Szukaj:Słowo(a): Wędkarskiego NA RYBY


| Czesc Manio
| Masz racje, Google rzeczywiscie wiele moze. Mnie wprawdzie nie
interesuja
| ceny paliwa, ale dzieki za dobry link.Wlasnie siedzialem i szperalem,
| gdzieby spedzic wakacje w Polsce-:)

Hej,
Wakacje w Polsce ?
Spytaj mnie ! Co Cie interesuje?



Hej Manior
Wedkarstwo, miedzy innymi. W przypadku, gdybym mial prawo decydowania sam,
ale... Obledu mozna dostac z tym rownouprawnieniem kobiet-:)))

Lubisz zwiedzac historyczne miejsca, miasta.
A moze cisza i spoko. Gory ?
Nie wierze, ze nad morze. Masz je na codzien w Danii.



Och tak, masz racje, tego mamy wystarczajaco.

Pare lat temu kupilem w Polsce przewodnik
"Polska na weekend" wyd Pascal
http://www.pascal.pl/index.php?m=produkt&id=663&a=r&v=2



Ogladalem i wyglada na bardzo interesujace. Cos mi sie wydaje ze mnie, a
dokladniej - zone, namowiles na nowy wydatek -:(

i zaliczamy poszczegolne trasy turystyczne.
W te wakacje chyba beda to Bieszczady.



Bieszczady sa wspaniale, bylismy tam. Tym razem, jesli to bedzie Polska, to
musi byc duzo wody, nie morze, najchetniej jeziora (uden forurening) z
rybami, byc moze z tego powodu zastanawiamy sie, czy nie przejechac sie do
Szwecji. Ale tam bylismy juz wiele razy i zaczyna byc nudne. Wiec moze mimo
wszystko - Polska. Ale, jak juz wspomnialem, to nie tylko ja decyduje -:((
Mvh
VAT


Tak sie zastanawiam "gorasul" , czy ty jestes debilem ?? - juz ktorys
raz piszesz na ta grupe i nie wyciagasz wnioskow - powiem tak -
spier....j z tej gropy - ona jest do czegos innego - jak chcesz sobie
sprzedawac,to zaloz sobie swoja
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tu sa ludzie inteligentni,a
nie jak ty inteligentni inaczej !!!!!!!!!

Jeszcze raz dla przypomnienia,gdybys nie zrozumial o co mi chodzi -
WYPAD  - NTG

Pozdrawiam wszystkich poza toba (zauwaz ,ze "toba" pisze specjalnie z
malej litery - zero szacunku dla ciebie (jescze raz mala literka))



Niepotrzebnie się unosisz. Nazwa grupy jest bardzo problematyczna.
Mogli się na tej grupie znależć różni ludzie. Na szczęście większość, to
"wędkarze", którzy traktują "ściąganie" jako swojego rodzaju "hobby".
Podejrzewam, że wiele pobranych programów w ogóle jest przez nich
nieużywana. Trafił się na grupie z propozycją "rybak". Jeżeli nikt nie
kupi od niego ryb, to sam zrozumie nie stosowność propozycji.

Niepotrzebnie się unosisz. Nazwa grupy jest bardzo problematyczna.
Mogli się na tej grupie znależć różni ludzie. Na szczęście większość, to
"wędkarze", którzy traktują "ściąganie" jako swojego rodzaju "hobby".
Podejrzewam, że wiele pobranych programów w ogóle jest przez nich
nieużywana. Trafił się na grupie z propozycją "rybak". Jeżeli nikt nie
kupi od niego ryb, to sam zrozumie nie stosowność propozycji.



Znając życie ten rybak zaśmieca nie tylko tą grupę swoimi wspaniałymi

Do zobaczenia na rybach!


| [.............................]
Niepotrzebnie się unosisz. Nazwa grupy jest bardzo problematyczna.
Mogli się na tej grupie znależć różni ludzie. Na szczęście większość, to
"wędkarze", którzy traktują "ściąganie" jako swojego rodzaju "hobby".
Podejrzewam, że wiele pobranych programów w ogóle jest przez nich
nieużywana. Trafił się na grupie z propozycją "rybak". Jeżeli nikt nie
kupi od niego ryb, to sam zrozumie nie stosowność propozycji.



"Niedopuszczalne jest posługiwanie się listami/grupami dyskusyjnymi w celach
komercyjnych z wyjątkiem list/grup o takim właśnie przeznaczeniu
[pl.ogloszenia.*, pl.praca.*, hierarchia *.biz*].
Także do wysyłania ogłoszeń niekomercyjnych, zaleca się używanie
grup pl.ogłoszenia.* a tylko w wyjątkowych okolicznościach można je
posłać na grupę o tematyce zgodnej z tematyką anonsu."
 http://sunrise.pg.gda.pl/~agatek/netq.html

| Jak tam, udało Ci się obejść Białystok? Ja szukam towarzystwa do
objechania-

Wystartowalem ze znaku "Bialystok" na trasie warszawskiej o 6 rano.
Ekipa skladala sie z mojej dziewczyny, polrocznego dzieciaczka
i mnie. Poszlismy po granicy na poludnie. Bylo pare trudniejszych
odcinkow, gdy trzeba bylo sie przedzierac przez krzaczory ale
genealnie to ok.
Bialystok ma granice dlugosci okolo 54 km, po 13 godzinach bylismy
na Pietraszach, za nami 45 km, przed nami 15 (w sumie wiecej niz
54, gdyz zrobilismy blad obchodzac zalew Dojlidzki). Byla godzina
19:30 i zaczynalo sie robic ciemno. Decyzje o przerwaniu wyprawy
i ewakuacji podjelismy przy zajezdzie Wiking na trasie do
Augustowa.



Hmmmm i tak gratuluję - ja objeżdżałem samochodem (mniejwięcej po granicach)
- najbardziej zaszokowali mnie wędkarze u ujścia oczyszczalni ścieków
(mam zdjęcia, jak znajdę chwilę czasu to zamieszczę) - piana jak
stopięćdziesiąt...
a oni - panie, woda czysta bo ryby są (a śmierdzi też równo) - ale wesoło
było :))))


| Dodatkowo ta ekobomba "stoi". Co jakiś czas robione są akcje większego
| spuszczania wody, gdy sytuacja robi się dramatyczna.
| Zdażyło mi się być zaproszonym na ryby w te miejsce. Kilometrami puste
| brzegi, gdzieś drzewko. Mnie mazurowi, ciężko było zaakceptować takie
| widoki.

Kiedys m.in. dzieki sztucznemu zarybianiu, bylo tam calkiem
sporo ryb. A jak to teraz wyglada ?



Niestety nie wiem... moja przygoda z wędkarstwem kończy się przeważnie nad
stawem któregoś z sąsiadów i degustacji %.
Z tego co słyszę od czasu do czasu wokoło, Siemianówka jest wciąż celem
wypraw wędkarskich.

Okazjonalnie się tam żegluje. Nie wiem jak trudne to jest w kontekście
możliwości spotkania z jakimś zalanym przedmiotem. Jakieś możliwości jednak
są.

W trakcie przygotowań do takiego żeglowania, niedawno zginął kolega.
Wyjechał po brakujący osprzęt od strony Łuki i wymusił pierwszeństwo na
motocykliście. Trzy ofiary śmiertelne, z prowadzącego motocykl nie było co
zbierać, pourywane członki itp... szacunkowo w momencie zdeżenia około
170km/h. Ale to już zupełnie inna historia.

Witam.

Z pewnoscia na grupie jest kilku wedkarzy wiec prosze o jakies porady,
gdzie
w najblizszej okolicy moge polapac.
Interesuja mnie tez stawy, lowiska prywatne i opinie o nich. Takze narew w
okolicy i opis fajnych miejsc jest mile widziany.

Wczoraj bylem na stawach w Topilcu na spinning ale wynik jest zerowy. Bylo
sporo ludzi, wlasciwie to nikt nie osiagnal sukcesu "komercyjnego" :) O
Topilcu kraza rozne opinie ...

Pozdrawiam.
Dominik



Pewnie już za póżno na radę, weekend minął, jednak na przyszłość polecam
zalew Siemianówka - zalety: niezbyt daleko od Bialegostoku (70 km), ryb
pełno (zawsze coś złowisz), jeżeli wędkujesz spławikowo, to bardzo dobrym
miejscem jest "Międzytorze", obok torów kolejowych na Cisówkę, przy  starym
moście na zalewie, obok z prawej strony zalew tworzy cichy staw, gdzie wśród
ziela można złowić bardzo ładne karasie, leszcze, liny...
Aha, moja rada dotyczy zwykłych, nie weekendowych dni, gdyż wtedy jest cicho
i spokojnie - relaks zupełny.
Powodzenia
Gala

:)
"gdzie sie lowi ryby jest bez znaczenia" ?
przeciez nie chodzi tu tylko o ryby same w sobie.
cala magia wedkarstwa polega wlasnie na znalezieniu odpowiedniego miejsca
przynety pory dnia
nie wiem czy chcialoby mi sie lapac ryby w bajorku kolo blokow i ulic.

pozdr. aXon


| ja liczę na to

te, poka swoją choinke i co tam jedzą na wschodzie?!



za dwa tygodnie..:-))
a co do jadłospisu to :

ryba we w galarecie
ryba po grecku
szczupaczek faszerowany( rodzina wedkarzy:-)
kotlety grzybowe
kutia
śledź we w sałatce
śledź jako rolmops
pierogi z grzybami
grzyby w panierce
barszczyk( bez uszek)
kapucha z grzybami
kompot z suszonych śliwek( najlepsze gniłki, ale od kilku lat cięzko
dorwac)

W okolicach Szczecinie jest firma co ma zgloszenie patentowe na
samozacinajacy sie splawik. To jest zupelna nowosc ! Ryba bierze i w
trakcie
brania splawik sam sie zacina lapiac rybe na hak.
Splawik juz jest sprzedawany, ale firma chce znalezc inwestorow i rozwinac
skrzydla tzn. produkcje i sprzedaz do 10000 szt. miesiecznie.
Zainteresowanych inwestycja lub zakupem prosze o kontakt.
pozdr.
Zbigniew C.

Miesiąc temu jeden z wedkarzy tłumaczył mi, że używanie spławików



samozacinających się jest zakazane prawnie. Niby, że zwierzynie należy dać
szanse na przeżycie.. Mylił się- czy miał rację ?
Sonett

"|

2004-03-09 17:08 | Katanka:
| To jest cos jak ZIP. Ten plik zawiera dane dotyczace ryb, glebokosci
| lowisk, przynet, zdjecia lowisk. Gra sobie to importuje i mozna lowic :)
| te pliki tworza gracze i wysylaja przez internet :)

i to zajmuje az 250mb?



w tej chwili mam okolo 170 mega plikow jr2 sciagnietych z sieci a jest
ich udostepnionych dla wedkarzy okolo 400 mega :)
jeden plik to srednio 1 MB :)

wez pod uwage ze jeden plik jr2 to jedno jezioro. zakladamy ze na
jeziorze jest 15 stanowsik wedkarskich. kazde stanowisko ma swoje fotki
.. malo tego. kazda ryba ma swoja fotke a jak na lowisku jest 20
gatunkow ryb ?

hehe :) wlasnie to tyle zajmuje :)

=D   O.Bielsko | K.Kobiernice        C=<
=D   Sandacz 65cm, | GG:3121891      C=<
=D         -=WoDoM CzEśĆ=-           C=<



2004-03-09 17:43 | Katanka:

w tej chwili mam okolo 170 mega plikow jr2 sciagnietych z sieci a jest
ich udostepnionych dla wedkarzy okolo 400 mega :)
jeden plik to srednio 1 MB :)

wez pod uwage ze jeden plik jr2 to jedno jezioro. zakladamy ze na
jeziorze jest 15 stanowsik wedkarskich. kazde stanowisko ma swoje fotki
.. malo tego. kazda ryba ma swoja fotke a jak na lowisku jest 20
gatunkow ryb ?

hehe :) wlasnie to tyle zajmuje :)



No to imo jedyne dla Ciebie wyjscie to postawic u siebie w domu serwer i
to serwowac. Nikt o zdrowych zmyslach nie da nikomu serwera, z ktorego
ktos bedzie generowal ruch po kilkanascie GB na dzien. I to samych ryb! :)


Wędka (ale niemal z rybą): Zobacz kiedy zachodzi javascriptowe zdarzenie
onLoad i co robi metoda focus()



Dla ułatwienia dodam, że na onloady łowią na pl.comp.lang.javascript, a
focusy możesz kupić w dobrym sklepie wędkarskim ;P

&quot;dendryt&quot; a écrit dans le message news:

Nie rozumiem zachłanności wędkarzy.
Trwają w mule rzeki jak nażarte łosie,
Nurt im łydy pieści, fajka wędzi rzęsę,
Mógłbyś przysiąc, że nic się nie zdarzy -

Nic więcej, a jednak, pałęta się szczęście
W mieliźnie gżegżółki; złotą płetwą drażni
Podtopione marzenia, szczątki wyobraźni.
Nie cierpię wędkarzy. Nie w tym mieście.



cześć :)
Już widziałem Twój wiersz kilka dni temu, potem się przegapił i znowu
przyciąga, nie tylko kolejką wypowiedzi.

Ładnie odwróciłeś kota ogonem, czy też rybę płetwą, jeśli wolisz ;-)

Najpierw im nieprzyzwoicie dobrze (wędkarzom) i z celem, bez morderczych
pytań o sens istnienia, czyli prawie jest im czego zazdrościć, a potem nagle
odwracasz kota. Nie cierpisz ich, nie przez zazdrość, do której przyznajesz
się w pierwszej strofie, lecz za zaburzenie pałętającego się szczęścia
gżegżółki (śmieszna grafika słowa), czyli dwa kotlety na jednym ogniu.
Możesz ich śmiało nie cierpieć ;-)
We mnie często ciekawość budzą (wędkarze), ale... może nie w tym mieście :-)

Wiersz jest z tych, które lubię :)

pozdrawiam
waldek


I o to chodzilo, zeby sam zamiescil :)))))))))))))))))))

Stary chwyt wedkarski - zeby zlapac rybe trzeba wczesniej zanecic
podsypujac
lowisko - wtedy siatka mozna ryby wyciagac hehehehehehehehehehe

Cysiek



O, taki bezbłędny
Czysty i elokwentny
I, myślę, się nie obrazisz
Że nie ma nic trudniejszego
Niż znaleźć kogoś takiego
Jak wyżej, wyżej, wyżej, wyżej

(fragment piosenki Kultu &quot;Piloci&quot; z płyty &quot;Posłuchaj to do ciebie&quot;)

| (...) od angielskiego &quot;to
| troll&quot;,
| ktore to oznacza mniej wiecej tyle, co &quot;lowic [ryby] ciagnac
wedke z
| plynacego statku&quot; (to ma jakas nazwe ladna po polsku, na pewno
jakis
| wedkarz zaraz podpowie, jaka, bo, z zalem przyznam, nie pomne).

Trałowanie? Trałować?

Wedkarz by powiedział: łowić &quot;na dorożkę&quot;



Właśnie odezwali się zapytani o trolle wędkarze:))

Potwierdzają tłumaczenie Evvy (trolling to wędkowanie polegające na
wleczeniu przynęty za łódką).
Więcej o trollingu mozna poczytać na stronie:
http://www.tygodnik.fishing.pl/45/trolling.html

I rzeczywiście, mówią, iż stara polska nazwa tej metody to &quot;dorożka&quot;
lub &quot;na dorożkę&quot;.
(Dlaczego teraz wolą trolling?...)

