypływasz prze świtem z najlepszym kolegą , ludka płynnie ślizga po aksamitnej gładzi jeziora
Jest tak cicho i mgła nad wodą jeszcze bardziej zagłusza wszystkie dźwięki
Siedzisz wtopiony w tą ciszę i nagłe widzisz jak powoli , bardzo powoli spławik zaczyna się wynurzać się...
Od razu przyjmujesz pozycję kota prze mysią norą , czekasz w nieskończoność
A spławik nie chcę się położyć...
Nie wytrzymujesz
Zacinasz
Jest!
Walczy , niezła sztuka ...
Odjazdy tuż sprzed łódki
I ta muzyka hamulca kołowrota kiedy żyłka zsuwa się jak szalona ( najpiękniejsza dla mojego ucha ..dziwię się że nikt do dziś nie wkleił coś do Gramofonu )
Podbierasz
Jesteś szczęśliwy
Kolega polewa
Życie jest pięknie
Robię na zamówienie łódki wedkarskie metalowe!
O wymiarach:
1. Łódka o dł. - 4.10m
szer. - 140cm
Cena: 1800zł
2. Łódka o dł. - 3.60m
szer. - 120cm
Cena: 1600zł

Województwo: Warmińsko - Mazurskie
Miejscowośc: Lamkowo / Okolice Olsztyna
Numer tel. kom. : 781738092
Pro Vistula jak mawiają na nią wędkarze jest super, mam kolegów którzy mają takie pychóweczki i piękne fotki przyworzą - dzikie plaże (w tym i naturystów) itd:) Serio na taki rejsik pychóweczką i ja bym się wybrał
Ale taka pychówa na 20 koniach to chyba idzie ? Mam taką łódkę tyle że jej nie używam - ale kiedyś facet w serocku właśnie z taką Hondziawką na pychówie mówił mi że on tym normalnie non stop na mazury zasówa na ryby - jak po amazonce na pirodze
Leoo, trzeba było panów policjantów poprosić o wykładnię prawną!
Ludzie, nie rejestrujcie motorówek jako sprzętu do amatorskiego połowu ryb, jeżeli ten proceder uprawiacie tylko sporadycznie!
Macie prawo łowić ryby z łodzi przeznaczonej do zeglugi rekreacyjno -sportowej, tylko trzeba mieć zezwolenia wędkarskie. Policjanci po prostu, często nie znają przepisów!
Na Mazurach pełno ludzi łowi z żaglówek, które nie sa zarejestrowane jako łodzie wędkarskie i robia to calkowicie legalnie.
Obawiam się że nie jest to tylko wyobrażnia wieszcza .
Czytałem jakiś czas temu archiwalne " Wiadomości Wędkarskie "
w których jeden z poskich dziennikarzy w cyklu feletonów pt " W krainie Jadźwingów " opisywał swoje wypady a warszawy na Mazury do zaprzyjażnionego leśniczego . Właśnie żona tego leśniczego przyrządzała w taki sposób szczupaka . Jednak tak jak leśniczy tak jego żona pomarli i ten dziennikarz pisał że żałuje ze nie spytał się o przepis .
Dlatego napisałemo tym przepisie na tym forum , bo może ktoś jeszcze go pamięta albo dostał w spadku po dziadkach .

