Szukaj:Słowo(a): wedzarnie do ryb

panowie musimy sie wybrac na OSOBŁOGE na ryby ,
podoba mi sie ta rzeka.
Heniek lowisz czasami??



Ostatni raz łowiłem jakieś18 lat temu, jak byłem w byłym ZSRR   :-)
I nic nie udało mi się złaowić :-(
Lubię za to jeść ryby, a szczególnie takie, jakie mają w tej wędzarni
koło nowej straży pożarnej.

| panowie musimy sie wybrac na OSOBŁOGE na ryby ,
| podoba mi sie ta rzeka.
| Heniek lowisz czasami??

Ostatni raz łowiłem jakieś18 lat temu, jak byłem w byłym ZSRR   :-)
I nic nie udało mi się złaowić :-(
Lubię za to jeść ryby, a szczególnie takie, jakie mają w tej wędzarni
koło nowej straży pożarnej.



wiesz , strasznie mnie zacheciles do tej wedzarni , niedlugo sie tam napewno
wybiore.

A przemyślałeś sprawę. Wędzenie to nie taka prosta sprawa, Trzeba umieć
odpowiedni przygotować mięso/ryby i do tego sam proces wędzenia bardzo
czasochłonny. Pomijam już osprawe dpowiedniego  drewno do palenia o które
też nie tak prosto.



Na 100% tak przygotowane wędliny są zdrowsze i smaczniejsze niz
te z "przemysłu". U moich rodziców w "ciężkich" czasach taka
wędzarnia była. Super sprawa.  U siebie też zrobię.
Najprościej - beczka z kratą do wieszania wędlin,
na górze przykrywa się workiem jutowym.

pozdr,
Pinio

Witam!

U mnie jest wędzarnia zrobiona z dwóch beczek po rozpuszczalnikach zespawanych
ze sobą. Na górnej jest ruszt w razie potrzeby zastępowany prętem do wędzenia
ryb. Całość stawiana jest częściowo nad ogniskiem na stojaku z płyt
chodnikowych. Beczki mają ponad 2 metry wysokości, ogień więc ich nie dosięga.
Wędzenie ryb trwa kilka godzin (3 do 4). Rozwiązanie tanie i sprawdzone.

Pozdrawiam.

Mającym od dziś wakacje życzę pieknej pogody a rodzicom stalowych nerwów



Ahahahahahaha
czyli mi też, bo ja za 6 godzin zaczynam URLOP
lalalala lala lalalala lala la lalalalalala lala la la
I już zaraz będę całe dnie spędzał na plaży w Ustce,
tej po prawej stronie kanału, gdzie jest czysta woda
i codziennie będę jadał kolacje z grilla albo ogniska (z piwem),
i będę jadał świerzuteńkie wędzone ryby z wędzarni w porcie
(tam podają rybę wędzoną na ciepło z cytrynką - :-),
i będę pływał statkiem i będę opalony, i będę pływał w morzu
codziennie, i będę podrywał turystki
a potem pojadę nad jezioro i będę łowił ryby i znów grillował i ogniskował,
i będzie piękna pogoda i będzie ciepło bardzo
i będę sypiał na dworze na takiej dużej huśtawce

lalalala lala la lala la lalalala lala la lala la lala la la la lala lala la
lalalalalala

kocham lato i urlop i lato i pogodę i  wszystkich

ludzie!
to wy w tym 3miescie nie macie usługi typu wedzarnia?

normalnie przynosi sie szynke przygotowaną do wedzenia własnie w "siateczce"
albo pończosze
płaci pare złotych i obsługa wedzi nam nasze produkty typu kiełbasa, szynka
itp.

ryby tez ale dla ryb jest przeważnie wyznaczony osobny dzień w tygodniu.

szukac nawet w google "wędzarnia" i cię znajdzie





ludzie!
to wy w tym 3miescie nie macie usługi typu wedzarnia?

normalnie przynosi sie szynke przygotowaną do wedzenia własnie w
"siateczce"
albo pończosze
płaci pare złotych i obsługa wedzi nam nasze produkty typu kiełbasa,
szynka
itp.

ryby tez ale dla ryb jest przeważnie wyznaczony osobny dzień w tygodniu.

szukac nawet w google "wędzarnia" i cię znajdzie

--
piotr



No tak, ale trzeba mieć "niepompowane" mięso na tą szynkę. Skąd takie wziąć?
Jestem gotowy nawet pojechać do Elbląga dla prawdziwej, tradycyjnej,
polskiej szynki ;-) Tylko powie Pan gdzie!

MK


masz plan jak zrobisz wędzarnie? to mow bo moi starzy maja swiniaka ubitego
i moze pokusiłbym sie na uwędzenie szynki etc:)



Kumpel mi co święta wspomina, że kiedyś to było lepiej, bo zawsze na
święta jego ojciec kupował taką świnkę z sąsiadami na spółę i na
podwórku wędzili ;) A jeszcze jak żył mój dziadek, to ryby wędził na
działce (w metalowej beczce) ;) -sam ryb nie lubię (zwłaszcza wędzonych)
ale ponoć były niezłe. Sorki za lekki off-topic, ale nie mogłem się
powstrzymać ;)

widać wyrażnie że z orientowaniem się w prowadzeniu działalności w swerze rybołówstwa wie pan tyle ile usłyszy ,a szkoda.Każdy medal ma dwie strony i to np.ja znam uwarunkowania życia i prosperowania w tej dziedzinie.Jak widać sądzisz kolego że rybak powinien mieszkać w boxie rybackim śmierdzieć rybą ,jeżdzić taczką lub rowerem z Bornholmu kupionym za 20 dk.,w domu mieć gromadkę dzieci ,siedzących przy wędzarni ,a na pomoście żonę która naprawia podarty sprzęt lub klaruje haki.Tak nie będzie już nigdy .Tym ludziom za pracę z narażeniem życia każdego dnia ,również coś się należy,chcą się dorobić za lata pracy ,inwestycje nakłady poniesione na unowocześnienie swoich miejc pracy.To nie cwaniaki którzy na budowach Irlandii w krótkim czasie podorabiali się stosunkowo dużej kasy .To nie tchórze i lenie którzy jak szczury z tonącego statku uciekli za granicę aby z zasiłków socjalnych żyć wygodnie nic nie robiąc.A jeśli piszesz kolego o wysokich wielotysięcznych rekompensatach ,to wszystko się zgadza dostają kasę alę za to że w tym roku od czerwca PAŃSTWO zabroniło im pracować a skoro tak to żadnej łaski nikomu nie zrobili płacąc pieniądze które każdy z nich spokojnie by zarobił opłacił utrzymujące państwo podatki,i spokojnie żył nie narażając się na zazdrosne złośliwe docinki ze strony takich jak ty i tobie podobnych ignorantów społecznych .
Dla tych co jadą do Władka, w wędzarni maja rybki z grilla w folii aluminiowej. Już w zeszłym roku jadłam tam łososia bezyliowego. Rozkosz w gębie. Mąż uwielbia pstrąga cytrynowego. W tym roku powtórzyłam łososia, a mąż dorsza salsę (z sosem skłodko-kwaśnym) Pychota. Polecam. Mają jeszcze nowość tilapię miętową (ryba bez ości, ale niestety nie było jak ja tam byłam:)
Budowa wędzarni

Wędzić można w rozmaitych urządzeniach, nawet w przewodzie kominowym od trzonu kuchennego pod warunkiem, że do palenia używać się będzie w tym czasie właściwego drewna. Oczywiście trzeba zamontować wtedy listwy do założenia drążków, na których zawiesi się mięso lub ryby oraz siatkę z drutu na wypadek gdyby mięso zerwało się z haka.

Najprostszą wędzarnię można zbudować ze starej beczki lub pojemnika z wyjętym dnem i wierzchem. Beczka powinna być ustawiona nad kanałem doprowadzającym dym z ogniska odległego o 1,5-2 m. Wewnątrz wędzarki umocowuje się drążki do wieszania na nich wędzonych produktów. Na drążkach wiesza się haczyki z grubego drutu wygiętego w kształcie litery "S". Przydatny jest termometr w drewnianej obudowie umieszczony w górnej części beczki. Palenisko może mieć ruszt i drzwiczki, chociaż nie jest to konieczne. Dopływ powietrza można regulować przesłaniając otwór paleniska kawałkiem blachy. Podczas wędzenia górny otwór beczki trzeba przykryć drewnianą, nie przylegającą szczelnie pokrywą, spod której swobodnie wydobywa się dym. Pokrywę można zastąpić zamoczonym i wyżętym workiem jutowym.