Co Wy na to, Autorzy Tez, Troleauksie i Zowisiu?

| (...) od angielskiego &quot;to
| troll&quot;,
| ktore to oznacza mniej wiecej tyle, co &quot;lowic [ryby] ciagnac
wedke z
| plynacego statku&quot; (to ma jakas nazwe ladna po polsku, na pewno
jakis
| wedkarz zaraz podpowie, jaka, bo, z zalem przyznam, nie pomne).

| Trałowanie? Trałować?

| Wedkarz by powiedział: łowić &quot;na dorożkę&quot;

Właśnie odezwali się zapytani o trolle wędkarze:))

Potwierdzają tłumaczenie Evvy (trolling to wędkowanie polegające na
wleczeniu przynęty za łódką).
Więcej o trollingu mozna poczytać na stronie:
http://www.tygodnik.fishing.pl/45/trolling.html

I rzeczywiście, mówią, iż stara polska nazwa tej metody to &quot;dorożka&quot;
lub &quot;na dorożkę&quot;.
(Dlaczego teraz wolą trolling?...)

Co Wy na to, Autorzy Tez, Troleauksie i Zowisiu?

--
Ukłony,
kronopio



Uderz w stół, Toleaux się odezwie.
Odpowiada mi trałowanie. Tylko czy to od tego pochodzi?
Metoda połowu jest po części podobna. Tylko jednostki używane do trałowania
tłumaczą się inaczej: w rybołówstwie - trawler, w minołówstwie (marynarka
wojenna) - trałowiec.
Ale czy to pochodzi od &quot;to troll&quot;?
Jak widzisz, Toleaux zawsze ma włączony komplikator.

Pozdrowienia
ST

|

| | (...) od angielskiego &quot;to
| troll&quot;,
| | ktore to oznacza mniej wiecej tyle, co &quot;lowic [ryby] ciagnac
| wedke z
| | plynacego statku&quot; (to ma jakas nazwe ladna po polsku, na pewno
| jakis
| | wedkarz zaraz podpowie, jaka, bo, z zalem przyznam, nie pomne).

| Trałowanie? Trałować?

| Wedkarz by powiedział: łowić &quot;na dorożkę&quot;

| Właśnie odezwali się zapytani o trolle wędkarze:))

| Potwierdzają tłumaczenie Evvy (trolling to wędkowanie polegające na
| wleczeniu przynęty za łódką).
| Więcej o trollingu mozna poczytać na stronie:
| http://www.tygodnik.fishing.pl/45/trolling.html

| I rzeczywiście, mówią, iż stara polska nazwa tej metody to &quot;dorożka&quot;
| lub &quot;na dorożkę&quot;.
| (Dlaczego teraz wolą trolling?...)

| Co Wy na to, Autorzy Tez, Troleauksie i Zowisiu?

| --
| Ukłony,
| kronopio



W moim starym słowniku (morskim) - &quot;trol&quot; i &quot;troling&quot;. Mowa jest tam o
wleczeniu wędy (nie wędki).
Najważniejsze - jedno &quot;l&quot;.
Mirnal

Cytaty -
troll - węda ciągniona, węda holowana, troling;
troll - łowić na wędę ciągnioną za statkiem rybackim;
troller - troler (statek do połowu wędami ciągnionymi) albo węda holowana,
troling;
trolling - połów trollingiem.

Przede wszystkim &quot;gruba ryba&quot; w sensie &quot;szycha, ważniak&quot; to idiomatycznie
byłoby np. &quot;big shot&quot; (por. He was a Mr.Big Shot... in local politics). Była
kiedyś taka komedia (z resztą polecam w Teatrze Kwadrat chyba) Michała
Bałuckiego Grube Ryby (i tu z kolei na angielski pasowałaby właśnie Big Shots).
A tu z tą rybką to &quot;duża&quot; chyba jest na miejscu. Jeśli jest tam cokolwiek z
komedii lub jakieś wątki wędkarskie to mogłoby też być &quot;Taaka Ryba&quot; jak pisze
Woyzeck.

pozdrav

jack

Podchmielonemu facetowi na rybach wegorz wszedl do kieszeni.
Po pewnym czasie poszedl on sobie pod drzewko... stanal...
patrzy.... i mowi:
- Tyle lat cie mam a nie wiedzialem ze masz oczki...



To i ja sie doloze!
Rozmawiaja dwaj wedkarze
1) O widze, mlody zonkos, swiezutka obraczka na rece?
2) A no....
1) Mloda, piekna, te sprawy.... Dobrze panu
2) E, tam, ladna to ona jest jak ta zaba
1) No to pewnie madra
2) Ano, jak ta zaba
1) No to pewnie, dobra, pracowita?
2) E nie....
1) No to po cholere, zes Pan z nia zenil?
2) Ale, jakie ona ma Panie robaki !

Mała

-------------------------------------------------------------------------------
   Dostep do internetu 56 Kbps Flex / 64 Kbps ISDN http://www.getin.pl
       Darmowe konta pocztowe w sieci GETIN. http://box43.gnet.pl
           GETIN Internet Service Provider http://www.gnet.pl
-------------------------------------------------------------------------------

stoi facet na brzegu jeziora, w ktorym tonie kobeita. a ze nie umial
plywac,
wiec wola na pomoc do wedkarza:



To mi się przypomniał kawał,który słyszałam dziś w nocy o
wędkarzach.Nigdy go tu nie spotkałam.

Dwóch wędkarzy łowi ryby.Jeden mówi do drugiego:
-słyszałem,że się ożeniłeś.Jaka jest twoja żona,ładna?
-nie......
-pewnie dobrze gotuje?
-nie.......
-pewnie chociaż sprząta w domu?
-nie.......
-pewnie dobrze ci z nią w łóżku?
-nie............
-to co ci się u niej tak spodobało?
-żebyś ty widział jakie robaki jej z dupy wyłażą !!!!!!!!

| stoi facet na brzegu jeziora, w ktorym tonie kobeita. a ze nie umial
plywac,
| wiec wola na pomoc do wedkarza:

To mi się przypomniał kawał,który słyszałam dziś w nocy o
wędkarzach.Nigdy go tu nie spotkałam.

Dwóch wędkarzy łowi ryby.Jeden mówi do drugiego:
-słyszałem,że się ożeniłeś.Jaka jest twoja żona,ładna?
-nie......
-pewnie dobrze gotuje?
-nie.......
-pewnie chociaż sprząta w domu?
-nie.......
-pewnie dobrze ci z nią w łóżku?
-nie............
-to co ci się u niej tak spodobało?
-żebyś ty widział jakie robaki jej z dupy wyłażą !!!!!!!!



autoreklama ??

A ja znam kolesia co z laska przespal sie dopiero po pięciu (5) latach
chodzenia - ROTFL (a ona mu ciastka piekla itp.)

TAX:
Wędkarze
Dwóch wędkarzy opowiadało o swoich sukcesach.
Ten drugi mówi:
- wiesz ja to biore swoją łudeczkę, małą wędeczkę, ucho (pół galona
alkoholu), dwie kieszenie małych kamieni i zaszywam się w małej cichej
zatoczce.
Pierwszy po chwili zastanowienia mówi:
- no dobrze ale na co ci te dwie kieszenie kamieni?
- a widzisz, rzucam je w ryby żeby mi w piciu nie przeszkadzały.

 V+I+C+I+V+I+L+I+I+D+I



<cyt
&quot;Kiedy dodać wszystkie liczby z ruletki
Suma daje trzy szóstki
Czy jest to sprawa Szatana?
Czy tylko przypadek, psze pana&quot;
</cytKazik, O Kuchwa

TAKs:
- Szeregowy Fąfara, znacie się na rybach?
- Tak jest, obywatelu sierżancie. Łowiłem płocie, okonie, szczupaki...
- A kartę wędkarską macie?
- Tak jest!
- To skoczcie do kantyny po puszkę sardynek.


(http://www.plchomor.prv.pl/ - fajna stronka)



Może wreszcie Szamil, tak mile podłechtany, weźmie się za jej
aktualizację ;-)

tax:



To był piękny tax :-)) No to jedziem dalej ;-)

Idzie se facet nad brzegiem jeziora. W siatce taszczy dwie
świeżutkie rybki. Zza drzewa wyskakuje strażnik i zagaja:
- Noo.. piękne sztuki... Pokaż no pan kartę wędkarską.
- Jaką kartę!? Panie! Te rybki to moje pupilki, jesteśmy na spacerze!
- Jaja se pan ze mnie robisz? To niemożliwe!
- Przysięgam! Przychodzimy tu co niedziela, wpuszczam je do wody,
popływają godzinkę i wracamy do domu. Mogę pokazać, chociaż już
dziś pływały...
- No to pokaż pan!
Facet wrzucił ryby do wody, usiedli obaj na brzegu, zajarali po
papierosku, pogadali. Godzinka jakoś zleciała, strażnik się
podnosi i otrzepując spodnie przypomina:

- Kogo?
- No rybki, wołaj pan bo się spieszę.
- Jakie rybki?...

Ciut inaczej ...

Siedzą sobie na brzegu rzeczki dwaj wędkarze ...
Jeden wyciąga co chwila rybkę , a drugi ni huhu ... chociaż siedzi tak samo
długo
jak ten pierwszy , a może nawt dłużej ...
W końcu ten biedny pechowiec pyta tego szczęściarza :
- Przepraszam , na co pan łowi ,tyle ryb pan nałapał a ja nic..
- A nie powie pan nikomu ?
- Słowo honoru
- Na tabletki na syfa
- Powaaaaażnie ?
- Jak Boga kocham
- No a gdzie je pan dostał ?
- Jakże - w aptece , tu blisko
Facet ucieszony bierze kasę i leci do apteki ...
W Aptece , do bardzo atrakcyjnej aptekarki :-
- Przeprzszam panią bardzo, ale czy macie tabletki na syfa ?
- A co (żałośnie), złaaaapał pan ?
- Nie , ale mam świetne miejsce .

Zdrówko


[Prestidigitator]

| Wymyślone na poczekaniu: na Małysza [...]

JEZUUUUUUUUUUUUU! Dajcie już chłopu spokój... Od tygodnia
boję się otworzyć konserwę, Małysz, Małysz... Bohatera narodowego



A już myślałem , że nie otwierasz konserw, bo macso :))
Słyszałem też, że niektóre mamy straszą macsem dzieci
jak nie chcą jeść kaszki.

macso

vacik
Siedzą dwaj wędkarze i łowią ryby. Tak niefortunnie zarzucili wędki, że
zaczepili
o hol narciarza wodnego i gościu był zatonął. Rzucili się na ratunek.
Wyciągnęli go, robią sztuczne oddychanie. W pewnej chwili jeden z nich mówi:
- Ty, to chyba nie ten.
- Czemu tak sądzisz?
- Bo tamten miał narty, a ten ma łyżwy...

vacik
Siedzą dwaj wędkarze i łowią ryby. Tak niefortunnie zarzucili wędki, że
zaczepili
o hol narciarza wodnego i gościu był zatonął. Rzucili się na ratunek.
Wyciągnęli go, robią sztuczne oddychanie. W pewnej chwili jeden z nich
mówi:
- Ty, to chyba nie ten.
- Czemu tak sądzisz?
- Bo tamten miał narty, a ten ma łyżwy...



A to mi przypomniało tekst, który usłyszałem od znajomego będącego
ratownikiem. Otóż na kursie na ratowników prowadzący podał pewną regułę,
która brzmiała mniej więcej tak:
&quot;Reanimację topielca trzeba podejmować w każdym przypadku, no chyba, że
topielec wyłowiony latem ma na nogach łyżwy&quot;.

Tax:

Pamiętajcie - latem nie kąpiemy się w łyżwach (grozi to brakiem
zainteresowania ze strony ratowników w przypadku tonięcia).

Kowalski spotyka Nowaka  i już z daleka woła:
- Słyszalem, ze zapisaleś się do SLD.
- Tak to prawda.
- Czyś ty zwariował? Po sezonie !?

Do statutu SLD wpisano nowy punkt, ktory mówi o wysokości wynagrodzenia za
zwerbowanie nowego czlonka partii:
- Za zwerbowanie jednego członka płaci sie 3 tysiące złotych,
- Za zwerbowanie dwoch członków - 6 tysiecy złotych,
- Za zwerbowanie trzech członków - zwolnienie z partii,
- Za zwerbowanie czterech członków - zwolnienie z partii wraz z
zaświadczeniem, ze nigdy sie do niej nie nalezało.

- Podobno skazali jakiegoś faceta na 15 lat więzienia za to, że krzyczał w
miejscu publicznym &quot;Miller to bałwan&quot;.
- Dosyć dużo dostał.
- Co się dziwisz - 5 lat za obrazę premiera i 10 lat za zdradę
tajemnicy-państwowej ;-|

Zrozpaczony Miller udaje się do wróżki, by ta pomogła mu pozyskać naród dla
siebie.
- Nic tu już nie pomoże - rzecze wróżka -jedynie może cud. No, gdyby pan
nauczył się chodzić po wodzie, jak Chrystus...
Miller zgodził się na ten pomysł i przez następny miesiąc ćwiczył chodzenie
po Wiśle. Nadszedł sądny dzień. Pełno gapiów zgromadziło się na nadbrzeżu,
aby
przypatrzeć się widowisku. Miller w nienagannie czystych butach staje na
wodzie i idzie po falach. Po
drugiej stronie Wisły łowi ryby dwóch wędkarzy i jeden mówi do drugiego:
- Patrz, kurwa, premier, a nawet pływać nieumie...

Strength & Honor

Kowalski spotyka Nowaka  i już z daleka woła:
- Słyszalem, ze zapisaleś się do SLD.
- Tak to prawda.
- Czyś ty zwariował? Po sezonie !?

Do statutu SLD wpisano nowy punkt, ktory mówi o wysokości wynagrodzenia za
zwerbowanie nowego czlonka partii:
- Za zwerbowanie jednego członka płaci sie 3 tysiące złotych,
- Za zwerbowanie dwoch członków - 6 tysiecy złotych,
- Za zwerbowanie trzech członków - zwolnienie z partii,
- Za zwerbowanie czterech członków - zwolnienie z partii wraz z
zaświadczeniem, ze nigdy sie do niej nie nalezało.

- Podobno skazali jakiegoś faceta na 15 lat więzienia za to, że krzyczał w
miejscu publicznym &quot;Miller to bałwan&quot;.
- Dosyć dużo dostał.
- Co się dziwisz - 5 lat za obrazę premiera i 10 lat za zdradę
tajemnicy-państwowej ;-|

Zrozpaczony Miller udaje się do wróżki, by ta pomogła mu pozyskać naród
dla
siebie.
- Nic tu już nie pomoże - rzecze wróżka -jedynie może cud. No, gdyby pan
nauczył się chodzić po wodzie, jak Chrystus...
Miller zgodził się na ten pomysł i przez następny miesiąc ćwiczył
chodzenie
po Wiśle. Nadszedł sądny dzień. Pełno gapiów zgromadziło się na nadbrzeżu,
aby
przypatrzeć się widowisku. Miller w nienagannie czystych butach staje na
wodzie i idzie po falach. Po
drugiej stronie Wisły łowi ryby dwóch wędkarzy i jeden mówi do drugiego:
- Patrz, kurwa, premier, a nawet pływać nieumie...