Pozdrawiam wszystkich
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Jestem nowym użytkownikiem tego forum. Zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Ale do rzeczy. Mam pytanie, właściwie dwa. Czy ktoś może mi opisać Warunki połowów na kanałach Mazurskim i Mioduńskim. Wybieram się tam na międzyzakładowe zawody wędkarskie. Słyszałem że jest tam bardzo cięzko przebić się do dna. Pływają i wypłukują zanęte jakieś jachty. Może ktoś coś poradzi, gdyż nie jestem zawodowcem a wypadałoby dobrze wypaść. Interesuje mnie wszystko. Na co łowić? Jakie zanęty? I moje drugie pytanie zamierzam kupić sobie jedną z tych batów ( Mikado Ultraviolet 8m, Mikado Tournament Pole 8m, Jaxon XT-Pro Turbo pole 8m) Czy one nadają się na tego typu łowiska? Czy potrzebna jest tam tyczka i podest na tóry mnie nie stać? Mam nadzieję że nic tu nie naodwalałem. Z góry przepraszam i dziękuję.
Rafał, okręg Sieradz, rocznik 78
Na Mazurach (Węgorzewo) to nie mam pojęcia kto by mógł... W Polsce bardziej centralnej to np Adam Kruk klei wędki (602109085). Niby można wysłać w tubie element, ale zawsze ryzyko że poczta odda w jeszcze gorszym stanie niż dostała, pomimo klejenia w międzyczasie.
Zdaje się że z Olsztyna (to już troche bliżej) jest Piotr Stępniak. Zdaje się że ma tam sklep. On może by Ci mógł pomóc. Jak nie sam to np dałby element do klejenia Darkowi Ciechańskiemu.
Wreszcie możesz przejść się do wędkarskiego, zadzwonić do okręgu i spytać kto w okolicy zna się na klejeniu. Nie wierzę żeby nikt...
Powodzenia
Poproszono mnie i moich kolegów z mazur(tomek 1891, zydek007, b@rtek) o organizację zlotu na mazurach, i teraz ważne jest ile osób byłoby zaintereswanych, jaki rząd wielkości, bo jeśli bedzie to naprawde konkretna ilość to w gre wchodzi przede wszytskim kanał tałcki w bezpośrednim sąsiedztwie Mikołajek leżący nad wielkimi mazurskimi jeziorami, miejsce jest naprawdę cudne, moje ukochane łowisko i wielu innych wędkarzy. Łwoisko nieobliczalne, można wygrać zawody 10kg ukleji, mimo ze na treningach dzien wczesniej lowiono ogromne ilości leszczy, przykładem może bys wynik z tego roku Tomka Nysztala 36kg leszczy na mistrzostwach jego koła. Woda równa, tym bardziej przy ustaleniu sektorów i bardzo rybna, wymagająca i umiejetności technicznych jak i taktycznych. No i jeszcze raz powtórze, miejsce do odpoczynku uważam za wymarzone. Teraz tylko kto się na to pisze???
Poproszono mnie i moich kolegów z mazur(tomek 1891, zydek007, b@rtek) o organizację zlotu na mazurach, i teraz ważne jest ile osób byłoby zaintereswanych, jaki rząd wielkości, bo jeśli bedzie to naprawde konkretna ilość to w gre wchodzi przede wszytskim kanał tałcki w bezpośrednim sąsiedztwie Mikołajek leżący nad wielkimi mazurskimi jeziorami, miejsce jest naprawdę cudne, moje ukochane łowisko i wielu innych wędkarzy. Łwoisko nieobliczalne, można wygrać zawody 10kg ukleji, mimo ze na treningach dzien wczesniej lowiono ogromne ilości leszczy, przykładem może bys wynik z tego roku Tomka Nysztala 36kg leszczy na mistrzostwach jego koła. Woda równa, tym bardziej przy ustaleniu sektorów i bardzo rybna, wymagająca i umiejetności technicznych jak i taktycznych. No i jeszcze raz powtórze, miejsce do odpoczynku uważam za wymarzone. Teraz tylko kto się na to pisze???



Kolega to potrafi namówić (nawet rzece jestem skłonny odmówić) ;P
Moje zdanie jest bliskie ŁYSEGO. Dodam tylko od siebie, że wędkarstwo nawet jeśli każdy wędkarz od czasu do czasu zabierze trochę ryb do domu nie jest żadnym zagrożeniem. Już większym zagrożeniem na niektórych mniejszych i zamkniętych łowiskach mogą być zawody wędkarskie, ale to osobny temt. Na dzień dzisiejszy kłusole, a przede wszystkim rybacy robią największe spustoszenie. Siedziałem ze 3 lata temu na Mazurach na łódce na jeziorze Selmęt Wielki i byłem światkiem jak rybacy jakimiś sieciami (chyba niewodem) i wyciągarkami z drugiego brzegu przeciągnęli całe jezioro w 0,5h Szok!!!!!!!!!!
Na mazurach łowisk jest co nie miara tylko komu się chce jechać tyle do nas jak sama elita to centralna i południowa Polska!! Jest tyle ciekawych łowisk no ale organizuje się takie zawody tylko na wodach prze łowionych już przez tysiące wędkarzy, jakoś jest strach organizacyjny przed nowymi łowiskami. Bez komentarza...
Dwie chorągiewki do nieograniczonej liczby - otworów wiercisz ile chcesz (masz statystycznie minimum 400m2 do dyspozycji) ale tylko dwa otwory możesz oflagować i tylko z oflagowanych otworów możesz łowić.