W tym miesiącu bawiłam się na weselu w hotelu "Unia" w Dobroniu- ogólnie średnio było.
MINUSY
Posiłki w ogóle nie skoordynowane ( np. ziemnaki w jednym końcu stołu a kotlety a drugim, kluski sląskie w jednym a sos i mięso do nich w drugim w efekcie trwało 15 min zanim skompetowałam cały zestaw obiadowy na talerzu ; lody były od razu po 2 daniu i tort o 21 )
bawiło sie tam 120 osób i był jeden bardzo długi stół bez żadnego przjeści i połowa gości siedziała w wąskim jakby "korytarzu" z którego nie było bezpośredniego przejścia i widoku na parkiet
parkiet oddzielony od stołów szybami i muzyki przy stole nie było w ogóle słychać bo w sali ze stołem nie było żadnego głośnika !
PLUSY:
bardzo fajny ogród -dobry moim zdaniem na wesele w plenerze. W ogrodzie bardzo długie ławy i stoły biesiadne pod "strzechą" ; grill i wędzarnia ryb oczko wodne, huśtawki drewniane
jako jeden z posiłków zaprosili gości na zewnątrz i podali grillowane jedzonko, orkiesrta też wyszła , obok paliło sie ognisko i była atmosfera piknkiu
poprawiny bardzo fajnie zorganizowane - na świeżym powietrzu , chłopskie jadło
a czy któraś bawiła się w hotelu Unia w Dobroniu ?
http://www.hotel-unia.pl/index2.html

We wrześniu wybieram się tam na wesele i jestem ciekawa waszych opini.

[ Dodano: 18 Wrzesień 2005, 11:21 ]
No i bawiłam się tam na weselu - ogólnie średnio było.
MINUSY
Posiłki w ogóle nie skoordynowane ( np. ziemnaki w jednym końcu stołu a kotlety a drugim, kluski sląskie w jednym a sos i mięso do nich w drugim w efekcie trwało 15 min zanim skompetowałam cały zestaw obiadowy na talerzu ; lody były od razu po 2 daniu i tort o 21 )
bawiło sie tam 120 osób i był jeden bardzo długi stół bez żadnego przjeści i połowa gości siedziała w wąskim jakby "korytarzu" z którego nie było bezpośredniego przejścia i widoku na parkiet
parkiet oddzielony od stołów szybami i muzyki przy stole nie było w ogóle słychać bo w sali ze stołem nie było żadnego głośnika !
PLUSY:
bardzo fajny ogród -dobry moim zdaniem na wesele w plenerze. W ogrodzie bardzo długie ławy i stoły biesiadne pod "strzechą" ; grill i wędzarnia ryb oczko wodne, huśtawki drewniane
jako jeden z posiłków zaprosili gości na zewnątrz i podali grillowane jedzonko, orkiesrta też wyszła , obok paliło sie ognisko i była atmosfera piknkiu
poprawiny bardzo fajnie zorganizowane - na świeżym powietrzu , chłopskie jadło
Dziekuje Wszystkim za zainteresowanie

Zgodnie z umowa podaje wstępne koszty:

NIE MA OPŁATY STARTOWEJ

http://magelit.pl/eftep/kreznica/kreznica.html
Noclegi na terenie zlotu w pokojach widocznych na w/w zdjeciach:

łóżko - 45zł/osoba/noc
podłoga - 15zł/osoba/noc
namiot wojskowy - 10zł/osoba/noc

Wyżywienie w formie ciągłej (jak w Morsku)
jedzenie - 55zł/osoba/dzień i noc :)

Czyli kuchnia "chodzi" non stop - grill, wedzarnia ryb, przekąski, kawa, herbata, napoje, przetykane sniadaniem, obiadem, kolacją itp

Możliwość samodzielnego łowienia ryb - 5 zł doba na łowisku (2 wedki)

Tutaj podaje linki do najbliższych hoteli/pensonatów
http://www.vanett.lublin.pl/ - 3km od miejsca zlotu
http://www.zajazd.lublin.pl/ - ok 5km od miejsca zlotu

No i ew dla wygodnych to kazdy hotel w Lublinie - max 15km od miejsca zlotu

Pod koniec tygodnia zostanie uruchomiony interaktywny formularz zgłoszeniowy i wtedy tez bedziemy już rezerwowac miejsca

Pozdr.
eryk



Śląsk
Po wielomiesięcznym pobycie w Anglii Aga wraca w rodzinne strony. W domu zastaje niewesołą sytuację - ojcu grozi utrata pracy, w kopalni właśnie trwa strajk, matka straciła pracę w zakładzie fryzjerskim. Aga postanawia zainwestować zarobione w Anglii pieniądze we własny salon fryzjerski...

Warszawa
Michał wygrywa radiowy konkurs hip-hopowy. Ojciec Marty, jego dziewczyny, postanawia wysłać córkę na studia do Londynu. Michał próbuje przekonać Martę, aby nie wyjeżdżała. Komplikacje rodzinne Michała i upokorzenia ze strony ojca Marty, niezadowolonego z ich znajomości, doprowadzają do awantury między Michałem i Martą. Dziewczyna nie chce go znać...

Pomorze
Wiktor po studiach wraca na domu na prowincji. Mieszka z rodzicami, pracuje w wędzarni ryb. Jego koledzy to Rysiek - pijaczek i Eryk, życiowa ofiara. Wiktor nie może dłużej mieszkać w rodzinnym domu, matka chce wynająć jego pokój turystom. Po awanturze z szefem, który zalega z wypłatą, Wiktor rezygnuje z pracy w wędzarni. Eryk proponuje mu wyjazd za granicę. Nie wiadomo, skąd ma pieniądze, ale chce pokryć koszty wyjazdu...

Oda do radości (2005) DVDRip


Głowę bym dała,że pisałam w innym temacie poprzednio. (chyba Wielkopolska ). Chyba Admin jest bardzo spostrzegawczy i natychmiast reaguje na błąkającego się nowicjusza.
To jeszcze raz- no pewnie ,że chciałam kupić sól do peklowania. Słowem saletra zasugerowałam się , szukając w internecie tej soli.
Demon , dziękuję za podpowiedź,ale nie wiem gdzie na Dąbrowskiego szukać? Kto to jest Miro też nie wiem.
Błądzę jak we mgle , wędzarnię mam od wtorku.
Nie bardzo mam teraz czas ,żeby czytać całe forum ale pierwsze moje wrażenie jest takie:
- jesteście grupą świetnych ludzi
-połączyła was wspólna pasja , która nazywa się wędzenie
-chce się z wami zaprzyjaźnić
Przez najbliższy tydzień mam mnóstwo pracy ( przepisuję ważny, techniczny tekst na komputerze i bolą mnie już oczy ). Przepisuję go dla córki- wiec tym bardziej musi być dobrze.Spać mi sie chce i pośpiesznie regeneruję siły ,żeby pisac dalej.
Jeszcze słowo o mojej wędzarni.
Już się udały w niej pstrągi!!
Dziś kupiłam w Auchan świeżego łososia - około 3 kg. Mąż go ambitnie nadział na haczyk i łosoś po godzinie urwał się z haka i spadł na ruszt.
Szkoda gadać.
W przyszłym tygodniu poczytam to Wasze Forum. Może coś znajdę o wędzeniu "grubych ryb".
aha..a szprych od roweru nie mam.Jarof - dzięki za podpowiedź...ale chyba będę musiała co innego kombinować.
Tym czasem dzięki za wszystko.
Zajrzę jeszcze do moejgo profilu. Może jakiś obrazek dodam przed imieniem.
Konto wpłat:
ARNOLD ZINK
BS Szczytno O/Purda
42 8838 0005 2016 0800 0811 0001
Tel.do Arnolda-602-884-219.