Strength & Honor


Tax (z pamięci)
Spotykają się dwaj głusi. Jeden niesie sprzęt wędkarski.
- Cześć! Gdzie idziesz? Na ryby?
- Nie. Na ryby - odpowiada zapytany.
- Aha, a ja myślałem, że idziesz na ryby.



He he

Kłócą się dwa głuche gołębie:
- Pocałuj mnie w dupę!
- A ty mnie w dupę!

Nie pytajcie mnie czemu akurat gołębie :)

Stirlitz idzie spacerkiem naokolo jeziorka i widzi ludzi lapiacych ryby na
wedke.
Wedkarze - pomyslal Stirlitz.
Pulkownik Isajew - pomysleli wedkarze.

tax()
{
    Co to jest apatia?
    Stosunek do stosunku po stosunku...

}



--
Marcin Balcerzak

  Spotkalem sie z opinia (z ktora sie po czesci zgadzam), ze problem Y2K
&quot;zauwazyli&quot;... informatycy, bo potrzebowali wiecej kasy :)



Witam,

Gdyby nic nie zrobili to bylby rzeczywiscie problem....

Biorac pod
uwage, ze w skali calego swiata wydano na walke z pluskwa milenijna ponad
500 milionow USD, byl to naprawde niezly zastrzyk...



500 milionow USD to male piwo. Mowiles chyba o miliardach USD.
BTW: Firma w ktorej pracuje wydala (globalnie) ponad 200 milionow USD na
walke z tzw. pluskwa.

No i panszczyzna:

Spotyka sie dwoch zapalonych wedkarzy na rybach.

Pierwszy pyta:  Slyszalem, ze sie ozeniles. No i co ladna jakas?
Drugi: Nie paskudna okropnie.
P: To moze zgrabna?
D: Cos ty, tlusta okropnie.
P: To moze inteligentna?
D: Glupia jak but!
P: To po co sie zeniles?
D: Widzisz, jak uwali kupala, to taaaaaaaakie robaki wychodza....   :)))

Jesli kiedys bylo to trudno....

Pozdrawiam,
Robiz.

niekoniecznie. a nie uczyli cie w szkole, ze takie cos jest mozliwe i ze
sie
zdarza?



Zdarza sie, i to czesciej niz nam sie wydaje. Najbardziej niebezpieczna jest
rozmowa przez telefon (przewodowy) gdy stoi sie przy kaloryferze. W ten
sposob zginela jedna kobieta w Slupsku. Co ciekawsze, piorun uderzyl
kilometr od jej bloku. Na linii telefonicznej zaindukowalo sie napiecie i
nic by sie nie stalo, gdyby nie to, ze kobieta byla oparta o kaloryfer i po
prostu &quot;sie uziemila&quot;. Wysokie napiecie i mala rezystancja to duzy prad. A
duzy prad to wiadomo. Dla czlowieka bezpieczne jest 30mA.

Tax branzowy:

Wedkarze-kulsownicy lowia ryby przy pomocy pradu elektrycznego na tzw.
&quot;zarzutke&quot;. Zarzutke wykonuje sie na linie niskiego napiecia (380/220V).
Jednak znalezli sie panowie, ktorzy postanowili polowic wieksze ryby i
wykonali zarzutke na linie 15kV. O dziwo nic (prawie) im sie nie stalo.
Prawdopodobnie dlatego, ze &quot;nie dorzucili&quot;.

Tax niebranzowy:

Dwaj policjanci rozmawiaja po nieudanym polowaniu:
- Sluchaj, Zdzisiu, mowili mi, ze tak dobrze sie poluje na kaczki z psem.
- Wiesz, moze te kaczki za wysoko lataja albo my po prostu za nisko psa
podrzucamy?


Ale od dzisiaj rzeczywiscie nie ma Teletubisiow w tvp2... Juz wiem
dlaczego...

Tax:
Przychodzi żaba do lekarza i mówi:
- Coś mnie w stawie jebie...



Lekarz:
- Podejrzewam raka...

tax1 (powered by auto-taxi: http://ctrl.v.ctrl.c)

Kowalski siedzi nad rzeką i nerwowo przekłada wędkę z ręki do ręki:
- Gdyby wędkarstwo nie uspokajało nerwów, to bym zaraz to rzuci!

tax2 (powered by auto-taxi: http://memory.pl)

Wraca mąż z ryb i słyszy od żony:
- Złapałeś coś?
- Mam nadzieję, że nie...


Gdzie znikli użytkownicy, którzy jeszcze kilka miesięcy temu udzielali się
mocno na grupie ...,nie widzę też kol. Joanny Siekierskiej.
Ze &quot;starych&quot; (sorki) bywalców (tych co zapamietałem) widzę, że chyba zostało
niewiele osób : koleżanka Hanka Skwarczyńska ..., widzę nadal huck-a,
Ivan-a.
Domyslam się, że skończyli budowy, ale np. na grupie &quot;dom&quot; tez ich nie widać



Bo to jest tak:
człowiek pisze na pl.misc. budowanie.
Potem, jak już zbuduje ten dom, to sobie
go urządza, więc go można spotkać na
pl.rec.dom. Kiedy ten dom już jako tako urządzi,
przenosi się na takie grupy jak pl.rec.kino-domowe,
pl.rec.audio, a potem na pl.rec.akwarystyka,
pl.rec.zwierzaki, wędkarstwo, modelarstwo
i takie tam inne. Ale nudzi mu się, bo ileż można
w te ryby się gapić albo &quot;Misia&quot; i &quot;Rejs&quot; oglądać.
I przypadkowo trafia na pl.cośtam.sex.
Zanim się zorientuje, pisuje na pl.rec. dzieci,
czasem na pl.soc.rodzina. Ale kiedy te dzieci
mu się naprawdę pojawiają, to oczywiście
przestaje cokolwiek pisać na newsy, to
przecież oczywiste. Sprawdzałeś, gdzie są
poszukiwani przez Ciebie grupowicze?

Bo to jest tak:
człowiek pisze na pl.misc. budowanie.
Potem, jak już zbuduje ten dom, to sobie
go urządza, więc go można spotkać na
pl.rec.dom. Kiedy ten dom już jako tako urządzi,
przenosi się na takie grupy jak pl.rec.kino-domowe,
pl.rec.audio, a potem na pl.rec.akwarystyka,
pl.rec.zwierzaki, wędkarstwo, modelarstwo
i takie tam inne. Ale nudzi mu się, bo ileż można
w te ryby się gapić albo &quot;Misia&quot; i &quot;Rejs&quot; oglądać.
I przypadkowo trafia na pl.cośtam.sex.
Zanim się zorientuje, pisuje na pl.rec. dzieci,
czasem na pl.soc.rodzina. Ale kiedy te dzieci
mu się naprawdę pojawiają, to oczywiście
przestaje cokolwiek pisać na newsy, to
przecież oczywiste. Sprawdzałeś, gdzie są
poszukiwani przez Ciebie grupowicze?



:-)))
Troszkę szukałem, ale niewiele, przynajmniej na pl.rec.dom ...
Ooo zapomniałem o Tobie ! &quot;Stary&quot; (sorki :-)) grupowiczu budowlany.
Czasami bywałem pod koniec budowy na pl.rec.dom, odwiedzałem
pl.rec.kino-domowe, ale przed budową, bo juz wtedy kupowałem ...
Podobnie pl.rec.audio. pl.rec.akwarystyka, pl.rec.zwierzaki, wędkarstwo,
modelarstwo mnie nie interesuje, ale za to bywałem pl.rec.foto.cyfrowa,
pl.misc.elektronika (niewiele). Troszkę na ... dzieci itp. teraz troche
odpuściłem grupy dyskusyjne, przeżuciłem się m.in. na zakupy np. w Allegro
:-))

Pozdrawiam.

 Macenie wody kijem... Niech pokaza te gargamele. Takie pisanie to psu na
bude. Pani Magda nie mogla spac i sobie wydumala, bo przeciez to modny
temat. Narzekanie w Polsce jest modne a ostatnio modne jest narzekanie na
architektoniczne rozpasanie...



Nie zgadzam sie z toba. Wiadomo, ze pismacy wiele rzeczy ubarwiaja i dzialaja w
otoczeniu niepelnej informacji (dla przykladu wczoraj w prognozie pogody po

wedkarzy, przy czym zapomniano dodac, ze na terenie zbiornika obowiazuje  zakaz
polowu ryb), ale nie chcialbym miec ogrodka otoczonego betonowym plotem, ani
tez nie chcialbym zeby moi potencjalni sasiedzi cos takiego wokol siebie
zrobili.

Nie sadze tez, ze w PL jest moda na narzekanie o architektonicznym rozpasaniu,
poza tym glowna mysla artykulu jest fakt, ze w niewielu miejscowosciach WZiZT
uwzgledniaja aspekty otoczenia historyczno-przyrodniczego danej inwestycji,
oraz ze generalnie brakuje calosciowego, koncepcyjnego podejscia urbanistow
zwiazanego z rozwojem miast/wsi spelniajacego powyzszy warunek.

Pzdr.

Michal




--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Spławiki wędkarskie typu waagler dwufunkcyjne podświetlane do nocnych
połowów wędkarskich.

Po wyważeniu - podczas oczekiwania błyska zielonym światłem!

Podczas brania - emituje ciągłe czerwone światło  (idealnie widać podwodny
kierunek oraz hol ryby!).

Zapraszamy na str. http://republika.pl/elpo

------------------------------ el
pro ---------------


Spławiki wędkarskie typu waagler dwufunkcyjne podświetlane do nocnych
połowów wędkarskich.

Po wyważeniu - podczas oczekiwania błyska zielonym światłem!

Podczas brania - emituje ciągłe czerwone światło  (idealnie widać podwodny
kierunek oraz hol ryby!).

Zapraszamy na str. http://republika.pl/elpo



NTG

E, tam bez odstraszacza komarów to do niczego :))))))))))))))))))))))

Pear

Spławiki wędkarskie typu waagler dwufunkcyjne podświetlane do nocnych
połowów wędkarskich.

Po wyważeniu - podczas oczekiwania błyska zielonym światłem!

Podczas brania - emituje ciągłe czerwone światło  (idealnie widać podwodny
kierunek oraz hol ryby!).

Zapraszamy na str. http://republika.pl/elpo




Ja nie mam laptopa nawet do pracy (i nie chce miec!)
a Ty mi proponujesz plywanie na ryby z komputerem? ;-)



Cześć!
Dla wędkarzy robią nawet echosondę do wykrywania ławic ryb. Dla takich
hobbystów z jeziora a nie rybaków morskich. Z laptopem nie pływają ale
komputer i tak jest :-)
Maciek

| Ja nie mam laptopa nawet do pracy (i nie chce miec!)
| a Ty mi proponujesz plywanie na ryby z komputerem? ;-)

Cześć!
Dla wędkarzy robią nawet echosondę do wykrywania ławic ryb. Dla takich
hobbystów z jeziora a nie rybaków morskich. Z laptopem nie pływają ale
komputer i tak jest :-)



Ale ekstremalnie wyspecjalizowany i o to mi wlasnie chodzi :)

q


|
| THX, ale może pokażesz, gdzie tam &quot;step by step&quot; znajdę opis
| zbudowania urządzenia z dostępnych w Polsce elementów???
| Albo inny link?
|
| A może jeszcze podskoczyć w weekend i zmontować? ;)

Zapraszam!!!
Stawiam dobre piwo (przywieź części, kasę Ci zwrócę)  ;-)))

| PAndy dał ci wędkę, idź łowić ryby.

Przeczytaj pierwszy post w tym wątku plz...

| Dam ci jeszcze dwie:
|
| Jeśli chodzi o wzmacniacz, ja zrobiłem według tego schematu:
|
| http://www.apexjr.com/parapixinfo.html

Fajny, LM3886 znany i prosty, ale znów: gdzie mam szczegóły?
Pisałem, że nie jestem elektronikiem i potrzebny mi 'łopatologiczny'
przepis, a nie wędka...

| Jeśli chodzi o pudło, _musisz_ mieć parametry Thiele/Smalla dla wybranego
| glośnika (podaje je producent, można też zmierzyć) i zaprojektować pudło
| samemu. Punkt. Najpierw kup głośnik, a potem zrób pudło.

Tak myślałem - a wiesz, jaki (i dlaczego - o to przecież pytam
przedewszystkim)?

| Do projektu poszukaj w necie plików ported.xls i sealed.xls (są gdzieś na
| DIYsubwoofers.org). A pudło zaprojektuj zamknięte (wg. sealed.xls).

Obudowę potrafię policzyć i zbudować (dla danego głośnika) - ale reszta?
Pozostaję z wędkarskim pozdrowieniem -
waldek

Ps.
Czy faktycznie nie da sie wykorzystać zasilacza ze starego
komputera?
w

Piętno odpowiedzialnym za zasoby naturalne kraju
Mazury są przerażające. Jeziora z których przed laty piłam wodę bez
przegotowania, teraz w pełnej agonii. W ubiegłym roku wybrałam się na
wycieczkę, szlakiem dawnych eskapad. Brodząc po wodzie, usiłowałam
spostrzec raka i nie zauważyłam ani jednego, a przed laty zbieraliśmy je
tam pełne wiadra.  Ryby całkiem inne niż dawniej. Nie ma już
szlachetnych gatunków, teraz dominują te skarlałe eutroficzne. Chwast
rybi nie dał się jeszcze całkiem wyniszczyć. Dzierżawcy wód wyławiają
wszystko co tylko się da złapać, bez względu na gatunek i wielkość. Na
jeziorze, które kiedyś uchodziło za wędkarskie eldorado, teraz ryby &quot;jak
na lekarstwo&quot;, ale za to siatka stoi przy siatce, tak, że nie ujdzie nic
co żyje. O planowej rozumnej gospodarce nie ma mowy, tylko bezmyślna
pazerna eksploatacja. Dzierżawi się przecież wyłącznie dla zysku &quot;a po
nas choćby potop&quot;. Ale kogo to obchodzi, skoro nad jeziorem jest tak
pięknie.
Jeszcze parę lat tej polityki i jako cud natury będziemy mogli zgłosić
szambo u sołtysa w Koziej Wólce.

Piętno odpowiedzialnym za zasoby naturalne kraju
Mazury są przerażające. Jeziora z których przed laty piłam wodę bez
przegotowania, teraz w pełnej agonii. W ubiegłym roku wybrałam się na
wycieczkę, szlakiem dawnych eskapad. Brodząc po wodzie, usiłowałam
spostrzec raka i nie zauważyłam ani jednego



Poczekaj miesiąc, napewno wyrośnie na nodze po tym brodzeniu

, a przed laty zbieraliśmy
je tam pełne wiadra.  Ryby całkiem inne niż dawniej. Nie ma już
szlachetnych gatunków, teraz dominują te skarlałe eutroficzne. Chwast
rybi nie dał się jeszcze całkiem wyniszczyć. Dzierżawcy wód wyławiają
wszystko co tylko się da złapać, bez względu na gatunek i wielkość. Na
jeziorze, które kiedyś uchodziło za wędkarskie eldorado, teraz ryby
&quot;jak na lekarstwo&quot;, ale za to siatka stoi przy siatce, tak, że nie
ujdzie nic co żyje. O planowej rozumnej gospodarce nie ma mowy, tylko
bezmyślna pazerna eksploatacja.