Flagi można przestawić ale tak, by stawiana przez Ciebie flaga nie znalazła się mniej niż 5m od flagi innego zawodnika.
Załóżmy, że masz 2 swoje oznaczone otwory w odległości 3m a Ty na swoim terytorium wiercisz między nimi otwór dodatkowy. Sąsiad /np. z Twojej lewej strony/ wierci otwór 5m od Twojego lewego z flagą.
Nie masz brań w oflagowanych otworach i postanawiasz przenieść lewą flagę na otwór rezerwowy. W tym momencie sasiad z lewej ma prawo zbliżyć się /wywiercić nowy otwór/ na 5m od Twojego środkowego otworu i jeśli go oflaguje, Ty nie możesz już wrócić ze swoją flagą - bo Twoja flaga będzie mniej niż 5m od sąsiada.

Takie taktyczne szachy wędkarskie, może dla wielu okażą się interesujące...
Dla mnie nie!
W dodatku łowisko o głębokości 1,5m. Chętnie! Ale co zrobić w sytuacji kiedy całe - że tak to nazwę - "kołowe" łowisko /czyt. sadzawka/ ma 0,8-1,2m

Na Mazury Panowie! Na Mazury!

PS
Za stosowną opłatą Nida Ruciane
Zachęcam wszystkich fascynatów wędkarstwa podlodowego do podjęcia dyskusji przed nowym sezonem . Przecież to Polska będzie w tym roku organizatorem MŚ .Co zrobi nasz trener czy powoła kadrę jak w latach ubiegłych , czyli pierwszą szóstkę ??????? Czy też przestraszony faktem , że nie zakwalifikowało się wielu znanych i dobrych zawodników zorganizuje dodatkową kwalifikację ( co było by ze szkodą dla sportu i rywalizacji).
Moim zdaniem powinien wybrać spośród zawodników pierwszej 15.
Przecieki donoszą , że górale (czytaj ) Czorsztyn, Rożnów, nie otrzymają organizacji zawodów bo ( trener złowił tylko jednego okonia). Dostaną za to organizację wody mazurskie !!!!!!! Kiedy jakiś inny okręg dostanie organizację zawodów rangi GP Polski?
Pewnego pięknego ranka na Mazurach mąż wrócił po kilkugodzinnym
nocnym łowieniu do namiotu i postanowił się zdrzemnąć. Żona co prawda nie znała jeziora, ale mąż strasznie chrapał, zatem wypłynęła na niewielką odległość od brzegu, zarzuciła kotwicę i zabrała się za czytanie.
Wkrótce pojawił się pracownik Polskiego Zwiazku Wędkarskiego w motorówce. Zbliżył się do łódki kobiety i mówi: 'Dzień dobry. Co pani robi?'
'Czytam książkę.' mówi ona. 'Czy to nie jest oczywiste?'
'W tym jeziorze nie można łowić', informuje ją natręt.
'Ale ja nie łowię, tylko czytam!'
'Tak, ale posiada pani potrzebny sprzęt. O ile mi wiadomo, w każdej chwili może pani zacząć łowić. Muszę spisać pani dane i wezwać policję. Proszę o pani dowód.'
'Jeśli pan wezwie policję, oskarżę pana o probę gwałtu.' mówi kobieta.
'Ale ja pani nawet nie dotknąłem!' krzyczy pracownik PZW.
'To prawda, ale ma pan potrzebny sprzęt. O ile mi wiadomo, może pan zacząć w każdej chwili.'
'Życzę pani miłego dnia.' I szybko się oddalił.

MORAŁ: Nigdy nie kłóć się z kobietą, która czyta. Jest bardzo prawdopodobne, że potrafi również myśleć.
No tez dobra opcja. Lubię sobie z ziomkem rzucać i gadać.



Podbijam w chuj, jeszcze jakieś czasoumilacze i mogę siedzieć cały dzień na koszu i nie wiedzieć która jest gdzieś tak.