Lista uczestników:

1. maxell
2. Darok.
3. Ujastek + 1
4. Wiesław + 6
5. Tadzio + 1
6. Andrzej K
7. Gonzo + 1
8. Endriu
9. Abratek
10. Darbarian + 1
11. Kyzimol + 1
12. Bagno
13. Luciola5 + 1
14. Kaszubka + 1
15. Pis67
16. Maggie + ?
17. Chłop z Warmii + 2
18. KIT + Ania
19. many + 1
20. MIRKON + 1
21. wena + 1
22. babula
23. Podlasiak + 1
24. mały-mały + 1 + 2 dzieci (3 i 12 lat)
25. Janek - Kocham Cię
26.

Proszę potwierdzać chęć uczestnictwa.

Kilka gorących informacji:
Warmiaka mamy do dyspozycji w teminie 8-10 maja.
Koszt noclegu to 30 zł od osoby na dobę. Dzieci do lat 14 za frico.
Dojdzie jeszcze koszt za salę, drewno i wędzarnię w wysokości 10 zł od osoby za cały pobyt.
Ryby można łowić w dużym stawie po indywidualnym uzgodnieniu z Arnoldem.
Oczywiście jak pisałem, jest to propozycja wstępna, nad którą pracuję.
Przy wyborze sugerowałem się przede wszystkim tym, by:
1. Było tanio - w tym przypadku mamy do dyspozycji całą stanicę za kwotę (oficjalnie 10 zł od osoby na dobę), jednakże troche im pomagałem i cena będzie znacząco zmniejszona,
2. Teren - w lesie, nad wodą co umożliwia swobodne dymienie bez dodatkowej widowni i kibiców.
3. Miejsce - centrum, co daje prawie jednakowe szanse dojazdu wszystkim.
4. Dla osób lubiących wygody posiadamy sporo hoteli w miescie o bardzo zróznicowanych cenach.
Osrodek zlokalizowany jest w odległosci ok. 12 km od Bełchatowa, ale to nie stanowi jakiegokolwiek kłopotu, gdyż zapewniam autokar, który bedzie o okreslonej godzinie zbierał zlotowiczów z miasta, dowoził na miejsce i równiez o umówionej porze rozwoził do hoteli.
informacyjnie moge podać, że choc z tematem ruszyłem dopiero wczoraj, mam juz oferty współpracy od kilku osób: hurtownik win , kolega z mobilna wedzarenką i ofertą doskonałych wedzonych rybek, prawdopodobnie gośc z Niemiec, wynalazca i konstruktor mobilnych wędzarni a przy tym wyjatkowy specjalista od doprawiania, wedzenia i grillowania ryb, no i kolega Grzegorz zajmujący sie handelkiem wedzarniami m.in. na stronce. To dopiero niecała doba od startu.
Mało. 30 haczyków może okazać sie za mało. Mamy zamówoine 25 kg. patroszonego pstrąga prosto ze stawu, co przy średniej wadze 35 dkg. daje 75 haczyków. Chyba że będziemy wędzić na dwie tury, tyle że wtedy możemy nie zdążyć z konsumpcją, bo uczestnicy już wyjadą. Mogę zabrać swoje haczyki ( ok. 25 szt.) ale mają dość długie zawiesia i mogą nie zmieścić się w tych przenośnych wędzarniach.
Maxell pomyśl o dużym naczyniu do solanki i chłodnym miejscu gdzie to przechować z piątku na sobotę. I myślę że wędzenie trzeba by rozpocząć w sobote z samego rana. Ja w swojej wędzarni wędzę 3 godz. z hakiem i wychodzą wyśmienite. A nie tylko ryby będziemy wędzić, taką mam nadzieję.
Niestety nie było mnie na zlocie ale myślami byłem z Wami , a i fajną wędzarnię odwiedzałem :

Serwowano tam wędzone na gorąco ryby - całkiem smaczne

Nie przesadzajcie z tą znajomością % , w dziedzinie nalewek jest wielu lepszych na tym forum - jam jest osesek, bo do niedawna wolałem czyste trunki... widać z wiekiem się zmienia
Chyba że ......... destylacja i wędzenie odbywa sie pod czujnym zawsze trzeźwym okiem komputera.

nie przeszkasza jedno drugiemu , a pierwsza zasada destylera: " nie chlej podczas destylacji... "
Witam.
Podaję dodatkowe informacje dotyczace naszego zlotu:
1. Podczas całego okresu trwania zlotu, specjalnie dla nas będzie uruchomiony mini bar (na terenie wiaty) serwujący przez cała dobę:
- piwo,
- zimne napoje,
- gorące napoje: kawa, herbata,
- aklohole,
- dania typu "gorący kubek"
w bardzo przystepnych cenach.
2. Na sobotę, w miejsce przewidywanej wczesniej grochówki, postanowilismy, że zostanie podany domowy żurek z wkładką, co będzie znacznie lepszym "podkładem" przed czekającymi wieczorem degustacjami.
3. Podczas zlotu będzie mozna nabyć:
- koszulki zlotowe,
- haczyki do zawieszania ryb w wędzarni wykonane przez MirkaB,
- płytki technologiczne.
oraz, w przypadku pozytywnego wyniku rozmów z przedstawicielem ameryk. firmy Sausage Maker Inc., który poprowadzi prezentację wyrobów firmy, będzie istniała możliwośc bezpośredniego zakupu maszyn i urządzeń do domowej produkcji wędlin, przez nią oferowanych.
4. Czynimy także starania mające na celu doprowadzenie do otwarcia podczas zlotu sklepiku zlotowego, który bedzie oferował Państwu wszystkie akcesoria, materiały i przyprawy niezbędne w naszym rzemiośle.
5. Biorąc pod uwagę coraz bardziej wypełniający sie program technologiczny w dniu 25.08 (sobota), a także brak na tegorocznym zlocie kombajnu wedzarniczo-grillowego ChefPaula i Piranii, musimy chyba zrezygnować z wędzenia i parzenia pełnej porcji kurczaków. Jesli bedzie taka potrzeba, przeprowadzimy jedynie pokazowo jednowsadowe wędzenie.
Pozdrowionka
Witam.
Jako, że nasz zlot zbliża się szybkimi krokami, podaję wykaz osób funkcyjnych podczas II Ogólnopolskiego Zlotu Wędzarniczej Braci, Napoleońska Zagroda 2007:
1. Biuro zlotowe - Fentel i JacekB
2. Porządkowi - Savio i Oli
3. Obsługa wędzarni - Szczepan, pomocnik Szczepana,, Bagno oraz chętni zlotowicze
4. Obsługa parnika - chętni zlotowicze
5. Rożen - Janmar i Szczepan oraz chętni pomocnicy
6. Grill - Grillman + chętni pomocnicy
7. Piekarnik - Szczepan + pomocnik Szczepana
8. Obsługa stoiska z wędlinami - chętne panie zlotowiczki
9. Technologia - Bagno, Szczepan + chętni do pomocy
10. Ryby:
a) nadziewanie na haczyki - zlotowicze
b) wędzenie - MirekB i Lech40i4 + chętni
11. Rzecznik prasowy zlotu - Małgoś i Janmar
12. Kronikarz zlotu - Małgoś
13. Fotograf zlotu - Lech40i4 i SMORODINA
14. Operator kamery - BonAir
15. Główny Degustator Zlotu - Papcio
16. Jury konkursów - typowane każdorazowo przed konkursem, za pomoca rzucanych piłeczek.
Osobu chętne do działań w poszczególnych punktach, prosze o zgłaszanie swych kandydatur w tym temacie.
Maxell
Ja o akcji we wtorek. Pewnie wiesz, ale nieśmiało zaproponuję abyście te klocuszki olchy cieli na dlugość nie więcej jak 40 cm. Nawt krócej.
Jęśli się uda to spróbujcie parę klocuszkow porąbać na szczapki aby choć trochę przeschły, bo rozumiem, że będzie to świeże drzewo. A te szczapki mogą się przydać do rozpalania ognia w wędzarni i ruszcie. Swoją drogą może kupić ze dwie butelki rozpałki do węgla drzewnego.? Nie mam niestety starych gazet do rozpałki.
Aha pisząc wcześniej o weglu drzewnym, zapomniałem dopisać że można kupić też kilka workow brykietów z węgla drzewnego . Palą się dłużej i dają wiekszą temperaturę.