Dołóż do tego szkody wyrządzone przez motorówki

Dzierżawi się przecież wyłącznie dla
zysku &quot;a po nas choćby potop&quot;. Ale kogo to obchodzi, skoro nad
jeziorem jest tak pięknie.



Ogólnie potwierdzam, Mazury to syf. Jak zresztą większość miejsc nadmiernie
uczęszczanych przez turystów i letników. Mamy w Polsce za mało dużych jezior
i dużych gór, po prostu.


...i nie odezwałbym się, gdybym nie przeczytał tego:

[tu było o niekuma... niehuryma... niehumy...tyraniźmie wędkarzy,
którzy z dziada pradziada światowi źwierząt ból sprawiają, a Pan
Minister od Rolników zechciał w końcu przerwać szpiralę przemocy]

A tak na marginesie - karmę dla rybek, akwariowych znaczy, żywą można
jeszcze sprzedawać? Bo to też zwięrzęta przecież (karma znaczy) -
głównie jakieś dafnie i inne podobne rozwielitki - takie raczki
miniaturowe, znaczy stawonogi - zwierzęta i znęcać się nad nimi nie
lza...



Można. Ale muszą być jednak ubite. Na śmierć. Oczywiście z
poszanowaniem godności dafni. Ponadto do każdej dafni musi być
przypięta jej pisemna zgoda na darowanie swych organów na karmę.

Zastanawiam się czy mam już pisac donos na szwagra, który własnym
palcem rozgniótł na ścianie akwarium małego, niewinnego, pełnego życia
ślimaczka...
O kolegach, wędkarzach-zbrodniarzach wspominam ostatni raz - usuwam
nikczemników ze swojej pamięci.

{he, he} W tym gupim {he, he} kraju czuję się jak ryba w wodzie... :)

&quot;DarekS&quot; [...]

Art. 34. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze
śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych
wraz z wodami Zatoki Gdańskiej i z wód morza terytorialnego, jeżeli
przepisy
nie stanowią inaczej.
2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych,
gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń
technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych
**oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego
połowu
ryb**

Wygląda na to, że musisz kolegów wędkarzy wpuścić na swój pomost, ale na
podst art 28 możesz wystąpic do zarządu gminy o wyznaczenie części
nieruchomości zapewniającej dostęp do wody oraz o przyznanie odszkodowania
zgodnie z ustawą.



Cos mi tu nie gra...
Ma umozliwic dostep do wody, a nie do swojego urzadzenia.

Czy gdyby mial przy pomoscie zacumowana lodke, to tez musialby udostepnic ja
&quot;kolegom wedkarzom&quot; ?

Watpie.

Teren jest nie ogrodzony i dostep do wody jest.

Piszac o malo gustownej bramce mialem na pysli cos w rodzaju slupkow
i poprzeczki nie zamykanej &quot;na klucz&quot;.

(co oczywiscie nieczegonie dowodzi)
Boguslaw

Witam,


wlasnie z powodów humanitarnych... paranoja....
TOM



Nie do końca tak jest. Janusz Weiss prowadził kiedyś audycję na ten temat w
Radiu Zet i rozmawiał ze współtwórcą tej ustawy, który wyjasniał, że przepis
ten wprowadzono w dużej mierze z tego powodu, że w sklepach wędkarskich
pojawił się żywiec niewiadomego pochodzenia i gatunku. Ponoć zbyt często
zdarzało się, że przywożono jakieś gatunki ryb ze wschodu na żywca, a na
skutek tego, że wędkarze czasami wpuszczali takiego żywca do wody,
zaburzeniom zaczęło ulegać środowisko naturalne.
Nie podopisuję się pod tym, przytaczam tylko opinię współautora ustawy. Może
nie wszystko jest tak proste jakby się wydawało.
Nie podpisuje się, ale pozdrawiam :-)

Nie do końca tak jest. Janusz Weiss prowadził kiedyś audycję na ten temat
w
Radiu Zet i rozmawiał ze współtwórcą tej ustawy, który wyjasniał, że
przepis
ten wprowadzono w dużej mierze z tego powodu, że w sklepach wędkarskich
pojawił się żywiec niewiadomego pochodzenia i gatunku. Ponoć zbyt często
zdarzało się, że przywożono jakieś gatunki ryb ze wschodu na żywca, a na
skutek tego, że wędkarze czasami wpuszczali takiego żywca do wody,
zaburzeniom zaczęło ulegać środowisko naturalne.



Prawdę mówiąc to ten zakaz zawdzięczami
ekipie od ochrony zwierząt a nie
przepisom unijnym.
I co wypowiedź jakiegoś mądrego
z ministerstwa Rolnictwa to inne tłumaczenie i powód wprowadzenia
zakazu połowu na żywca.
Nie ustawa rybacka a ustawa o ochronie
zwierząt posiada przepisy wykonawcze.
Dokładnie można poczytać na www.wcwi.pl
gdzie bardzo dogłębnie poruszaliśmy
ten temat.

Jarek

---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.385 / Virus Database: 217 - Release Date: 2002-09-04

| Cały ten przepis z żywcem jest do dupy, mimo ze wprowadzono go
| wlasnie z powodów humanitarnych... paranoja....
| TOM

Nie do końca tak jest. Janusz Weiss prowadził kiedyś audycję na ten temat
w
Radiu Zet i rozmawiał ze współtwórcą tej ustawy, który wyjasniał, że
przepis
ten wprowadzono w dużej mierze z tego powodu, że w sklepach wędkarskich
pojawił się żywiec niewiadomego pochodzenia i gatunku. Ponoć zbyt często
zdarzało się, że przywożono jakieś gatunki ryb ze wschodu na żywca, a na
skutek tego, że wędkarze czasami wpuszczali takiego żywca do wody,



Tak czy siak jak ludzie zechca to specjalnie wpuszcza do wody te gatunki ..
i tego nei unikniesz wiec takie ustawy to sa chyba po to coby w parlamencie
sei nie obijali i pokazali ile to ustaw weszlo w zycie za ich kadencji .. a
tak naprawde to nic nie robia ..

AJA

zaburzeniom zaczęło ulegać środowisko naturalne.
Nie podopisuję się pod tym, przytaczam tylko opinię współautora ustawy.
Może
nie wszystko jest tak proste jakby się wydawało.
Nie podpisuje się, ale pozdrawiam :-)



--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


Nierozumiemy sie.
Nie pisalem o tym i nie podejmuje sie dyskusji nt. wielkosci zla.
Nie o to w tym chodzi. Wlasnosc pozostaje rzecza swieta,
nienaruszalna, nietykalna. Dlaczego chcesz oceniac czy to nieuzytek,
czy wyrzadzasz zlo itp. Pozostaw nietykalna wlasnosc wlascicielowi i
nie usprawiedliwiaj sie. Jesli chcesz wejsc - najpierw popros o zgode,
jesli nie ma kogo nie wchodz, bo mozesz narazic sie na przykre
konsekwencje.




zawsze ma to jakikolwiek zwiazek z rzeczywistoscia.

Jak droga jest waska i jedzie nia samochod, to zejscie na lake
obok jest rzecza oczywista. Ciekaw jestem co bys sam zrobil w tej
sytuacji. Balansowal na skraju drogi, zeby przypadkiem nie dotknac stopa
nietykalnego nieuzytku? Czy tez moze w ogole nie wybieral tej drogi ze

zejscia z terenu uzytecznosci publicznej na teren stanowiacy wlasnosc
prywatna?

| Skąd mam wiedzieć, że las do którego idę się przejść
| jest terenem użyteczności publicznej ?
A skad wedkarz wie gdzie i kiedy wolno mu lowic ryby ?



Pewnie z kalendarzyka wedkarskiego. Ponadto na mazurskich kanalach sa
tablice zakazujace wedkowania, wiec sadze ze praktykuje sie ten sposob
informowania wedkarzy rowniez gdzie indziej.

Stad moja sugestia, ze jesli cudza stopa dotykajaca laki tej kobiety sprawia
jej bol, to powinna tam postawic tablice lub ogrodzenie, nie zostawiajac tej
decyzji domyslom potencjalnych spacerowiczow.



| Jak to jest, że odległość kolejowa z Lublina do Kielc wynosi 207km, a odległość
| tą samą trasą z Kielc do Lublina wynosi 213km?



Tą trasą jeżdżę ponad 30 lat i zawsze na bilecie była odległość 213km. Ktoś
zauważył, że może przez Dęblin pociąg jedzie, otóż nie. Dęblin omija, bo kiedyś
zatrzymywał się w Bąkowcu, skąd było połączenie do Dęblina, ale w nowych czasach
już tam się nie zatrzymuje bo nawet stacji nie ma /Bąkowca/.

Co do dowcipów, to jest zagadka dla wędkarzy - rybę mierzy się od głowy do ogona
czy odwrotnie? Odległość powinna być taka sama, ale wtedy jest przykład
poniedziałku i piątku.

POzdr.

Co do dowcipów, to jest zagadka dla wędkarzy - rybę mierzy się od głowy do
ogona
czy odwrotnie? Odległość powinna być taka sama, ale wtedy jest przykład
poniedziałku i piątku.



Guzik prawda. To było o radzieckich archeologach, którzy znaleźli szkielet
dinozaura i go mierzyli. Od głowy do ogona miał 12 m a od ogona do głowy 11
m. Dopiero profesorowie radzieckiej akademii nauk dali odpowiedź: od
poniedziałku do środy 2 dni, od środy do poniedziałku 5 dni.

A wracając do pekapiarni, to już z 10 razy podawałem przykład i pytałem jak
liczone są km (jak są stawiane słupki, czy wieszane tabliczki z km) na
takich liniach jak podmiejska od Zachodniej do Pruszkowa. Bo tor północny
idzie prosto, a południowy robi 2 ''objazdy'': w okolicach Włoch i przy
kiblowni Ochota - i jest dlatego z pewnością dłuższy.....


Nie. To dowoz kolejarzy do Siemianowki. Lepiej jak jest tak, niz gdyby jezdzil
tajny pociag.



No to relacje Czeremcha - Hajnówka można przedłużyć do Siemianówki.

A ze kolejarze lubia jezdzic na ryby (w Czeremsze jest ladna
wystawa kolejarskiego klubu wedkarskiego) to i do Cisowki jezdzi ten autosan na
szynach.



Taa... Jak jechałem tym pociągiem, to nie było tam żadnych kolejarzy,
wędkarzy, czy innych pasażerów.


| A ze kolejarze lubia jezdzic na ryby (w Czeremsze jest ladna
| wystawa kolejarskiego klubu wedkarskiego) to i do Cisowki jezdzi ten
autosan na
| szynach.

Taa... Jak jechałem tym pociągiem, to nie było tam żadnych kolejarzy,
wędkarzy, czy innych pasażerów.



Jezeli przyjac, ze Ty jestes narratorem nie uczestniczacym w akcji, to
mechanik i kierpoc pelnili przy okazji role pasazerow ;)))

| A ze kolejarze lubia jezdzic na ryby (w Czeremsze jest ladna
| wystawa kolejarskiego klubu wedkarskiego) to i do Cisowki jezdzi ten autosan na
| szynach.
Taa... Jak jechałem tym pociągiem, to nie było tam żadnych kolejarzy,
wędkarzy, czy innych pasażerów.



Zaiste, przeprowdziłeś bardzo reprezentatywne badanie
frekwencji... 8-

Marek A. Salwa


To masz niezła szajbę na punkcie wędki.
Jak masz akwarium to zajmij się łowieniem z niego rybek,



Mam akwarium :) Wlasnie na zime aby mi przypominalo o rybach. już
prubowałem łowic z niego :) Złowiłem na malutki haczyk brzanke różową,
ale było mi potem przykro to wiecej tego nie robilem :)

ale Jeśli nie możesz łowić to obejrzyj sobie jakiś film o łowieniu rybek



ogladam codziennie od pon do piatku o 17:00 do 18:00 Wedkarskie przygody
z Rexem Huntem. Kupilem Rzeka Zycia i Operacja Pstrag.

Nie ma mocnych, ide na ryby nawet w zime i zaden pieronski snieg mi tego
nie popsuje ;)

=D   O.Bielsko | K.Kobiernice        C=<
=D   Sandacz 65cm, | GG:3121891      C=<
=D         -=WoDoM CzEśĆ=-           C=<



Speedy:

| Wiem ze najdalszy mi znany strzał &quot;snajperski&quot; oddał jakis koles w Wietnamie
| z km 12,7 mm z celownikiem optycznym. Z odleglosci ok. 2,5 km zaobserwował
| karawane tragarzy i mułów i ostrzelał ich pojedynczymi strzałami i seriami
| po2-3, zabijajac kilka sztuk.



jest jeszcze inna możliwość; to mogły być po prostu baaardzo duże muły i
baaardzo rośli tragarze....:-), no i jeszcze pozostaje wariant wędkarski tzn.
taaaaaką rybe złowiłem.

jest jeszcze inna możliwość; to mogły być po prostu baaardzo duże muły i
baaardzo rośli tragarze....:-), no i jeszcze pozostaje wariant wędkarski
tzn.
taaaaaką rybe złowiłem.



Proponowalbym nie wypowiadac sie na temat czegos, o czym nie ma sie
pojecia...
Strzaly oddal Carlos Hathcock, chyba najbardziej znany snajper US Marines.
Sa to najdalsze znane, POTWIERDZONE, strzaly snajperskie, oddane z broni o
ktorej pisal autor oryginalny...
Inkub

| jest jeszcze inna możliwość; to mogły być po prostu baaardzo duże muły i
| baaardzo rośli tragarze....:-), no i jeszcze pozostaje wariant wędkarski
tzn.
| taaaaaką rybe złowiłem.

Proponowalbym nie wypowiadac sie na temat czegos, o czym nie ma sie
pojecia...
Strzaly oddal Carlos Hathcock, chyba najbardziej znany snajper US Marines.
Sa to najdalsze znane, POTWIERDZONE, strzaly snajperskie, oddane z broni o
ktorej pisal autor oryginalny...
Inkub



Wlasnie dowiedzialem sie, ze rekord zostal pobity w Afganistanie. Kanadyjski
zespol snajperski oddal potwierdzony, celny strzal z karabinu wyborowego
Barrett M82a1 na odległość2,430 metrów. Nawiasem mówiąc Amerykanie
postanowili gwałtownie zwiększyć liczbę tych karabinów na stanie. Doszli do
wniosku, że M24 nie zapewnia w takich jak tamtejsze warunkach
wystarczajacego zasięgu... Drobne 1000 metrów...
Inkub


From: gefek

[...]
| arek: arek cp
| to list idzie ale nie dochodzi na drugi alias.
| Czy kotś wie czeum tak się dzieje?
arek: arek, cp
Taki jeden mały przecinek...



Właśnie dałeś głodnemu rybę zamiast podręcznika do wędkarstwa. ;)

R.


From: abu

| Właśnie dałeś głodnemu rybę zamiast podręcznika do wędkarstwa. ;)
Zasadniczo wolałbym wędkę z przynętą.



;)

Jednak problem nie leżał w przecinku. Bazę aliases.db robiłem przez
postmap aliases a jak zrobiłem newaliases to wszystko zaczęło dobrze
chodzić.
A wpisy mam takie:
arek : arek cp
    ^ tu spacja.
jak nie było tej spacji to postmap dawał komunikat:
postmap: warning: aliases, line 21: record is in &quot;key: value&quot; format; is
this an alias file?