Wędkowanie dobra rzecz. Wkręta miałem od małego, bo ojciec i dziadek to zapaleni wędkarze. Teraz wiadomo, rzadziej, ale przynajmniej kilka razy w roku na rybki trzeba uderzyć. Nie mówiąc już o zabieraniu wędek na coroczny rejs po mazurach, to dopiero piękna sprawa.
Ooooo na wędki wszystkich wędkarzy, Inco córko rybaka z mazur :supz: żeś teraz zaszalała!!!!!!!!!!! Piękne 3 fotki a 3 szczególnie, rzeczywiście ludziom z wszczepiona zastawką nie polecam bo to nawet oddział intensywnej terapii z 28 kroplówkami nie pomoże............ A fotka Bestii też anielskiej piękności. :supz:

Kreuzburg dnia Nie 21:09, 01 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Rybki łowię od zawsze,a dokładniej od czasu gdy pojechaliśmy pierwszy raz z przyczepą na Mazury , ze znajomymi, którzy łowili. Jak się napatrzyłam,to nie mogłam się oprzeć i następny rok, to już z własną -najpierw jedną-wędką.
Niestety czas nie pozwala mi na częstsze wypady,ale przynajmniej raz w miesiącu muszę pomoczyć kija. W wakacje to jest moja codzienność.Bez względu na to gdzie jedziemy,musi być możliwość wędkowania.
Pytasz o osiągnięcia,to już co innego.Moją największą zdobyczą był taaaki węgorz złowiony w Morągu na Mazurach.
A tak przeciętnie to parę płotek,jakieś okonki-tyle żeby było co na grillu położyć.
Nie mówię oczywiście o łowiskach,jeśli zdarza się nam tam pojechać/np.do Szczodrego pod Wrocławiem,to ho,ho ...
Łowienie traktuję bardziej jako odpoczynek od codzienności.
Samo siedzenie na pomoście i wpatrywanie się w spławik jest dla mnie relaksem.
szkoda ze tak puźno was znalazłem ale od teraz będziemy spotykać się częściej .. Interesuje mie wszystko na temat dzikiej przyrody szczegulnie tej naszej regjonalnej ,,Warmia i Mazury,, i cała Polska przedewszystkim ptaki, żmija zygzakowata .. nietoperze.. jestem zboczony na tle wędkowania i przebywania nad jeziorami , obserwacji przyrody..

| pozdrawiam Was ciepło
| Wojtek

| Protestuję! Zwrot "pozdrawiam Was ciepło" jest zbyt afrykański.
| O ile wiem, Zulus Chaca witał w ten sposób angielskich podróżników w
| kociołku.

Z tego co wiem, angielscy podróżnicy byli na to przygotowani.



Tak. Przygotowani i przegotowani (coś jak przedobrzyć).
A jak któryś kulał na jedno ucho to mu darowali bo taki był
w Afryce dobrobyt podróżników jak już nigdy potem.

| Natomiast sam wiersz: OK.

Wiersz OK, aczkolwiek requiem dla karpia jest podzwonnym dla karpia ze złotymi
łuskami. Dawno takiego nie widziałem/obierałem/jadłem. Te obecne to mają tylko
kilka łusek, tak na odczepne, że niby nie są gołe jak węgorz.



Nie wiem co to węgorz więc nie mam zdania.

No i ten ostatni wers w martwym jezyku. Coś o pace - tylko się domyślam, że ma
to coś wspólnego z angielskim RIP (reszta w kawałku).



Pace to raczej coś z wartością pałaców? Wart pac Pałaca a pałac Paca.
Wydaje mi się, że w wierszu chodzi jednak o karpie, przynajmniej tak
podejrzewam sądząc po tytule. Ja też znam wiersz, w którym występuje
kilka ryb

        rzeźnicy w tym czasie konia
        leszcza wędkarze i karpia
        w afryce walą słonia
        gdy tańczy pani walca

        ja tam jestem poetą
        i walę głową w mur
        w tym samym czasie krąpia
        wali młody mazur

        a pani tańczy walca
        jak rybka w przestrzeni plywa
        (pono w tym czasie marynarz
        wali gdzieś wieloryba)

        pani wciąż tańczy walca
        pani się wcale nie pali!
        pani jest taka nieczuła!
        gdy świat się przez panią wali
Pozdrawiam,

Grzegorz




>