Kiedy przyjedzie wędzarnia do ryb?
Haczyki już są. Zabieram swoje i koledzy którzy dostali odemnie w zeszłym roku też przywiozą swoje.
Jeśli bedą zainteresowani, to mogę trochę tych haczyków przeznaczyć do odsprzedania. Produkcja w toku. W weekend jak będę na działce to powyginam ich jeszcze trochę. Jak mi palce nie wysiądą.
Własnie otrzymałem kilka sms-ów od Pana Wojtasińskiego - własciciela wędzarni przewoźnej - przebywającego aktualnie w Chorwacji, iż prawdopodobnie temat wędzarni w tym roku nie wypali. Próbował wielokrotnie dorwać któregoś ze swoich pracowników w Polsce, mających dostęp do zakładu, ale niestety nie udaje się to.
Kiedy była wędzarnia - nie mielismy transportu, a kiedy Tadzio zgłosił swój akces przyprowadzenia jej na zlot, własciciel od paru dni był już w Chorwacji.
No nic, jakoś będziemy musieli sobie radzić z tym co posiadamy. Kwestia dogrania produkcji w czasie. Mogą w sobotę, w pierwszej kolejności (ok.9.00) pójść ryby, następnie kiełbasa i jeszcze raz ryby. Wedzonki będą robione w piątek, tak że ich wędzenie nie będzie kolidowało z sobotnia produkcją. O tym, mam nadzieję szerzej wypowie się Gł. Technolog Zlotu - Bagno (prowadzimy stałą korespondencję), ale z moich obliczeń wygląda, iz takie rozplanowanie wędzenia w czasie powinno zdać egzamin.
Jeśli ktoś może, niech zabierze ze sobą przenośne wędzarenki z palnikami i gazem. Trociny i zrębki będą.
Takie sytuacje dodatkowo uatrakcyjniają zlot. Adrenalinka to zdrówko.
Dobrze, że z Fentelem kupiliśmy 2 m sześć. drewna a nie jeden.
Tak tez myslałem.
Czyli najpierw ryby, a od 15.00 wędliny.
No i wszystko wyklarowane. Grunt to optymizm.
Wracając do tematu wędzarni przewoźnej, by temat juz zakończyć, myslę, iz właściciel zrobił wszystko co było w jego mocy, zwłaszcza z zagranicy, by nam pomóc. Nie udało sie, trudno. Na pewno sobie poradzimy.
Robię napisy końcowe filmu, w których wymieniam "funkcje specjalne" niektórych zlotowiczów.
W związku z tym poproszę o ew. korektę poniższej listy:

1. Biuro zlotowe - Fentel i JacekB
2. Porządkowi - Savio i Oli
3. Obsługa wędzarni - Szczepan, pomocnik Szczepana,, Bagno oraz chętni zlotowicze
4. Obsługa parnika - chętni zlotowicze
5. Rożen - Janmar i Szczepan oraz chętni pomocnicy
6. Grill - Grillman + chętni pomocnicy
7. Piekarnik - Szczepan + pomocnik Szczepana
8. Obsługa stoiska z wędlinami - chętne panie zlotowiczki
9. Technologia - Bagno, Szczepan + chętni do pomocy
10. Ryby:
a) nadziewanie na haczyki - zlotowicze
b) wędzenie - MirekB i Lech40i4 + chętni
11. Rzecznik prasowy zlotu - Małgoś i Janmar
12. Kronikarz zlotu - Małgoś
13. Fotograf zlotu - Lech40i4 i SMORODINA
14. Operator kamery - BonAir
15. Główny Degustator Zlotu - Papcio
16. Jury konkursów - typowane każdorazowo przed konkursem, za pomoca rzucanych piłeczek.

Na napisach wymieniam również wszystkich uczestników zlotu.
Jeśli ktoś był, albo nie było, to pooproszę o poprawki:

Abratek
Andy
Anetka
Aryba
Bagno
Bon Air
Dadyś
Darek
Domin 12439
Fentel
Jacek B.
Jarek Z.P.
Jareknew
JASIU
Jerzy O. ??
Kempes
KIT
kubuss11
Lech 40i4
Lysy 1
Małgoś
Mamut
Maxell
meter
Mirek B.
Nostalgia
Oli
Papcio
Pasibrzuszek
Pedro
Pyzolda
Radio niem.
Savio
Siara
Skwarka
SMORODINA
Szczepan
Tadzio
Trutlen
Viva
Wiesiorek
zbyszek 117
Zetes
... z cyklu ... Fentelowe wyprawy

... właśnie dostałem przesyłkę ze zdjęciami z wyprawy naszego Kolegi Fentela ... bez zbędnej zwłoki (i autoryzacji) przedstawiam co się tu jawi


... w stronę słońca ... więc jakby trudno się zgubić,


... Fentel, aż oczy zmróżył,


... dobił pięknie do brzegu i dał wszystkim gitarowy koncert,


... popłynęli dalej, ... Fentel trochę zdziwiony,


... coś, bandera się wystrzępiła,


... w komplecie dopłynęli do portu
Załoga "Marsika" - klasa Sas 39 - Krzysztof J., Jacek, Artur - Kapitan, Andrzej K., Aleksander, Andrzej M., Witek - Sternik (czyli innymi słowy Fentel), Krzysztof W.


... na Helu ... czyżby grillo-wędzarnia "Route 66" ? ... obsługa uciekła,


... nie widać jej również z drugiej strony,


... jednak na ruszcie jakieś rybki "wygło"


... "pyra" z rybą


... trzeba jednak było się spieszyć do domu by przystrzyc "kaczora"

pozdrawiam niezmiernie serdecznie
Witajcie! Jestem tu pierwszy raz. Mam na imię Zygmunt i mam już sporo lat, jestem technokratą /wykształciuchem/. Moja babka miała dawno temu duży zakład masarski, sprzedała go w latach 20-tych. Dalej działał, ale ja pamiętam z dzieciństwa tę fabryczkę jako już państwową.
Na palcach można policzyć przypadki kiedy to uczestniczyłem czynnie w domowym peklowaniu szynki i robieniu kiełbasy, wędzeniu. Sam jednak też to robiłem i ... chyba dało się zjeść. Szczególnie utkwił mi w pamięci przypadek, kiedy to kiełbasa pozostała biała, bo miałem jechać do kolegi wędzić, a tu zamiast teleranka było przemówienie. Wędziłem też ryby własnego łowienia.
Teraz chciałbym zbudować na działce małą wędzarnię i podymić trochę, a gdyby okazało się, że zamiłowanie i zdolności do tego wyssałem z mlekiem babki, to... emerytura blisko, będzie na to czas. Późną wiosną , latem i jesienią bedę mógł siedzieć na działce i działać. Doskoki na działkę nie wchodzą w grę, bo to 140km, a i przenocować nie można, gdy naprawdę zimno.
Czytam tę stronę i forum już od kilku tygodni, jednak nie na wszystkie moje wątpliwości znalazłem odpowiedź. Ośmielę się więc pytać o szczegóły budowy wędzarni /w innym dziale/.
Pozdrawiam - Zygmunt
Co do solenia ryb przed wędzeniem:
Solanka na mokro: w 10 litrach wody rozpuść 1kg. niejodowanej gruboziarnistej soli. Zalej tym ryby i przetrzymaj min 12 godz.w lodówce lub w niskiej temp. Potem wyjmij. nie płucz ) Niech obciekną i obeschną i do wędzarni - wygrzanej.
Rybki o wadze ok. 40 dkg. będą w sam raz słone, natomiast lżejsze mogą dla niektórych być lekko słonawe.
Solenie na sucho: jeśli nie masz dużo czasu i chcesz szybko uwędzić ryby, to obsyp je obficie (natrzyj) solą niejodowaną, w środku i na zewnątrz i tak pozostaw w chłodnym miejscu na min. 3 godz. Następnie dokładnie opłucz z soli i pozostaw do obeschnięcia. Możesz po opłukaniu wytrzeć rybki papierowym ręcznikiem.
Pamiętaj aby do wędzarni wkładac ryby suche!!!.
Co do czasu wędzenia, to wg. mojej receptury pstrągi o wadze ok. 40 dkg. wędzę ok. 3 godz. w temperaturze do 45 stopni.
Powodzenia.
Witam wszystkich zadymiaczy( po rosyjsku koptilszczykow ) i pozdrawiam ze slonecznego Kalkazu . Mieszkam tu sobie jedenascie lat i tez wedze od tego lata , wybudowalem wedzarnie korzystajac z waszego doswiadczenia , przepisy tez sa super .Pochwale sie wedzarnia i moje pierwsze wedzenie ryb .