Co Cię podkusiło do używania postmap na pliku z aliasami? man aliases
mówi dokładnie, czego używać do generowania bazy.

R.

wiem, że skracasz coraz bardziej...



:-)

ale jeszcze bym przyciął &quot;z pozoru
tak przyzwoitym&quot;. mi wydało się nadmiarowe.



a bo mnie się zachciało takiego chwyciku - PRZYZWOity, PRZYZWOlenie...

i &quot;, jakby&quot; też bym ciachnął -zrobiło mi się za duzo jak'ów.. a tu
przecie o rybie



może masz i rację, choć chciałam w ten sposób wyrazić fakt łapania
uciekających wrażeń, bez tego &quot;jakby&quot; robi się bardzo konkretnie - może za?

jeszcze jakby w jakiś sposób wydzielić bardziej &quot;branie&quot;, które jest
bardzo wędkarskim pojęciem...

rozmontować rozmową ubranie,
a potem, na zdobnym w narzutę
tapczanie, dać przyzwolenie sobie
na branie
jak ryba
pod ciasną powierzchnią lodu
oddychać przeręblą w nieznane.

to tak dla ilustracji, jak sobie czytałem



no - bardzo ładnie czytałeś, podoba mi się :-)
i w ogóle dziękuję za ekspresową reakcję.
jak sądzisz, gdybym miała wyrzucić jakąś cechę tapczana, prędzej wywaliłabym
narzutę niż przywoitość - czy to dobry trop? a może narzuta już wskazuje na
przyzwoitość? a wszystko przez to kuszące współbrzmienie z przyzwoleniem,
no... ;-)

Magdalena :-)

Widocznie do tej pory nie mieli potrzeby...:P Działalnośc naszych
rodaków wpłynie twórczo i konstruktywnie na nowelizację przestarzałego
imperialnego prawodawstwa:)



He he he he tak, uchwalą nakaz strzelania do Polaków &quot;kradnących&quot; ryby ;)
Już teraz ktoś sięodgrażał, że wędkarze mogą zacząć strzelać do polskich
&quot;kłusowników&quot;. :)

Pozdrawiam,

Kamil


  to Wladyslawowo jest w Gdansku? ;)



W końcu zadałeś pytanie o akcesoria rybackie ;-) czyli jak na moją wiedzę
sieci, beczki na sieci, kije [sorry Jacek] z horągiewkami, pływaki do sieci
powierzchniowych, skrzynki na ryby...

 W Gdańsku to co najwyżej mogą być sklepy z akcesoriami wędkarskimi - a to
jest znacząca różnica. Zresztą rybaków u nas jest tylko kilku w Świbnie,
Górkach Wschodnich, Zachodnich [szt.1], Sopocie i Orłowie. Natomiast całe
stada tego są w Jastarni, Helu, Władziowie, Łebie... I właśnie tam bym Cię
odsyłał po sprzęt rybacki.

Tylko jak już kupisz to używaj z rozwagą :) bo potem ludzie się tylko
wplątują jachtami w te ich &quot;akcesoria&quot; pozostawiane często na torach wodnych
do portów na Półwyspie.

Czesc

Musze kupic wage... i nie wiem gdzie :(
chodzi mi o mala, reczna wage (nie szalkowa tylko taka... no... kiedys
byly takie z haczykiem i skala :) )
skala do 3kg, podzialka 10gr

ktos podpowie gdzie tego szukac?



Popytaj sie w sklepach wedkarskich. Wedkarz tez czlowiek i musi zwarzyc
rybe:-)

Poza tym moze w sklepach AGD.

Powodzenia


| ktos podpowie gdzie tego szukac?
Popytaj sie w sklepach wedkarskich. Wedkarz tez czlowiek i musi zwarzyc
rybe:-)



wow... proste a genialne :) pewnie bedom mieli... musze popytac :)

Poza tym moze w sklepach AGD.



tam raczej bedom szalkowe albo co... ale popytam thnx :)

                                        Navy

Witam!
Przy okazji zaznacze jzu na wstepie ze jestem poczatkujacym wedkarzem zas an
ta grupe d. psize pierwszy raz, wiec jeszcze raz serdecznie sie ze
wszsytkimi sciaskam i caluje :)
Jestem poczatkujacym wedkarzem, w zasadzie  to jaki wedkarz ze mnie ktory
nie ma uprawnien. Ale chyba nie tylko to sie liczy ;) bo krzywdy jeszcze
rybka nie wyrzadzilem bo tylko 1 zlowilem i ladnie otrzepilem i oddalem
spowotem naturze, Jako mlody czlowiek, 19 lat, chce spedzac jakos milo, wraz
z kolezanka czas nad woda, a przy okazji pomoczyc kija w wodzie.
Wedke posiadam rozkladana, typu &quot;spiningowka&quot; z ryneczq ;). Reszta sprzetu
kupowana w najblizszym sklpie wedkarskim - kolo rynku na Przymorzu - moze
ktos doradzi jais inny sklep, z bardziej otwarta i przyjemna obsluga i
&quot;zdrowszymi na portfela cenami? :0
Jak jzu wczesniej wspomnialem pragne &quot;gdzies wyjecahc&quot; ale jako ze mieszkam
w dzielnicy Oliwa zazwyczaj wedruje pare krokow od domu na pobliskie stawy,
jednak sa ta pusciutke stawiki, pelne zanieczyszczen. Moze wiec ktos z
panstwa doradzi mi jakies miejsca  w 3miescie, sugerujac Gdansk. Dysponuje
roznorakimi srodammi lokomocji miejskimi jak i prywatnym samochodem.
Co sadzicie o jeziorze Osowskim?
Jakie rybki tam &quot;grasuja&quot;?
Jak najlpiej lowic? Na co i z jaka zaneta itd.
Mzoe jakies specjalne, &quot;szczesliwe&quot; miejsce? :)
PS: jak na ryby to i  przy oakzji zazyc kapieli slonecznych wraz kapiela :)

Pozdrawiam iz gory dziekuje!

* Oczywiscie dalszych pytan bedzie ciag dalszy w najblizszym czasie... :-)

nigdy nie rozumialem wedkarzy... zwlaszcza sportowych...
kilka razy lowilem, glownie w jakichs obcych wodach i tam, gdzie
widzialem,
ze latwo biora...
cel byl jeden - zlowic, zeby zjesc...



Tak meczysz ryby?

A tak powaznie, to jak nie wiesz gdzie, to po jakiego dziabla te bezsensowne
uwagi? Mnie np. przeszkadza ze ludzie dlubia w nosie w samochodzie na
skrzyzowaniu.

Nahemoth

W piatek wybralismy sie z ludzmi z Impry ( http://www.impra.w.pl )
wybralismy sie do Pubow. Bylo po drodze, wiec ktos rzucil mysl: a moze
do Pubu Wedkarskiego? Ludzie, pierwszy raz w zyciu bylem w tak
oryginalnym pubie! Jesli ktos jezdzil kiedys na ryby, to zrozumie o czym
pisze. Sciany sa z dykty, z plakatow na scianach mozemy sie dowiedziec,
kiedy jest okres ochronny leszcza lub jakie blystki sa najlepsze na
szczupaka, pod sufitem podwieszono siatke na ryby a stoliki i krzesla sa
plastikowe! Mnie brakowalo tylko zbiornika wodnego i rechotania zab. A
poza tym zupelnie jak na rybach. I jakie sztuki mozna zlowic!

Wojtek Zachwycony

P.S. I jeszcze najwazniejsze: piwo jest tam po 4 zl!!! Oniemialem, kiedy
sie dowiedzialem.


niezbędne dla dalszego funkcjonowania danego ekosystemu. Takie samo masz
zdanie o wędkarzach? W końcu też atakują bezbronne ryby będąc
uzbrojonymi w najrózniejszy sprzęt.



Wędkarze to akurat nie jest najlepszy przykład - wielu z nich, o ile nie
większość nie je ryb które złowią i nie łowi ich w celu łowienia.
To znaczy, że czerpią przyjemność z okaleczania i zabijania zwierząt -
gdyby to był jakikolwiek inny gatunek zwierząt, groziłoby im więzienie
(wyobraź sobie, że hodujesz psy po to aby przy pomocy kawałka mięsa na haku

kojca albo zabić i dać znajomym)


Psa nie, ale krolika mozna, bo jest &quot;do jedzenia&quot;. Ryba tez niestety :(



Nie o to chodzi. Człowiek jest istotą mięsożerną, wbrew temu co niektórzy
twierdzą. Więc czasem musi zabić zwierze aby zjeść. Więc rozumiem złowienie
ryby, którą człowiek potem je (choć widziałbym tu bardziej sieć niż wędkę,
ale powiedzmy, że przymkniemy oko, w końcu zęby szczupaka też miłe nie są
jak konsumuje inną rybę) - w ogóle nie mam tego na myśli.

Natomiast olbrzymia część wędkarzy nie je tych ryb, część nawet ich nie
znosi. Czerpią satysfakcję z samego ich złowienia i to moim zdaniem jest
nienormalne.

Dziś odbył się wcześniej zapowiedziany podwodny karnawał w Jeziorku
Szczęśliwickim.

Zdjęcia można obejrzeć pod tym linkiem:

http://www.nitrox.pl

Może warto poinformować Szanownych Grupowiczów o drobnym incydencie, który
nieco zakłócił imprezę. Aktywiści Koła Wędkarskiego, po sobotniej informacji w
Życiu Warszawy, wystosowali protest do Straży Miejskiej przeciwko naszemu
heppeningowi. W piśmie uzasadniali, że &quot;płetwonurkowie zagrażają rybom,
ponieważ skrzela im się zamulają&quot;. Może warto tu wyjaśnić, że co roku w
polskich jeziorach giną miliony ryb z powodu &quot;przyduchy&quot;, tzn. braku tlenu w
wodzie z powodu przykrycia powierzchni stawów i jezior warstwą lodu.
Płetwonurkowie robiąc przeręble ułatwiają natlenianie wody. Poza tym
nurkowanie pod lodem odbywa się właśnie &quot;pod lodem&quot; czyli z dala od dna i
osadów dennych. Te wyjaśnienia nie uspokoiły jednak panów wędkarzy i w trakcie
imprezy, mimo iż posiadaliśmy wszystkie stosowne zgody wezwali oni zarówno
policję jak i straż miejską. Mundurowi funkcjonariusze zapoznali się bardzo
szczegółowo z posiadanymi przez nas zgodami i zakresem zezwoleń, i
stwierdzili, że prawa nie łamiemy. Mogliśmy więc kontynuować nurkowe spotkanie
z mieszkańcami ochoty.

Wszystkim, którzy tego dnia odwiedzili nas na Szczęśliwicach serdecznie
dziękujemy.

Pozdrawiam,

Jacek Kurzątkowski
skype: crazy_boss, gg 3963783, http://www.shark.net.pl
Na skołatane nerwy nurkowanie jest lepsze niż psychotropy!


Witam,

| Czy macie coś godnego polecenia? Powiedzmy okolice Śródmieścia,

Maciuś, a na Zbawicielu już ryb nie dają?
Była tam niezła rybodajnia.
Mieszkam w pobliżu i dlatego pewnie nie pamiętam -:)



A nie wiem - jakos mi nie po drodze tamtędy ostatnio. A z rybnych
kojarzę jeszcze że była kanjpa na Twardej (w okolicach Złotej) w
siedzibie Poslkiego Związku Wędkarskiego. Ale nie mam jak podejść i
sparwdzić a muszę zabrać pewną osóbkę dziś na obiad. :-) Szukam więc
miejsc spradzownych.

Zdrówko

Dzisiaj nad kanałkiem przy Gwiaździstej słychac było warkot ręcznych
kosiarek.
Dwóch kosiarzy sprawnie ścinało trawę porastającą brzegi
kanałku.
Strzeżcie się ryby-wędkarze będą mieli lepszy dostęp do
łowisk!!!
Niestety roślinność wodna rozrosła się za bardzo-może by
tak wpuścić narybek bardziej konsumujący podwodne chaszcze?
A może tak jak w zeszłym roku usunąć trochę tego wodnego lasu?
Pozdrawiam i zapraszam na spacery,rowery itp itd.
:-))))
Halina
hej
mam zadanie
Jest 2 wędkarzy. Jeśli jeden z nich da drugiemu rybę będą mieli po tyle samo
ryb. Jeśli natomiast drugi da pierwszemu rybę, to ten pierwszy będzie miał o
2 więcej.

pytanie: ile każdy wędkarz ma ryb przed zamianą?

pozdrawiam

hej
mam zadanie
Jest 2 wędkarzy. Jeśli jeden z nich da drugiemu rybę będą mieli po tyle
samo
ryb. Jeśli natomiast drugi da pierwszemu rybę, to ten pierwszy będzie miał
o
2 więcej.

pytanie: ile każdy wędkarz ma ryb przed zamianą?

pozdrawiam



Zadanie z czwartej klasy podstawówki: układ dwóch równań.
Z tego co pamiętam tą treść to brzemiała tak:
W dyskotece w małej wiosce koło miasta Białegostoku spotyka się dwóch
jeszcze brudnych wędkarzy matematyków Michał Pilipczuk i Tomasz Warszawski.
Pewna piękna dziewczyna o imieniu Alicja zaciekawiła się ich rozmową i
rozpoczęła obserwacje tych okazów. Oto co zauważyła:
Michał Pilipczuk daje jedną rybę Tomaszowi i mówi: &quot;masz tą wstrętną rybe,
życie mi zatruwa&quot; Tomasz przyją rybę, po czym zauważył &quot;to nie fer, ja
złowiłem mniej ryb, a teraz mamy tyle samo&quot; i oddał rybę Michałowi i zaraz
dodał &quot;jako, że wykazałeś się wielkim sercem postanowiłem obdarować cię
swoją rybą&quot; i jak powiedział tak też zrobił. Po przekazaniu ryby Michał
trafnie zauważył: &quot;WOW!!! mam teraz dwa razy tyle ryb co Ty&quot;.
Alicja zmęczona obserwacją z drzewa usneła po słowach DJa: &quot;Co minute będzie
dzwonił dzwonek, gdy go usłyszycie, ten kto będzie wiedział ile każdy z was
miał na początku ryb ma wstać, wejść na parkiet i zatańczyć&quot;.
Ile razy zadzwonił dzwonek jeżeli wiemy, że przy ostatnim dzwonku wstała
conajmniej jedna osoba?

Użytkownik &quot;lekshey&quot;

Zapraszamy do włączenia się w działanie w tej intencji. Pieniądze na wykup
zwierząt można wpłacać na konto Stowarzyszenia Studenci dla Wolnego
Tybetu:
73 2130 0004 2001 0269 6656 0001 &#8211; z dopiskiem &quot;zwierzęta
Dalajlamy&#8221;

Można również samodzielne wykupić ryby (np. w sieci marcpol- kg karpia
kosztuje ok. 10 zł lub robaki ze sklepu wędkarskiego - akwarystycznego
cena
od 80 groszy do 3- 5 zł za pudełko.(robaki białe, ochotka, rosówki etc.) i
wypuścić je w tej intencji.