[img][/img]
[img][/img]
Pozdrawiam z Kalkazu
Gazon
Witam

Gazon . Witamy w Naszym gronie . Te rybki do góry to chyba makrele , a ta poniżej to jaka?

Pozdrawiam



Ta wieksza to pstrag teczowy waga 2,2kg kupilem mrozonego nie ukrywam byl pyszny. z rybami nie mam problemu mozna kupic praktycznie kazda rybe np. losos , jesiotr itd.
Wedze tez boczki slonine teraz chce sie przygotowac na gwiazdkowe wedzenie . Co do fotek wedzarni to mam cala dokumentacje budowy zrobie rysunek i przesle.
A to kilka fotek z wedzenia
[img][/img]
[img][/img]
[img][/img]
[img][/img]
[img][/img]
Pozdrawiam z Kalkazu
Gazon
Z tym klimatem to jest ciezko, przy wedzeniu ryby mialem oczywiscie klopoty z suszeniem dlotego ze w dzien latem temperatura srednio 45 w cieniu a w nocy spada do ok 30 stopni , solenie tylko w lodowce a suszenie z pomoca wentylatora , a o wedzeniu na zimno latem nie ma mowy bo cala wedzarnia rano ma juz 40 stopni . Co do napojow to je kupuje , jest taki wybor ze robienie nie ma sensu , tu sie uprawia winogrono i zakladow winiarskich jast po kilka w kazdym rejonie , a do zakladu Abrau-Durso gdzie robia slynnego szampana mam 50 km , obecnie mam 30 litrow koniaku ktory zostal z wesela siostry mojej zony , zostal tylko przez wedzona makrele ktora podalismy i wszyscy przeszli na rybe z piwem (wedzilem 75 sztuk) . Boczki i slonine w tych temperaturach sole zawiniete w folii i w loduwce tak narazie sobie radze , teraz sie ochlodzilo i perspektywy sa wieksze jak i apetyty.
Pozdrawiam z Kalkazu
Gazon
Witam wszystkich forumowiczów i miłośników kuchni domowej.
Mam na nick Wieśman, mieszkam w małej miejscowości w gminie kadzidło w powiecie ostrołęckim.
Posiadam gospodarstwo rolne o pow.8 ha. ,prawie całe gospodarstwo wydzierżawiam.
.Zajmuję się hodowlą kur niosek, posiadam obecnie 40 szt. kur .Jajka w większości sprzedaję.
W sezonie letnim hoduje gęsi i kurczaki brojlery.
Hodowałem kiedyś świnie na tucz, niestety przy obecnych cenach zboża stało to się nieopłacalne.
Poszukuję osób chętnych do współpracy przy wyrobie wędlin .Poszukuję osób które mają doświadczenie w wyrobie wędlin.Niestety ja nie posiadam praktyki w temacie wędliniarskim
Posiadam materiał do budowy wędzarni, mogę uchować świnie do przerobu. Posiadam pomieszczenia które można przystosować do potrzeb masarskich. Posiadam własny las więc nie będzie problemu z opałem do wędzarni.
Posiadam pozwolenie wędkarskie na połów ryb,a 6km ode mnie jest sztuczny zalew na którym można się zrelaksować i połowić ryby.Do najbliższego jeziora jest ode mnie 30 km.Poza tym dookoła mojej posiadłości jest wiele lasów i grzybów w tych lasach pod dostatkiem.
Zainteresowanych współpracą proszę o kontakt na priva.
Główkowałem, co zrobic z nadwyżkami i doszedłem do wniosku, że nalezy wykupić nasza domene na np. 10 lat (zniżki) oraz serwer (jak sie sprawdzi) tez np. na dwa do przodu (duże zniżki - 15%).
Jesli uda się sprzedać płytki w wymaganej ilości, to kwota naszego zysku pozwoli na zakup desek i materiałów do budowy wędzarni podczas zlotu, oraz opłacenie b.dobrego stolarza, który na miejscu będzie wszystko robił, korzystając ze swoich umiejętności i narzędzi. Dokonamy również zakupu mięska, ryb itp. Ale o tym później.
W tym temacie prosze odnosić sie jedynie do zamieszczonej listy i ewentualnych swoich uwag z nią związanych, by nie robic zamieszania.
Docia! tak wiem jak jest z drewnem. Są jakieś drzewka, ale nie nadają się do wędzenia. Palmy, dziwne szpilki i sosny raczej odpadają bo są bardzo żywiczne. Pozostałe drzewa wiecznie zielone z grubymi liśćmi nawet nie wiem co to jest i dużo krzewów. Zwykłe rożna są rzadkością, przynajmniej w Dublinie. Wędzarni nie widziałem, ryby wędzone tylko paczkowane. Rozwiązanie to mała wędzarka na prąd lub gaz z butli. Jak wiesz policja jest wszędzie i ma oko na wszystko. Jeżeli chodzi o rzeki czy jeziora, to są dalej Brytyjskie i musisz mieć zezwolenie na „moczenie kija” bo to drogo kosztuje. Maksell coś wspominał o produkcji dymu w aerozolu i to może być to! co będzie potrzebne na zielonej wyspie. Zastanów się jakie muszą być wymogi prawne, żeby nie było problemu. Pozdrawiam z zielonej i „zadymionej” Polski.
Witam
Osobiście uważam, że wędzarnie tego typu powinny mieć zastosowanie do ryb przeróżnych serów natomiast do wędlin to wielka klapa!!!
Wady takiej wędzarni to: brak ciągu (ruchu powietrza)
- nadmierne spalanie drewna
-brak równomiernego wędzenia
Otwór jest montowany zbyt wysoko, co zmniejsza ruch powietrza.
Podr.
Do wędzarni swobodnie mieszczą się :
- 4 kurczaki lub
-6 sporych leszczy lub
-8 kilowych szynek
ale można i zawiesić jednego kuraka, uwędzić na kolację i spałaszować na ciepło.
Oczywiście, można budować większą wędzarnię, jednak ta ma dymić miejsze wkłady ale częściej do bezpośredniego spożycia (szczególnie ryby) - taka jej rola i wymiar.
Dzięki za dobre słowo, pierwsze wędzonki wyszły znakomite, w niedzielę załaduję leszcze (każdy po 2 kilo) i uwędzę w całości.
Witam
Wędzarnie kanałowe mają zastosowanie do wędzenia ryb i najgorszym przypadku wędlin wędzonych w zimnym dymie.
Czytając wasze wypowiedzi a także podpowiedzi stwierdzam o braku waszego doświadczenia itp.
Komin, o którym wspominacie nie służy do ciągu aczkolwiek do odprowadzania pary (odparnik)
Pozdrawiam!!
Czytając wasze wypowiedzi a także podpowiedzi stwierdzam o braku waszego doświadczenia itp.


Szczepan doświadczenia nie mam żadnego ale mam forum gdzie mogę opisać problem i ktoś wytknie mi wszystko co zrobiłem źle. Bardzo się cieszę że opisałeś do czego służą takie wędzarnie bo chciałbym w nich wędzić między innymi ryby i sery. Dziękuję jeszcze raz za pomoc bo bardzo mi to pomogło co nie znaczy że nie opisze kolejnych problemów . Pozdrawiam
Maxell! czy to jest woda czy gazy to zasada jest podobna. Kleistość cieczy i zdolność do strumieniowego przepływu. Podciśnienie wytwarzane w takich układach jak gaz - woda lub mieszane, posiada bardzo dużą sprawność.
Szczepan! napisał „Komin, o którym wspominacie nie służy do ciągu aczkolwiek do odprowadzania pary (odparnik)”
Para wodna też jest gazem, a podczas spalania drewna wytwarzana jest duża ilość aldehydów, które łącząc się z parą wodną tworzy pary kwasów i w ten sposób powstaje refluks jeszcze w ciepłym kominie. Stwierdzenie przez Szczepana że „Wędzarnie kanałowe mają zastosowanie do wędzenia ryb i najgorszym przypadku wędlin wędzonych w zimnym dymie” Przyznam się że nie rozumiem tego stwierdzenia. Ale jak to jest prawda, to Bradley się nie nadaje do ryb bo nie posiada kanału i połowa wędzarni prezentowanych na stronce jest wadliwie skonstruowana. Ach i połowa stronki jest wadliwa.
Wszystko funguje, a co do tej niby grillo-wędzarni, to daj sobie z nią spokój. To jest typowy grill, a raczej BBQ. Jako, że pali się drewnem, to na siatkach można coś podwędzić, ale absolutnie nie traktuj tego jako wedzarni. Gdzie powiesisz kiełbasy i wędzonki lub ryby?
KING, to jest urządzenie dla gastronomii. Obsługuje ok 250-300 osób. Maja także małe grillowędzarnie, dla uzytku domowego i wcale nie drogie.
Mam ich katalog, więc gdybyś chciał, to mogę wrzucić zdjęcia ich wyrobów.
Cały czas korzystam z prostej wędzarni którą sam zrobiłem
w bardzo prosty sposób i przede wszystkim tani, produkty uwędzone
w niej są smaczne jeśli chodzi o wędliny jak i ryby.
Przecież nie czarujmy się ile osób jest skłonnych dokonać zakupu
wędzarni Bradley za kwotę 10000 złotych

Trzeba dymić w tym roku jeszcze ostrzej pozdrawiam
[quote="bastisz"]Cały czas korzystam z prostej wędzarni którą sam zrobiłem
w bardzo prosty sposób i przede wszystkim tani, produkty uwędzone
w niej są smaczne jeśli chodzi o wędliny jak i ryby.
Przecież nie czarujmy się ile osób jest skłonnych dokonać zakupu
wędzarni Bradley za kwotę 10000 złotych

Ale ta wędzarnia kosztuje, około 1700 zł
I sprawa zaczyna się powoli wyjaśniać! Otóż pojęcie "pieczenie" znaczy dla Zadymiaczy coś innego niż dla Amerykanina.
Nie mam zamiaru robić grillowanych potraw w mojej przyszłej balkonowej wędzarni. Sądzę więc, że zakres do 90 st byłby wystarczajacy , a tak do 120 st to już nieco na wyrost.
Niepewność moja wynika chyba za sklerozy, wydaje mi się bowiem, że gdzieś wspominano o wyższych temp pieczenia w wędzarni w jakichś szczególnych przypadkach. Czy to chodziło o ryby, czy o drób, czy o jakieś specjalne względy sanitarne?
Witam i gratuluję.

Po dniach rozbioru, peklowania, sznurowania, osuszania przyszedł DZIEŃ WĘDZENIA!!
Na pierwszy "ogień" poszła kiełbasa kozia Jarka (ale trochę bardziej czosnkowa), pózniej tradycyjne wędzonki a na koniec moje pierwsze wędzenie RYB (wg. przepisów ze stronki). Na siatkę poszedł tłuściutki karp w dzwonkach i dorodny pstrąg z rozchylonym brzuszkiem.Jesteśmy już po degustacji-wędliny tradycyjnie, ale ryby: POEZJA!!! Polecam wszystkim, którzy jeszcze rybek nie robili-naprawdę warto!

Pozdrawiam.

Ps. Pracująca wędzarnia, "zupka chmielowa" ( W.... S.....), życie jest piękne!!!

Niech dym będzie z wami.
Сo do makreli , pierwszy raz wedzilem ryby bez ociekania i podsuszania , po wyjeciu z solanki obmylem chlodna woda i do wedzarni rozgrzanej do temp 60 st C ryba wyszla bardzo dobrej jakosci . Ciekawe czy mozna tak postepowac z innymi gatunkami ryb czy tylko z tlustymi ?
Pozdrawiam z Kalkazu
Gazon
- Mamusiu, ile lat jesteś żoną tatusia?
- Dwanaście, synku.
A ile jeszcze musisz?

- Halo, czy to numer 444 44 44?
- Tak, a o co chodzi?
- Niech pan zadzwoni na pogotowie, bo mi się palec wkręcił w tarczę...

- Tatusiu, daj mi 10 zł.
- Nie dam.
- No właśnie! Dzieci to każdy chce mieć, tylko żeby to nic nie kosztowało!

Kowalski wybiera się na urlop w góry. Pracownik biura podróży długo wy chwala zalety hotelu.
W końcu Kowalski podejrzliwie pyta:
- A czy ten hotel ma jakąś wadę?
- Noo... jedną ma... Ale właściwie jest to również zaleta.
-Jak to?
- Od południa hotel graniczy ze stacją benzynową, od północy z chlewnią, od wschodu z wędzarnią ryb, a od zachodu z palarnią kawy.
- I to ma być zaleta?!
- Tak! Zawsze pan będzie wiedział, z której strony wieje wiatr!

Podczas przerwy w teatrze Kowalski poszedł do toalety.
- Wspaniała sztuka, prawda? - odzywa się stojący obok facet.
- Proszę mi nie zaglądać do pisuaru!

Do knajpy przychodzi facet z psem i mówi:
- Załoźę się z kaźdym o stówę, źe mój pies umie mówić!
Kilka osób dało się namówić na zakład. Ale mimo usilnych próśb właściciela, pies milczał jak zaklęty. Facet musiał zapłacić przegraną. W domu wściekły wrzeszczy na psa:
- Dlaczego mi to zrobiłeś, Azor?!
- Spoko, stary, wszystko sobie przemyślałem - mówi pies.
- Tylko pomyśl, ile zarobimy jutro!
Na Hitre dojezdza sie tunelem (platny ok. 20 Euro), uwaga duzy spadek .
Wyspa jest rajem dla wedkarzy z powodu roznorodnosci gatunkow ryb.
Za kamping placilismy 20 Euro za dobe : 2 osoby dorosle, dwoch 13-latkow, pies i ponton przy pomoscie.
Do dyspozycji prysznice (bez zetonow), zamrazalki dla ryb, wedzarnia, kuchenki do gotowania,
trampolina...
Z Jozkiem (pracownikiem ) mowi sie po polsku a jego zona Basia piecze przepyszny chleb.
Bardzo chetnie pojedziemy tam znowu.
Dużo aż tak nie jeżdżę, ale nawet ja wiem, że jest to zwyczajowy stary zbiórkowy punkt dla wyjazdów na północ od Poznania - ta właśnie stacja - koloru żółtego bo to chyba LOTOS czy coś... Chyba wszyscy choć raz się tam zbierali jadąc na Wałcz czy dalej...
Współrzędne andrzeja są OK. Jest to 1500 m za punktem pokazanym przez Grzeha.

CB proponuje 16.

Nocleg proponuje: http://www.sharkdive.com.pl/ (po lewej stronie w menu klikamy pod Galeria na "Island Camp")

"Ośrodek „Island Camp” położony jest na malowniczej wyspie „Ostrów” w południowej części Jeziora Siecino, połączonej z lądem za pomocą wąskiej grobli. Wyspa pnie się wysoko, bo aż 27 m ponad poziom lustra wody a jej charakterystyczną cechą jest drzewostan składający się w przeważającej części z dorodnych buków.