Wspanialy pomysl z tym wykupem.
Hodowla zwierzat przeznaczonych na rzez dzieku takiemu wykupowi znacznie
wzrosnie.
Pojawia sie nowe rzeznie lepiej wyposazone i urzadzone.
Naprawde macie wspanialy pomysl.
Nic, tylko wam przyklasnac.
Czy ty uwazasz, ze jesli ktos wykupi polowe nakladu jakiejs gazety, to
sprzyja rozwoju tej gazety, czy z nia walczy?
CKP
PS. Cos mi sie wydaje facet, ze ty chcesz nabic kasy hodowcom karpia.
Moze to oni cie napuscili?
Nie masz przypadkiem stawow hodowlanych w okolicy Milicza?

Gdzie ? W Sopocie jest zupa ...



To jest dla ciebie zupa ??!!? Bez przesady mons.
Musze chyba sie zagramanice wybrac, ale kurde, samemu sie nie chce a wszyscy
sie spłukali :/

Tyle, że może mało estetyczna - glony, śmieci ...



Bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
Smieci są do dupy, ostatnio bylem na jakims jeziorze i taka sytuacja:
Wkładam stope czuje cos miedzy palcami (patrze, kurdeno! mała rybka!) mysle
jaja, złapałem rybe stopą :D Wyjmuje a to błysk wędkarski a pod nim 3 zębowy
wielki zardzewiały chaczyk wisi. Jakbym stope do ziemii docisnął ot bym bo
sobie 2 chaczyki w 1 i 1 w 2 palca stopy....
Normalnie to już nie jest zabawne ze ktos se pływa i mu sie konodn do twarzy
przykleji :D to jest normalnie niebezpieczne.


szukam namiarów na nocleg w Gowidlinie i okolicy (nad jeziorem )dla wędkarzy
(3-4 osób)
Bez specjalnych wygód, ale i niedrogo.



Hey, jak juz to Gowydlino :)
Swoja droga, proponuje w granicach tej duzej wyspy, ew. w srodkowej
czesci jeziorka, bo na koncu juz sa kiepskie warunki, tam ryba siedzi na
glebinie. Ja proponuje zadzwonic do &quot;GOVI&quot;, tam wynajmiecie sobie domek
(niedrogo) w osrodku. Wydaje mi sie, to rozsadne.


szukam namiarów na nocleg w Gowidlinie i okolicy (nad jeziorem )dla wędkarzy
(3-4 osób)
Bez specjalnych wygód, ale i niedrogo.



Swoja droga, proponuje w granicach tej duzej wyspy, ew. w srodkowej
czesci jeziorka, bo na koncu juz sa kiepskie warunki, tam ryba siedzi na
glebinie. Ja proponuje zadzwonic do &quot;GOVI&quot;, tam wynajmiecie sobie domek
(niedrogo) w osrodku. Wydaje mi sie, to rozsadne.
Trzeba jechać w stronę Długołęki... i potem pytać miejscowych ;-)))
a ławeczki są.... okiem ogarniesz brzeg...a wędkarze siedzący po drugiej
stronie są wielkości główki od szpiliki... powierzchnię sam oblicz...
codziennie jest czynny ale w niedzielę i sobotę jest pełno &quot;niedzielnych
wędkarzy&quot;... (zachowują sie jak niedzielni kierowcy...łowić nie potrafią a
drą się straszliwie co na ryby nie wpływa zbyt dobrze...
O.
| staw hodowlany jest pod Wrockiem - w Szczodrym
| co do dokumentów lub ich braku się nie orientuję....

Jak staw hodowlany to pewnie placisz wlascicielowi, ktory ma gleboko
gdzies
oplaty PZW, wymiary itp - sam zarybia wiec i sam kosi kase... placi sie za
wejscie i za wyciagnieta rybe czy nie ? Jezlei tak to na 99% nie wymaga
sie
karty i aktualnych oplat w PZW
Gdzie jest to Szczodre ? Duzy jest ten zbiornik ? Czy czynny jest
codziennie ? Czy sa laweczki dla wetkujacych (czlowiek zrobil sie wygodny)
Przemek



| codziennie jest czynny ale w niedzielę i sobotę jest pełno &quot;niedzielnych
| wędkarzy&quot;... (zachowują sie jak niedzielni kierowcy...łowić nie potrafią a
| drą się straszliwie co na ryby nie wpływa zbyt dobrze...



Witam
Co tam &quot;bierze&quot; i na co (karpie w Krobielowicach biora na kukurydze zapieta
bialym robaczkiem)? Tam jest  przede wszystkim karp ale jest takze lin, sum,
okonie i inne
Jak z glebokoscia ? W Krobielowicach caly zbiornik na glebokosc wyrownana i
wynosci ona okolo metra.. smiesznie sie lowi na takim zbiorniku - jak w tym
Szczodre ?
Wazne: Czy zlowiona rybe trzeba zabrac do domu czy legalnie mozna ja do wody
&quot;oddac&quot; lub zostawic u wlascieceli (w Krobielowicach &quot;zuzywaja&quot; je w smazalni
ryb)
Przemek

Kurde bomba
Tego jeszcze nie bylo . Mielismy przewartosciowany sprzet wedkarski , byly
chyba narty wodne ostatnio byl tez noktowizor. A teraz tv . Przy tej okazji
przypomnial mi sie rok  chyba 1982 i mistrzostwa swiata w pilce noznej w
Hiszpani . Bylem na rybach a ze stomertow ode mnie siedzil na kladce gos i
sluchal transmisji z meczu finalowego . Nie nie .. nie bylo wtedy sluchawek
, radioodbiornikow w komoreczkach . Gosc mial tranzystor a transmisji
sluchalo cale jezioro.
Mariusz

http://www.allegro.pl/showitem.php?item=1397483
Telewizor 5,5&quot; z radiem
http://www.allegro.pl/showitem.php?item=1429231




Gdzie w okolicach Wrocławia można pojechać na ryby i coś złowić a
jednocześnie spędzić miło czas?



Np. w Miliczu, w Wilczynie (koło Milicza) są stawy rybne, a oprócz
tego pole namiotowe. Jeżdżą tam wędkarze z całymi rodzinami (rodzinka
sobie piknikuje, a wędkarz może spokojnie oddać się swemu ulubionemu
zajęciu); przyjeżdża tam też wiele młodych, ładnych dziewczyn, więc
jest na czym zawiesić oko.

Spływ kajakiem w dół rzeki od Mostu Grunwaldzkiego
należy raczej kończyć obecnie przed Wyspą Piaskową
i Mostami Piaskowym i Tumskim. Trudno na tych mostach
nie zauważyć zakazów przepływania pod nimi.
Obserwowałem ale z nadzieją zakończony w ubiegłym roku
remont Śluzy Mieszczańskiej



Te znaki ponoć nie są już aktualne (ale mimo wszystko wiszą), w
październiku miał miejsce spływ dookoła Wrocławia (3 śluzy po drodze,
całkiem przyjemna sprawa), wszystko oficjalnie, z nadzorem policji (a
żeby zrobić kółeczko trzeba było złamać te zakazy). Otwarcie śluzy to
element tego &quot;otwarcia się na rzekę&quot;, więc konsekwentnie zakazy chyba
znikną?

Jak ktoś pływał po Odrze, to wie czemu w tej rzece nie ma ryb...
Wędkarze siedzący co 20 metrów wszystko wyłowili ;-)

Witam,
kiedyś &quot;za smarkacza&quot; bawiłem się w wędkowanie. Teraz pomyślałem, że bym
do
tego wrócił - ale oczywiście
chcę przestrzegać reguł - więc zapytuję.....gdzie we Wrocławiu trzeba by
się
udać, żeby &quot;posiąść&quot; kartę :)?
Z pewnością ktoś z Was wędkuje ?



na prywatnych łowiskach nie potrzeba karty wędkarskiej - płacisz za:
godziny/wędki/złowione ryby (róznie na różnych bywa).
jeśli nie będziesz wędkował nałogowo to jest to lepsze (finansowo)
rozwiązanie...
byłem w piaskowni w Chrząstawie - zupełnie przyjemnie - płacisz tylko od
wędki :-) dobry chleb ze smalcem na miejscu...

potrafią złapac - tak przynajmniej fama głosi - ładne zdjęcia ze
zdobyczami widziałem, podobał mi się staw po prawej na końcu :-) tam nikt
nawet nie próbuje się kąpać :-))) ryby były, bo pływały cholery jedne... i
pluskały sie namętnie...



Hmmm....a moze zalozymy lokalne &quot;grupowe&quot; kolo wedkarskie i razem
amatorsko sie tam wybierzemy :)?

kf

Witam

Niedawno na pl.rec.wedkarstwo rozgorzala
dyskusja na temat rybki hodowanej
przez jednego z grupowiczow w akwarium.
Chodzilo o oznaczenie gatunku. Padlo kilka
propozycji ale brak jednoznacznej odpowiedzi.

Opis:
http://groups.google.pl/groups?dq=&start=25&hl=pl&lr=&ie=UTF-8&group=...

oraz link do foto:
http://republika.pl/piotr_spiewak

Co o tym myslicie?
Krzyzowka karpia z karasiem?


Niestety daje  to oczekiwane  skutki na krótko, no i rzeczywiście ciężko
polecać używanie rotenonu gdzie popadnie.



Wirbel zarósł? Ile czasu po wytruciu ryb było tam jeszcze czysto? A jak w
praktyce sprawdza się napowietrzanie? Kiedy ostatnio byłem na Mazurach
(kawałek czasu temu, niestety) to na Mikołajskim zainstalowali takie
ustrojstwa do napowietrzania - dało to cokolwiek?

Czysta woda jest tylko  tam,
gdzie  w ogóle (lub prawie) nie ma ryb. Trochę poprawia sprawę duża
liczebność ryb drapieżnych, zmniejszających liczebność ryb
planktonożernych, ale w którym jeziorze wędkarze/rybacy zostawią
szczupaki, pstrągi itp. a będą łowić płotki i leszcze?



A jakby czaplę jakąś oswoić? :-) Na złote rybki w stawie w ogródku czapla
jest bardzo skuteczna - znajomi się o tym niechcący przekonali.

        Paweł

| Kazdy sądzi sam po sobie. Jeden ma otoczenie takie - drugi inne.
| Rinaldo

No tak - tyle, że w kupie (czyt. społeczeństwie) zależymy od siebie
nawzajem. Jedni mniej drudzy bardziej. No i ci, którzy mniej są ponoć
bardziej wolni



Ale ta &quot;kupa&quot;, jest sklad, jest zalezny od czlowieka. Pomijam warunki
startowe (czlowiek nie ma wplywi na to, gdzie i jak sie urodzil). Pozniej
stopniowo zaczynam SAM OSOBISCUIE ksztaltowac swe otoczenie.
Kiedy naduzywalem alkoholu, wtedy okolo 90% moich znajomych pilo lub
naduzywalo alkoholu.
Gdu stalem sie abstynentem, w moim otoczeniu zaczeli sie pojawiac inni
abstynenci albo osoby nie naduzywajace przynajmniej alkoholu, osoby malo
pijace. Tak wiec odmienilem w ten sposon swoje otoczenie. Nie od razu - to
byl proces, ale jednak skuteczny. Podobnie jest ze wszystkimi innymi cechami
i wartosciami. Wystarczy byc dobrym, aby dostrzec dobroc u innych, wystarczy
lubic lowic ryby, aby przyciagac w swe otoczenie innych wedkarzy, wystarczy
byc internauta , aby obserwowac w otaczajacym swiecie wzrost liczebny ludzi,
ktorzy posluguja sie na codzien internetem.....
Rinaldo


&quot;Witamy w piekle...chrześcijanie na prawo....no niestety..żydzi mieli
rację:-)))&quot;



O piekle najwiecej mowia ci, ktorzy sie go boja. O wodce najwiecej mowia
pijacy, o rybach wedkarze, a pilce - kibice i sportowcy.
Korneliusz

| &quot;Witamy w piekle...chrześcijanie na prawo....no niestety..żydzi mieli
| rację:-)))&quot;
O piekle najwiecej mowia ci, ktorzy sie go boja.



uff...to dobrze...powiedziałem o nim tutaj dopiero pierwszy raz;)

O wodce najwiecej mowia pijacy



wg. powyższej teorii powinni o niej mówić ci co się jej boją..

o rybach wedkarze



...ci co nie lubią ryb

a pilce - kibice i sportowcy.



...ci co się boją piłki...

A może to o piekle mówią diabły wcielone?
;)

SAjmon

Kazdy czlowiek ma specyficzny, wlasny styl zycia. Ten styl zycia wplywa na
ksztaltowanie srodowiska i otoczenia czlowieka.

I tak np. wedkarz chodząc na ryby, spotyka innych wędkarzy. Jego swiat kreci
się wiec wokol ryb, metod ich lowienia, przyrzadow do lowienia, wedek,
podbierakow, splawików, przynet itd. Wymienia informacje z innymi
wedkarzami, spotyka sie z nimi. Ksztaltuje wlasny styl zycia, wedkarski styl.
Rezultatem takiego jego zachowania, takiego stylu zycia, jest to, ze spora
czesc jego znajomych, a wiec ludzi znajdujacych się w jego swiecie, w jego
JA, stanowia rowniez wedkarze.

Styl zycia nie tworzy sie szybko. Buduje sie go i tworzy calymi latami. Ale
gdy sie juz ten styl zycia uksztaltuje, to on juz dziala niemal samoistnie,
jak nakrecony zegarek.

Styl zycia alkoholika, budowany latami, przez czeste popijawy i libacje,
powoduje skutki oplakane. Oto bowiem alkoholik bardzo czesto nie jest w
stanie wyrwac sie z uksztaltowanego w ten sposob przez swoj styl zycia
srodowiska, z otoczenia, w ktorym jest wielu pijakow.

Styl zycia wplywa i ksztaltuje otoczenie czlowieka, ksztaltuje caly swiat
otaczajacy czlowieka, ksztaltuje dusze czlowieka. Chyba wiec warto, aby
ksztaltowac styl zycia w taki sposob, zeby pozniej nie zalowac i nie
probowac odwracac wszystkiego. Bo moze tam czasem byc rownie trudne jak
zawracanie kijem Wisly.

Cyprian Korneliusz Peter

NOL
z tymi NOL to może być przypadkiem jak z tymi wielkimi falami na oceanie (
poprzednicy mówili , że to fantazje marynarzy podobne do tych  u wędkarzy
&quot;taaaka wielka ryba była &quot;
ale świat realny i matematyka udowodniła , że byli w błędzie --istnieją ( te
wielkie fale ) i potwierdził to też jeden matematyk na modelu komputerowym  
, że tu wszystko jest  realne .

- natura ma dokładnie gdzieś to co nam się wydaje ,że to realne czy nie .
- podobnie może być z tymi NOL-ami

Natomiast przeszkadza mi nadreprezentacja aroganckich opinii o rynku,
których
treść ujawnia czasem totalną ignorancję ich autorów. To może robić wode z
mózgu mniej doświadczonym, mniej odpornym psychicznie czy zupełnie nowym
grupowiczom... a to już jest groźne!!!

Wyczuwam tu mnóstwo przegranych graczy, którzy dawno przegrali swoją kasę
na
giełdzie a teraz tu rżną doświadczonych gości i chcą uchodzić za guru. Ale
nie chcą, by ich opnie i prognozy z giełdową rzeczywistością



skonfrontować!!!