Na terenie Ośrodka „Island Camp” znajduje się pole namiotowe z przyłączami energii elektrycznej, domki kempingowe i pokoje z pełnym węzłem sanitarnym, kawiarnia, bilard, tenis stołowy, wędzarnia ryb, sprzęt wodny, bezpieczne strzeżone kąpielisko oraz Restauracja na 150 miejsc serwująca obfite domowe jedzonko. No i oczywiście jest Baza Nurkowa C.N. „SHARK”. "

Najważniejsze - tuż wzdłuż brzegu tego jeziora przebiega trasa Berlinki! Będziemy więc w zasadzie spać na trasie. Współrzędne 53.35.16N 16.01.21E Jest to ok. 7km na północ od Złocieńca. Cena 9zł za samochód +namiot + 6zł od osoby. Możliwość podłączenia prądu oczywiście. Jeśli się nie podoba proszę o info, bo chce potwierdzić jutro wszystko.
Witam Panów
Przyznam się, że na wędkrstwie się nie znam, ryb nie cierpię, no oprócz tych przygotowanych przez jednego z moich znajomych we własnej wędzarni , ale z zaciekawieniam śledzę temat i jestem pełna podziwu dla wytrwałości , cierpliwości i uporu . A i oczywiście dla małego Piotrusia .
Na rybach nigdy nie byłam, jednak po zapoznaniu się z powyższymi wypowiedziami chętnie bym się wybrała, robię fajne fotki mogę dokumentować zdobycz .
Piszcie, piszcie i jeszcze raz piszcie bo ryby zaczynają być fajne nie tylko wypatroszone i w kuchni , a ja sobie czytać będę te opowieści.
Pozdrawiam
My też już raz byliśmy we Władysławowie, i odwiedziliśmy wszystkie te miejsca o których pisze Iwonka. A najbardziej podobała mi się wędzarnia ryb w Jastrzębiej
Jeżeli będzie padało to będę się objadała:ryby, gofry, ryby ,gofry.....
Zawsze to jakieś zajęcie. No bo gdyby Julki z nami nie było, to i inne ciekawe zajęcie by się znalazło , ale niestety dziecko jedzie i będzie rodziców pilnowało.
makreli wędzonej! lubię te wszystkie czynności przy makreli, otwieranie ryby, wyjmowanie kręgosłupa a potem wędzone niebo w gębie



oczywiscie, że wędzonej..przeca nie inaczej Najlepsze makrele wędzone są jak wiadomo nad morzem..jest potężna różnica w smaku jak sie kupi świeżutką wędzoną makrelę w Wędzarni a jak sie kupi w sklepie zapakowaną..to nie to samo

chleb z makrelą to niebo w gębie
Mama zdobyła gdzieś pysznego, wędzonego w ten weekend w przydomowej wędzarni węgorza. Ręce nadal śmierdzą mi wędzonym, ale nie mam słów po prostu żeby tą rybę opisać.

Jeziorka wzięłabym ten karnet nawet za skrzynkę piwa, ale mam ten tydzień zawalony sprawami rekrutacyjno-mieszkaniowymi i mogę się najwyżej do Wrocławia ruszyć

Panie z BA- zróbcie w tym Węgorzewie gnój, jakiego te całe mazury nigdy nie widziały
odbieglismy od tematu ale może warto załozyc taki temat z pomysłami na promocje i imprezy organizowane dla turystów. Poniewaz roche jeździłem po takich miasteczkach jak Ustka to powiem wam ze w tych miasteczkach w sezonie jest pełno turystów i jest CISZA! Ustka jest miastem leżączym nad morzem i powinna to wykorzystywac - nie robic swieta ryby tylko połaczyc te imprezy ze Słupskiem i zrobic i w Słupsku i Ustce (dwumiasto ). Zrobiliscie konkurs na ustecka potrawe - i dalej nic - gdzie ta potrawe można kupic, skosztować? Kiedys w tych starych wyburzanych teraz chatach rybackich np na Sprzymierzeńców były małe wedzarnie przy kuchni (rybak schodził z moze z rybą która była wedzona i sprzedawana mieszkańcom) podobnie jak na Borholmie gdzie serwuje się sledzia wedzonego dla turystów jest to robione na małą skalę i nie powoduje zanieczyszczenia srodowiska. Tam mogą to robic.

Mam znajomych którzy jak są w okolicach do Ustki to już nie chcą mieszkać w mieście - wola Przewłokę, Poddębie czy Wodnicę i... rowery by wszędzie dojechać, do miasta jada raz na tydzień po zakupy. Odpycha ich tłok, hałas, brak miejsc parkingowych i wszechobecny zapach piwska i podchmielonych ludzi. Podobnie robią już turyści z Niemiec czy Holandii. Raz po pamiątki, kilka zdjęć i starcza im Ustki. Trzeba coś wymyślić i tu nowy naczelnik może się wykazać.
Witam kolegów;
Po prześledzeniu tematu "czy elektryk może wykonywać pomiary oswietlenia", opowiem pewną już historię na powyższy temat.
Wykonałem pomiary oświetlenia w wędzarni ryb, w której to była zapowiedziana kontrola Inspekcji Pracy. W dniu przepowadzania kontroli dostaję telefon od właściciela wędzarni, że Pan Inspektor chce mi zadać pytanie, czy posiadam uprawnienia do wykonywania w/w pomiarów oświetlenia, odpowiedziałem że posiadam uprawnienia do pomiarów ochronnych.Szanowny Pan Inspektor odpowiedział że to mało i wysłał mnie do Sanepidu po informację. Zadzwoniłem do Sanepidu i tam mnie poinformowali, że CIOP /Centralny Instytut Ochrony Pracownika/ w Warszawie prowadzi szkolenia na temat pomiarów oświetlenia. Zadzwoniłem, zapisałem się no i wpłaciłem ponad 1000zł. za szkolenie i nie wspomnę o kosztach za noclegi i podróż. Wczasie uczesnictwa na kursie posiadłem dużo wiedzy na temat oswietlenia. W czasie trwania kursu zapytałem Kierownika czy wymagane są uprawnienia do wykonywania pomiarów. Nie dostałem jednoznacznej odpowiedzi, że muszę takowe posiadać . W trakcie kursu dowiedziałem się, że uczestnicy kursu to większości pracownicy Sanepidu i dużych zakładów pracy. przy okazji poznałem przesympatyczną Panią z Sanepidu z Gdańska i poinformowała mnie uwaga "że nie muszę posiadać specjalnych uprawnień do pomiarów oświetlenia". Na koniec kursu zrobiono nam egzamin i dostałem świadectwo ukończenia kursu z nadanym numerem, oczywiście z wynikiem pozytywnym. Nie żałuję wydanych pieniędzy. To tyle. pozdrawiam. Andrzej M
ja juz sam robie
ogorki kiszone i malosolne, sporo innych marynat,
sam pieke razowy ciezki chleb na zakwasie nie na drozdzach
robie biala kielbase, brak wedzarni powstrzymuje mnie przed innymi wedlinami.
robie zakwas do barszczu i do chleba
robie smalec ze skwareczkami
kapuste zrobie w tym roku

smakuje wysmienicie ale te wyroby to takie bardzo swiateczne jedzenie - nie moge zwyczajnie isc sobie do sklepu ikupic muse zrobic a z powodu braku spizarni robie w malych ilosciech. kilka sloikow ogorkow isrednio 1 na miesiac mozemy sobie zjesc.
mam zamiar zrobic 20 l kapusty kiszonej - taki mam pojemniek (plastikowy oczywiscie brrrr)

a dzis jadlem fantastyczna rybe pieczona w ciescie z warzwami (moja robota)

a to moja kopalnia przepisow http://kuchnia.verusinter.net/index.php
jacek
Witam "zboczeńców" i dołączam do grona
Ja już w tym roku "zaliczyłem" 4 węgorze z czego największy miał 80cm . Tylko wędzarni kurcze nie mam więc się smażonym zadowolić musiałem. Poza tym kilkanaście sumików karłowatych w przedziale 15-32 cm i trochę różnej białej ryby. Kotlety były wyśmienite! W tym roku planuję przyczaić się na suma, trochę ich w Odrze pływa. W czwartek odpalam wrotki na trzydniowe wędkowanie, już odliczam godziny hehe.
W nawiązaniu do Gracjano: Trevi w Gryfowie- najlepsza pizza okolicy, nasza "chińska" niczego sobie, ale gorąco polecam SHANGHAI w Jel. Górze i na deser banany z tałpioką (lub z tałpieką- nie pamiętam dokładnie:-). Jeżeli chodzi o Świeradów to absolutnie odradzam Izerską Chatę. Robiłam 3 próby- spieczony suchy pstrąg i czerstwy chleb, rybka zważona "na oko", piwo chrzczone, cena straszna. W Świeradowie polecam "Biesiadę" (okolica wyciągów)- pstrąg pierwsza klasa, fajny wystrój, czyściutko, wokół piękny zadbany ogródek (można wyskoczyć tam z dzieckiem), ceny niższe niż w Izerskiej Chacie i miła obsługa. Przy drodze na Szklarską jest też wędzarnia ryb "Nad Kwisą". Smacznie i niedrogo. W Lubaniu można dobrze zjeść w Łużyckim i ceny wcale nie są wygórowane.
alez franca niecierpliwa ....