  Nie ma się co zżymać na taki stan rzeczy. Imho jest trochę tak, że na
takich forach piszą głównie &quot;nowi&quot; To naturalne, bo oni albo szukają
odpowiedzi na nurtujące ich pytania, albo starają się sprawdzić czy wnioski
do jakich doszli są &quot;prawdziwe&quot; i dlatego stawiają nieraz publicznie
najdziwniejsze tezy. W gruncie rzeczy, gdy stworzysz w miarę sensowną
strategię i jako tako zarządzasz ryzykiem to ... przestajesz mieć o czym
pisać na grupę. Bo co w tym ciekawego, że kupiłeś papiery ABC i po dniu,
tygodniu, miesiącu lub roku z nich wyjdziesz? Może jest to podniecające, ale
tylko na początku. Potem zamienia się to w szablon i, choć to może
niektórych zdziwić, staje się dość nudne. A wtedy przestajesz się gapić
godzinami na zmieniające się notowania, przestaje Cię interesować 99% opinii
wygłaszanych na forum. Zamiast tego lepiej jest poczytać sobie
pl.rec.wedkarstwo, lub po prostu ustawić stopy, zapakować do samochodu psa i
pojechać na ryby.

Pozdro
Rado

najdziwniejsze tezy. W gruncie rzeczy, gdy stworzysz w miarę sensowną
strategię i jako tako zarządzasz ryzykiem to ... przestajesz mieć o czym
pisać na grupę. Bo co w tym ciekawego, że kupiłeś papiery ABC i po dniu,
tygodniu, miesiącu lub roku z nich wyjdziesz? Może jest to podniecające,
ale
tylko na początku. Potem zamienia się to w szablon i, choć to może
niektórych zdziwić, staje się dość nudne. A wtedy przestajesz się gapić
godzinami na zmieniające się notowania, przestaje Cię interesować 99%
opinii
wygłaszanych na forum. Zamiast tego lepiej jest poczytać sobie
pl.rec.wedkarstwo, lub po prostu ustawić stopy, zapakować do samochodu psa
i
pojechać na ryby.

Pozdro
Rado



Amen !!!
axel

Witam,

Wykonalem ostatnio projekt szaty graficznej dla newslettera i chcialbym
prosic
o jego ocene i swiatle uwagi na temat jego okladki (
Kilka pytan ktore mnie samemu sie nasuwaja:
- czy odsunac tytul i male fotki od krawedzi (czyli zwiekszyc margines)?
- czy dorzucic jeszcze cieniutka obwodke wokol strony? Czy przy samej
krawedzi
(szersza), czy juz wewnatrz grafiki (waziutka)?
- czy dodac pod tytulem podtytul (Newsletter pstrągujących internautów)?

Z góry dziekuje za  pomoc :-)))

Pawel Kobylecki

P.S. Nie zwracajcie uwagi na szarobure kolory, bo to jest wina konwersji na



pdf-

Czy ty sobie jaja robisz? To jeszcze w ogóle nie jest projekt. Rzewny tytuł ze
śniętą rybą, jakiś nieostry facet w pozycji od której wzrok się męczy, trzy
małe obrazki ustawione tak jakby kapral wydał im komędę &quot;w szeregu zbiórka&quot;(to
znaczy bezmyślnie) i podpisane tak żę zgrzyta mimo tych zszarzałych kolorów.
Może jednak trafiłes pod zły adres, zapytaj się lepiej kolegów wędkarzy.
pzdr
erture

| Witam,

| Wykonalem ostatnio projekt szaty graficznej dla newslettera i chcialbym
prosic
| o jego ocene i swiatle uwagi na temat jego okladki (
| | Kilka pytan ktore mnie samemu sie nasuwaja:
| - czy odsunac tytul i male fotki od krawedzi (czyli zwiekszyc margines)?
| - czy dorzucic jeszcze cieniutka obwodke wokol strony? Czy przy samej
krawedzi
| (szersza), czy juz wewnatrz grafiki (waziutka)?
| - czy dodac pod tytulem podtytul (Newsletter pstrągujących internautów)?

| Z góry dziekuje za  pomoc :-)))

| Pawel Kobylecki

| P.S. Nie zwracajcie uwagi na szarobure kolory, bo to jest wina konwersji na
pdf-

Czy ty sobie jaja robisz? To jeszcze w ogóle nie jest projekt. Rzewny tytuł
ze
śniętą rybą, jakiś nieostry facet w pozycji od której wzrok się męczy, trzy
małe obrazki ustawione tak jakby kapral wydał im komędę &quot;w szeregu
zbiórka&quot;(to
znaczy bezmyślnie) i podpisane tak żę zgrzyta mimo tych zszarzałych kolorów.
Może jednak trafiłes pod zły adres, zapytaj się lepiej kolegów wędkarzy.
pzdr
erture

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


pieszczotliwie: &quot;linuch&quot;.



Określenie &quot;linuch&quot; nie jest pieszczotliwe. I nie chodzi mi o Linuksa a
o genezę tego słowa. Tak się składa, że &quot;linuch&quot; jest grubiańską formą
określającą lina (taka ryba), stosowana w języku żargonowym (głównie
wśród wędkarzy) i mająca znaczenie: większy/cięższy lub nieforemnie
zbudowany, aniżeli zwykle, lin.

Nie wiem czy to akurat jest przyczyną nielubienia przez użytkowników
Linuksa tego określenia, ale wcale Im się nie dziwię, że go nie tolerują.

Natomiast spolszczone &quot;Linuks&quot; w mianowniku liczby pojedyńczej nie
istnieje - prawidłowa forma to Linux, gdyż jest to nazwa własna i
konieczne jest zachowanie w tym przypadku pisowni orginalnej.
W pozostałych przypadkach dopuszczalna, a nawet konieczna (sic!), jest
zamiana &quot;x&quot; na &quot;ks&quot;.
Niedowiarków odsyłam do dowolnego słownika wyrazów obcych oraz dowolnej
lektury opisującej zasady deklinacji (odmiany rzeczowników).

Podsumowując:
1. Bartosz Feński ma rację.
2. Każdy z Nas ma obowiązek (nie przywilej) dbać o mowę ojczystą. [*}
3. Błędy się zdarzają każdemu, jednak w naszym własnym interesie jest
zwracać na nie uwagę i poprawiać się.

[*] Nie wiem jak inni, ale ja swego czasu składałem podobnej treści
przysięgę; nie pamiętam jeno czy było to w szkole podstawowej czy średniej.

pozdrawiam
j.


Mam problemik ... wkurza mnie kolosalnie jedno w linie .. nie ma
PRAWDZIWEGO schowka ... tzn. takiego jak pod WINDOZA ;-)))



Ja nie wiem, czy na te robaki to jakiegoś prawdziwego schowka trzeba,
czy nie, a i na rybach się nie znam, więc i o, jak ją tam nazwałeś,
windozie, nic nie wiem, ale to pewnie dlatego, że:

NTG
FUT: pl.rec.wedkarstwo

Do ksiedza w pewnej parafii ma przyjechac biskup.
Ksiadz postanowil pojsc na ryby i wlasnorecznie cos zlowic na obiad.
Siedzi nad rzeka wsrod innych wedkarzy, nagle trach! ...
Cos poteznego sie zlapalo. Ciagnie, ciagnie, ale nie moze dac rady.
Widzi to inny wedkarz, podbiega do ksiedza i mowi:
-Niech ksiadz da mi wedkę, wyciagnę sukinsyna!
Wyciagneli rybe. Ksiadz patrzy i mowi:
- Ale duza ryba. Dziekuje za pomoc, ale to slownictwo troche nie na
 miejscu...
 - Ale prosze ksiedza, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne sie
nazywaja sledzie, inne pstragi, a ten sukinsyn.
 - Aha, no to w takim razie biore tego sukinsyna do domu na obiad!
Biskup przyjezdza dzisiaj, bedzie zadowolony.
Ksiadz wrocil do kosciola. Wychodzi do niego zakonnica:
 - O, jaka duza ryba!
 - Niezlego sukinsyna zlapalem, nie?
 - Oj, prosze ksiedza, ryba duza, ale to slownictwo...
 - Prosze sie nie przejmowac, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne
 sie nazywaja sledzie, inne pstragi, a ten sukinsyn.
 - Aha, no to ja wezme tego sukinsyna i go oczyszcze, pozniej
 gosposia go przyrzadzi, biskup dzisiaj przyjezdza, bedzie zadowolony...
Zakonnica oczyscila rybe i idzie do gosposi, ta widzac rybe mowi:
 - O, jaka duza ryba!
 - Niezlego sukinsyna zlapal ksiadz, prawda?
 - No, ryba duza, ale to slownictwo...
 - Oj, prosze sie nie przejmowac, sukinsyn to nazwa tej ryby.
 Jedne sie nazywaja sledzie, inne pstragi, a ten sukinsyn.
 - Aha, no to ja wezme tego sukinsyna i go przyrzadze, biskup
 przeciez dzisiaj przyjezdza...
 Pozne popoludnie. Ksiadz, zakonnica i biskup siedza przy stole,
 rozmawiaja.
 Wchodzi gosposia z ryba. Biskup mowi:
 - O, jaka duza ryba!
 Ksiadz:
 - Tak, niezlego sukinsyna zlapalem!
 Zakonnica:
- A ja tego sukinsyna wyczyscilam!
 Gosposia:
 - A ja sukinsyna przyrzadzilam!
 Biskup popatrzyl, wyjal flaszke wodki ze swojej torby i mowi:
- Kurwa, widze, ze jestescie sami swoi. No to zjedzmy tego chuja!

pozdrowionko
ciolek

Ten post dedykuje się między innymi wielbicielom prac domowych i
wędkarstwa ;P

KŁADĄC WYKŁADZINĘ
Kładzenie wykładziny jest... jak kochanie się z piękną kobietą.
Sprawdzam wymiary, rozkładam ją na podłodze, przyciskam, kładę się na
niej i posuwając się do przodu i do tyłu dociskam równomiernie.

TAPETOWANIE
Tapetowanie jest jak kochanie się z piękną kobietą. Rozkładam ją na
stole, pokrywam klejem i przytykam jednocześnie gładząc dłońmi.
Następnie czyszczę swój pędzel, zapalam papierosa i podziwiam swoją
robotę.

ROZBIJANIE NAMIOTU
Rozbijanie namiotu jest... jak kochanie się z piękną kobietą. Rozkładam
na podłożu, rozpinam drzwi, stawiam maszt i... wślizguję się do śpiwora.

MYJĄC SAMOCHÓD
Mycie samochodu bardzo przypomina kochanie się z piękną kobietą.
Pieszczę karoserię. Dmucham miękko i delikatnie. Koncentruję na tym całą
swą uwagę. Upewniam się, że gąbka jest mokra.

W SZPITALU
Także pobyt w szpitalu jest jak kochanie się z piękną kobietą. Kładę się
do łóżka, jestem mamiony półprawdami i wykrętami, sonduję jakieś
głębokie ciemne dziury i... tracę wszystkie siły.

WYPADEK
Będąc na krawędzi śmierci w pędzącym samochodzie... to jak kochanie się
z piękną kobietą. Przede wszystkim, spinam się. Staram się opanować, a
jeśli nadal odmawia posłuszeństwa, modlę się o kontakt z bliźniaczymi
poduszkami powietrznymi tak szybko jak to tylko możliwe.

WĘDKOWANIE
Oczywiście, jak wiesz, jestem bardzo ostrym wędkarzem. Często myślałem,
że wyprawa na ryby kojarzy się bardzo z kochaniem się z piękną kobietą.
Przede wszystkim czyszczę i sprawdzam swój sprzęt, ostrożnie wysuwam
wędkę usuwając nieczystości powstałe na nieużywanym sprzęcie. Wtedy
rozciągam wędkę na całą długość i sprawdzam dokładnie czy nie ma żadnych
supłów albo śladów zużycia. Szczególnie w podstawie, gdzie zwykle
stosowany jest uścisk. Upewniam się że mam przyzwoity spławik,
odpowiednią przynętę i mogę ruszać na połów.


    Witam, aby zakończyć niepotrzebną gorączkę pana Zdzisława, na temat baz
Postgresowych i stwierdzeń czy do czegoś z moim myśleniem dojdę czy też nie,



moze inaczej bys to powiedzial? ja nie mam goraczki natomiast ty czyba
tak (zlaszcza na temat czytania ksiazek)
to chciałem podziękować reszcie, za chęć w pomocy i poprawne zrozumienie
mojego problemu, a przede wszystkim koledze &quot;Metempsychoza&quot;, który trafnie
trafił iż w konfiguracji Apache brakowało magicznej linijki:

LoadModule php4_module c:/usr/php/sapi/php4apache.dll



i co zaczelo to dzialac ? (tak bez bazy) opisz jak to zrobiles

co by ci ulatwic zrozumienie
jest facet (to ty) lowi ryby nad brzegiem pustego basenu (bez wody)
prosi o pomoc w zlapaniu ryby innych wedkarzy, jeden z nich (to ja)
radzi mu aby przeniusl sie nad inny staw lub to tego wpusicil troche
wody i ryb (chodzi o PostreSQL'a) drugi wedkarz radzi mu zalozyc haczyk
z przyneta (to moze byc Metempsychoza)
drugiemu wedkarzowi dziekujesz ze powiedzial ci o tym haczyku i teraz
napewno ryby zaczna brac bo zalozyles dobra przynete
na pierwszego krzyczysz ze ci nie powiedzial o tym haczyku i przynecie i
ze nie musisz przyjmowac od niego glupich rad na temat tego ze nie lowi
sie ryb w pustym basenie bez wody i ryb.

mam nadzieje, ze jakos ci przyblizylem problem

a tak swoja droga skoro zalezalo ci tylko na tej autoryzacji to dlaczego
nie wstawiles funkcji mysql'a ktory ci juz dzialal ?
jezeli zalezalo ci na autoryzacji a oparciu o PostgreSQL'a to dlaczego
sie zloscisz kiedy ci mowie ze najpierw trzeba go zainstalowac ?
(a tu bedziesz mial troche pracy kompilacja ze zrodel na Win*.*)
co moze ci zajac troche czasu (chyba ze ktos ci podesle binarke)

OT - kilka rad
1. Odpisuje sie pod trescia a nie nad
2. Wycina sie to co jest niepotrzebne z innych postow
3. poczytaj (tym razem bez goraczki)
http://www.wsp.krakow.pl/papers/netykiet.html

Zdzislaw Knap

| pozdrawiam Was ciepło
| Wojtek

| Protestuję! Zwrot &quot;pozdrawiam Was ciepło&quot; jest zbyt afrykański.
| O ile wiem, Zulus Chaca witał w ten sposób angielskich podróżników w
| kociołku.

Z tego co wiem, angielscy podróżnicy byli na to przygotowani.



Tak. Przygotowani i przegotowani (coś jak przedobrzyć).
A jak któryś kulał na jedno ucho to mu darowali bo taki był
w Afryce dobrobyt podróżników jak już nigdy potem.

| Natomiast sam wiersz: OK.

Wiersz OK, aczkolwiek requiem dla karpia jest podzwonnym dla karpia ze złotymi
łuskami. Dawno takiego nie widziałem/obierałem/jadłem. Te obecne to mają tylko
kilka łusek, tak na odczepne, że niby nie są gołe jak węgorz.



Nie wiem co to węgorz więc nie mam zdania.

No i ten ostatni wers w martwym jezyku. Coś o pace - tylko się domyślam, że ma
to coś wspólnego z angielskim RIP (reszta w kawałku).



Pace to raczej coś z wartością pałaców? Wart pac Pałaca a pałac Paca.
Wydaje mi się, że w wierszu chodzi jednak o karpie, przynajmniej tak
podejrzewam sądząc po tytule. Ja też znam wiersz, w którym występuje
kilka ryb

        rzeźnicy w tym czasie konia
        leszcza wędkarze i karpia
        w afryce walą słonia
        gdy tańczy pani walca

        ja tam jestem poetą
        i walę głową w mur
        w tym samym czasie krąpia
        wali młody mazur

        a pani tańczy walca
        jak rybka w przestrzeni plywa
        (pono w tym czasie marynarz
        wali gdzieś wieloryba)

        pani wciąż tańczy walca
        pani się wcale nie pali!
        pani jest taka nieczuła!
        gdy świat się przez panią wali
Pozdrawiam,

Grzegorz



I o to chodzilo, zeby sam zamiescil :)))))))))))))))))))

Stary chwyt wedkarski - zeby zlapac rybe trzeba wczesniej zanecic podsypujac
lowisko - wtedy siatka mozna ryby wyciagac hehehehehehehehehehe

Cysiek

-----Wiadomość oryginalna-----

Data: 26 października 1999 14:28
Temat: Re: Pytanie o publikacje listu Dariusza Bilskiego do mnie -
wypowiedzcie sie tak/nie

I o to chodzilo, zeby sam zamiescil :)))))))))))))))))))

Stary chwyt wedkarski - zeby zlapac rybe trzeba wczesniej zanecic
podsypujac
lowisko - wtedy siatka mozna ryby wyciagac hehehehehehehehehehe

Cysiek



Cześć Cysiek,

Chciałbym podzielić się z Tobą pewną refleksją. Śledzę bez entuzjazmu
wojenne dialogi na liście, nawet w nich bowiem zdarza mi sie odnajdywać
przejawy błyskotliwości zaangażowanych stron. Oczywiście wolę pisane przez
konkretne osoby wiersze lub komentarze do wierszy, gdyz uważam, że są to
formy wyrazu, poprzez które dalece łatwiej emanuje wszystko to co najlepsze

dziejszy Twój post jest dla mnie swego rodzaju zwieńczeniem tego, co dotąd
nasuwało mi sie po lekturze Twoich maili. Ten obraz zaskoczył mnie samego,
ale wyłonił się niespodziewanie i wyraziście, stąd tez pomysł, żeby Ci o nim

fabuła strasznie naciągana i aktorzy z drugiej ligi. Kasety video z tego
typu produkcją zalegają na półkach trzeciorzędnych wypożyczalni. W filmach
takich zawsze występuje element, który dowodzi ich przynależności do
najniższego sortu tego gatunku kina. Otóż na zakończenie, rzutem na taśmę
reżyser próbuje podbić dramatyzm swojego gniota pokazując scenę, w której
przebiegły czarny charakter, przegrywający w ostatecznym starciu - na
przykład spadając w przepaść, albo przygwożdzony do drzwi dzidą - śmieje się
demonicznie hehehehehehehe. Ma to oznaczać dla widzów, którzy czują się
oszukani, że ta cała chała tak naprawdę nie była po prostu chałą, i że
pewnie czegoś nie zrozumieli do końca, albo przeoczyli.

Tęskniący na wierszowaną emenacją tego co w Tobie najlepsze -
Lopez de Vega

Zanim nazwiesz Raaba prymitywem, powinienes sie chwile zastanowic, jaki jest
cel tego programu. Zaznaczam, ze nie jestem  jego fanem i podobnie jak Ty
wolalem Haralda, ale Raab tez robi dobra robote.



Ja uważam Raab za prymitywa - to moje zdanie po prostu i szlus. Dłubie w
zębach na programach, jest przygotowany do programu mniej więcej raz w
tygodniu. Nie raz i nie dwa zrobił z siebie kretyna (pamiętny lot
samolotem) nie mówiąc już o tym, jak stara się udowodnić jaki jest mądry
(blamieren oder kassieren), co nie zawsze mu sie udaje ...
Nie mówiąc też o potarzanych po stokroć tych samych gagach lub
wynajdowaniu na ulicy kretynów i publiczne pokazywanie, jakimiż to oni
kretynami są i jakie to śmieszne.
Ale to moje prywatne zdanie.
Jaki jest cel tego programu ? Typowy, twardy, prymitywny i niemiecki żart

Wiekszosc mlodych Niemcow nie ma pojecia o polityce, religii.



Zgadzam się.

Zauwaz jednak ile

informacji o wyborze Papieza i wszystkim co jest z tym zwiazane przekazal
widzom, ktorzy chcieli sie tylko posmiac...



Ale ja sie z tym zgadzam ! Tylko ilu z tych Niemców, dowiedziało się
zegoś o wyborze papieża, a w ilu zasiał (na następne pokolenia) niechęć
do Polski, utrwalając stereotypowy wizerunek Polaka-pijaka- złodzieja ?
Z twojego postu wynika, że tak jak i ja mieszkasz w Niemczech.
Popytaj Niemców, co sądzą o Polakach, a dowiesz się, że ich wiedza
czerpie się właśnie z takich programów jak TV Total

Niezależnie od wszystkiego ma najlepszy przygrywający band z wszystkich
jakie słyszałem :)

pozdrawiam

tax:
Zrozpaczona posłanka Beger udaje się do wróżki, by ta
pomogła jej pozyskać naród dla siebie.
— Nic tu już nie pomoże — rzecze wróżka —jedynie może cud. No, gdyby
pani nauczyła się chodzić po wodzie, jak Chrystus...
Beger zgodziła się na ten pomysł i przez następny
miesiąc ćwiczyła chodzenie po Wiśle. Nadszedł sądny
dzień. Pełno gapiów zgromadziło się na nadbrzeżu, aby
przypatrzeć się widowisku. Beger w nieubrudzonych gnojem butach staje na
wodzie i idzie po falach.
Po drugiej stronie Wisły łowi ryby dwóch wędkarzy i jeden mówi do drugiego:

— Patrz, kurwa, nie dość, że nieuk i oszust to nawet pływać nie umie...


Zapraszam!!!
Stawiam dobre piwo (przywieź części, kasę Ci zwrócę)  ;-)))



A nie, jadę już do KRK na wycieczkę ;)

| PAndy dał ci wędkę, idź łowić ryby.

Przeczytaj pierwszy post w tym wątku plz...



No i?

Fajny, LM3886 znany i prosty, ale znów: gdzie mam szczegóły?
Pisałem, że nie jestem elektronikiem i potrzebny mi 'łopatologiczny'
przepis, a nie wędka...



Jakie, kurna, szczegóły? Schemat mało szczegółowy? A poza tym piszesz, że
masz wyjście na subwoofer &quot;8ohm, 30W&quot;, co sugeruje, że ci pasywny
potrzebny.

| Jeśli chodzi o pudło, _musisz_ mieć parametry Thiele/Smalla dla wybranego
| glośnika (podaje je producent, można też zmierzyć) i zaprojektować pudło
| samemu. Punkt. Najpierw kup głośnik, a potem zrób pudło.

Tak myślałem - a wiesz, jaki (i dlaczego - o to przecież pytam
przedewszystkim)?



Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Popatrz na podany przez PAndy'ego
link, poczytaj o parametrach T-S, popatrz w katalogi Tonsila, Visatona,
Vify, Scan-Speaka...

| Do projektu poszukaj w necie plików ported.xls i sealed.xls (są gdzieś na
| DIYsubwoofers.org). A pudło zaprojektuj zamknięte (wg. sealed.xls).

Obudowę potrafię policzyć i zbudować (dla danego głośnika) - ale reszta?
Pozostaję z wędkarskim pozdrowieniem -
waldek

Ps.
Czy faktycznie nie da sie wykorzystać zasilacza ze starego
komputera?



Nie. Zasilacz impulsowy się nie nadaje.

Marcin Stanisz

http://www.glosszczecinski.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060704/REG...

Od 1 września kolej przywróci połączenie Szczecin - Kalisz Pomorski. Przewozy
Regionalne planują, że na trasę wyjadą po trzy składy dziennie w obu kierunkach.

To dobra wiadomość dla grzybiarzy, wędkarzy, myśliwych oraz żołnierzy ze
Szczecina i Stargardu, którzy często goszczą na poligonie drawskim. Rozkład
jazdy jest już ustalony, ale jeszcze do końca wakacji kolejarze czekają na
sugestie i uwagi mieszkańców gmin przez które przebiega szlak kolejowy.

Pojadą szynobusy?

Pociągi będą skorelowane z połączeniami w kierunku Poznania i Gdańska. Planuje
się, że składy wyruszą ze Szczecina o godzinie: 10.35 (bezpośrednie
połączenie) oraz o 15.25 i 18.50 (z przesiadką w Stargardzie). Z Kalisza
pociągi wyjadą o: 4.50 (bezpośrednio do Szczecina), 13.56 i 18.11 z przesiadką
w Stargardzie. Podróż potrwa około 2 godzin.

Szlak jest położony niezwykle malowniczo. Wiedzie pośród lasów, rzek i jezior
przez Ulikowo, Pęzino, Barzkowice, Tarnowo, Sierakowo, Recz, Żółwino i wzdłuż
zachodnich granic poligonu drawskiego przez Prostynię i Cybowo dociera do
Kalisza Pom. Niewykluczone, że magistralę obsługiwać będą szynobusy, zakupione
w zeszłym roku przez samorząd województwa od kolei niemieckiej.

Do Wałcza nie pojedzie

Niestety, dalej pociągi nie pojadą, a Wałcz pozostanie jedynym miastem
powiatowym w województwie, do którego nie dojeżdżają pociągi. Powód? Tory na
szlaku z Kalisza do Wałcza zostały rozgrabione przez złodziei i złomiarzy.
Nieczynne semafory, zwinięta napowietrzna linia telekomunikacyjna,
zdewastowane rozjazdy - taki widok można spotkać co kilka kilometrów. W
okolicach Tuczna ukradziono nawet drewniane podkłady.

Samorząd województwa i PKP starają się o pieniądze na remont zdewastowanego
szlaku. W renowację linii o znaczeniu strategicznym dla wojska (transport
sprzętu na poligon drawski) trzeba włożyć nawet 3-4 miliony zł. Dodatkowo
potrzebne byłyby remonty dwóch mostów między Tucznem Krajeńskim a Kaliszem
Pom. Magistrala jest przewidziana do remontu dopiero w przyszłym roku.

* * *

Rozkład jazdy jest już ustalony, ale jeszcze do końca wakacji kolejarze
czekają na sugestie i uwagi mieszkańców gmin, przez które przebiega szlak
kolejowy. Każdy, kto chciałby przekazać je kolejarzom, może to uczynić
dzwoniąc pod numer telefonu 091 471 52 31 (w godzinach 7.30-15.30) w
Szczecinie, bądź do Urzędu Miasta i Gminy w Kaliszu Pomorskim, tel. 094 361 62
63 wew. 24 w godzinach od 7 do 15.

Nie możemy jednak dopuścić, aby cała Polska dowiedziała się, że
ok. 140 kolejarzy nie ma czym dojechać do pracy, bo kolej zlikwidowała
połączenie - mówi dyrektor.



Ale jeśli likwidują całą linię, na której liczba podróżnych jest większa niż
140, ale nie są to kolejarze, to jest już wszystko w porządku, nie?:]

 Zaproponowałem, że skoro już kolej tak bardzo
musi ścinać połączenia na trasie do Kamieńca, to niech zlikwiduje pociąg
po
godz. 9, którym jeżdżą głównie wędkarze. Usłyszałem ostrą burę, że &#8222;dojaz
d
na ryby jest równie ważny jak dojazd do pracy lub szkół i nie należy tak
różnicować hierarchii potrzeb społeczeństwa&#8221; - oburza się Edward Kłos.



Zgadzam się z przedmówcą, że kolo jest bezczelny.

Osoby dojeżdżające do pracy do Kamieńca zapewniają, że nie zależy im, aby
komukolwiek zabierać pociągi. Widzą jednak ogromną niekonsekwencję
decydentów z Opola: Urzędu Marszałkowskiego i Przewozów Regionalnych. -
Szukają oszczędności, a jednocześnie na Brzeg dokładają dwa połączenia - o
7.32 z Brzegu i o godz. 11. 56 do Brzegu.



Brzeg to jednak nie Kamieniec (trochę więcej mieszkańców, gdyby ktoś nie
zauważył, nie mówiąc o liczbie pociągów); i dobrze, że dołożyli ten pociąg.

- Oni wszystko robią w Opolu, żeby kolejarze z Nysy stracili pracę. To
znaczy, że będzie lepiej jeśli 150 osób pójdzie na bezrobocie i na
garnuszek
państwa oraz opieki społecznej?! Bo do tego wszystko to zmierza! -
stwierdza
jednoznacznie Józef Korneluk -
instruktor maszynistów PKP z Kamieńca



Ja bym się tam nie zmartwił. W tym kraju i tak jest za dużo kolejarzy.

Zdroofko.

Witam. Jestem na grupie pierwszy raz i mam nadzieję że ktoś z szanownych
grupowiczów będzie mi w stanie pomóc. Postaram się strteścic.....
Posiadam (tzn rodzice) działkę rekreacyjną na pieknym jeziorem, jezioro
należy prawdopodobnie do jakiegoś związku wędkarskiego lub jest własnością
gimny.....działka jest dość duża ok. 1.5 ha, i graniczy jednym bokiem z
jeziorem a dokładniej kamień graniczny znajduje się 2m w wodzie. Działka ze
wszystkich stron jest ogrodzona z tym że od strony brzegu jeziora ogrodzenie
zaczyna się jakieś 5-6m od brzegu, więc swobodnie mozna poruszać się wzdłuż
brzegu. Sprawa dotyczy pomostu na budowe którego uzyskano stosowne
pozwolenie, plany zostały  zatwierdzone przez architekta, zostały wniesione
stosowne opłaty itd i itp...... pomost został wybudowany z moich własnych
pieniędzy. Nagminnie zdarza się że zchodząc z moimi dziećmi na pomost
połowić ryby (karta wędkarska tez opłacona!!) zastaję na nich osoby obce
które zajmują MOJE miejsce,.. na delikatne sugestie że jest to własność
prywatna i proszę ich grzecznie o opuszczenie pomostu zasłaniają się jakimiś
przepisami które pozwalają im na korzystanie z MOJEGO pomostu.. że niby maja
miec wolny dostęp, że to co w wodzie to oni moga korzystać, że przepisy
związku wędkarskiego pozwalają im na korzystanie z mojego
pomostu....itd..........ja rozumiem że chcą połowić i popływać na MOJEJ
plaży.... ale żeby taki głab jeden i drugi przynajmniej się zapytał!!! a nie
bydło włazi , dewastuje, śmieci i  ma jeszcze pretensje jak im się zwraca
uwagę. W końcu to są moje ciężko zarobione pieniądze i mając urlop chyba mam
prawo do korzystania z tego co MOJE!!!!???
Bradzo prosze o jakiś konkretny przepis i pomoc......... bo obawiam się że
następnym razem będę się do was zwracał o pomoc dla mnie  z Kodeksu
Karnego...
.. z poważaniem Piotr B.

>