kwiatek :)

tak wiem ze mialem nie focić zwierzat ale nie moglem sie powstrzymac

ptica
po oswojeniu

potem wycieczka do miedzyzdrojów
molo a w zasadzie poler na jego koncu

no i w pewnej wedzarni ryb
ptica po posilku :)
Tych co wolą śmierdzące ryby i szaszłyki wsadzić samych do wędzarni!
Budy można znaleźć wszędzie, ale czyste powietrze, pachnące sosnową żywicą i morzem - tylko tutaj.I z tego należy zrobić atut.P.S.jAK WRACAM DO DOMU Z cZęSTOCHOWY, TO W KOńCU ODDYCHAM normalnie.Dopiero jak się stąd wyjedzie, docenia się to czego się nie ma.
Zamarznięty północny Bałtyk




Ryby jakie tam można złapać (głowy przybite do ściany małej, drewnianej wędzarni na brzegu).
Tylko dlaczego szczupaki pływają w morzu???



W ramach obserwacji przyrody – Generał Armii Czerwonej rybki sobie łowi obok samochodu.
Samochód jest zaparkowany na powierzchni Morza Bałtyckiego, około kilometra od brzegu.
Ja tylko w kwestii ziemniaków - niestety, psy w większości nie trawią związków skrobii, tak że pyszne pyrki są dla nich tak wartościowe odżywczo, jak dla nas grzyby, tylko więcej rozepchają...
Natomiast bardzo wartościowa jest ryba - tu najlepiej jest mieć dostęp do wędkarza i małej wędzarni przydomowej - futro po rybach to jak karakuły, panie.... W końcu też mięcho, tyle że z wody
Pozdrawiam
Leo
Karczma Stara Chata
Adres:
ul. Wiekowej Sosny 50
05-540 Zalesie Górne

Opis:
Karczma Stara Chata mieści się w Krajobrazowym Parku Chojnowskim. Sceneria tego miejsca jest sama w sobie urocza. Wnętrze Karczmy i tylny dziedziniec oraz wielka staropolska wiata udekorowane są przedmiotami z minionej epoki do tego jeszcze wspaniałe polskie jedzenie, tworzy to ciepły i przytulny klimat. W karczmie znajdują się trzy kominki, których ogień umila wieczorne spotkania. Naszą największą dumą jest to, że możemy wielu rodakom i cudzoziemcom wyserwować na talerzu polską tradycję w staropolskim klimacie. Biesiady organizowane w Karczmie (zespoły muzyczne na zamówienie) zostawiają niepowtarzalne wspomnienia. Przejażdżki wozami z pochodniami i piersiówką po Chojnowskim Parku Krajobrazowym oraz walki i pokazy rycerskie mogą równie uatrakcyjnić wieczór. Posiadamy kameralne pokoje noclegowe: Pokój 2 - osobowy w cenie 150,00 zł Apartament w cenie 200,00 zł Śniadanie w cenie 20,00 zł Nasza specjalność: Golonka po staropolsku Kaczka z jabłkami i żurawiną Dechy wiejskich wędlin i mięs pieczystych - wyrób własny Ryby wędzone - we własnej wędzarni staropolską metodą Doskonały smalec z polskim chlebem Żur i zupa borowikowa wydane w chlebie Placki ziemniaczane z patelni Na zamówienie prosię faszerowane, dziczyzna, jagnię z rożna
Chata nad sztolnią
Adres:
Bystrzyca Górna 27
58-100 Świdnica

Opis:
Pięknie położona Restauracja wraz z pokojami gościnnymi, to idealne miejsce sprzyjające rodzinnemu wypoczynkowi czy też organizowaniu imprez i spotkań w uroczej scenerii zielonej przyrody.Serwujemy kuchnię staropolską i europejską, jak również posiadamy całoroczny grill węglowy oraz wędzarnie ryb.
Restauracja Gościniec Charlotty
Adres:
Strzelinko 14, Zamełowo
76-200 Słupsk

Opis:
Restauracja znajduje się w samym sercu malowniczej Doliny Charlotty, na wyspie jeziora Zamełowskiego.Oryginalnie stylizowana dwupoziomowa restauracja kusi znakomitą kuchnią, eleganckimi wnętrzami i kameralną atmosferą. Karta menu zadziwia bogactwem i różnorodnością potraw. Od wyszukanych dań z dziczyzny po delikatne przysmaki z owoców morza.Pachnący, rumiany chleb z pieca, ryby z własnej wędzarni, potrawy z dziczyzny przyprawione aromatycznymi ziołami i leśnymi grzybami to tylko niektóre z dań znajdujących się w naszej ofercie.Do Państwa dyspozycji pozostają trzy sale: bankietowa, idealna na przyjęcia okolicznościowe oraz kominkowa i chlebowa, stworzone z myślą o spotkaniach w kameralnym gronie.Miejscem, do którego koniecznie muszą zajrzeć koneserzy wina jest winiarnia, zaś amatorów mocniejszych trunków zapraszamy do drink baru.Restauracja jest częścią kompleksu wypoczynkowego Dolina Charlotty, w skład którego wchodzą również dwa pensjonaty oraz powstający hotel SPA.
Na forum kniaziewicza pewnie byś się dowiedział że będzie smażalnia i wędzarnia ryb oraz garbarnia skór :D

Oczywiście jaja sobie robię ale tamto forum sięgnęło już dna a sądząc po użytkownikach tamtego forum i jaką mają opinię o Marcinie to nie zdziwiłabym się jakby tego typu posty się tam pojawiły i wywołałay kolejną falę spekulacji.
Chyba 'nawet nie mogę'.
Przypomniał mi się odruch wymiotny przy wędzarni, o ludzie, tragedia. Idziesz i wokół wiszą martwe ryby. Jak pamiątki na starówce. Uch, nie, podziękuję.

I też jest mi dobrze z moim wegetarianizmem, marzy mi się weganizm. Jedyny minus to relacje z rodziną. Ale cóż, dopiero teraz wyszło, jaki stosunek ma do mnie ojciec naprawdę - i dobrze, po co się okłamywać.
CO do przygotowania Sandacza mam pewien problem dotyczący jego wędzenia, jakieś 3 tygodnie temu zbudowałem w raz z Tata wędzarnie i nie wiem czy sandacz jest rybą która nadaje się do wędzenia ?

Niestety złowić Sandacza na którymś z pobliskich jezior to wielki sukces. Myślę że każdemu wędkarzowi jest przykro z powodu braku Sandacza w naszych Trzcianeckich łowiskach.Spowodowane jest to złą gospodarką właściciela pobliskich jezior, słyszałem wiele opowieści w których jezioro Logo było uważane za bardzo dobre łowisko Sandaczy niestety częste odłowy niszczą faunę akwenu. Aktualnie jezioro bogate jest w szeroko rozpowszechnioną Płoć i Ukleję, na szczęście wielkość łowiska nie pozwala karłowacieć rybą. W okuł Trzcinki jest też kilka jezior PZW niestety one nie są krainą Sandacza, lecz Lina Karasia i Szczupaka.
Dnia o7.o7.o9 wybieramy sie na wycieczke po Jurze krakowsko-częstochowskiej.

Zbiórka na OBI o 12:00

Plan:
Z OBI podążamy na rynek w Olsztynie. Krótki postój i wyruszamy do wędzrni. Kto będzie chciał to kupi jakąś rybe (będziemy tam ok 40 min.), kolejnie kierujemy sie nad strumyczki i złoty potok.

EDIT: Jeżeli jutro do 10:00 nie zgłoszą sie przynajmniej 2 osoby to zlot odwołujemy.
... zębacze smugowe to dość spore rybki (średnio około 70 cm długosci, waga około 4 - 5 kg) ... mówią też na niego ryba-wilk (wolf-fish)
... występuje w północnym Atlantyku (Cape Cod) aż do wybrzeży Norewgii na morzu Północnym gdzie jest go najwięcej, ...
... doskonałe mięsko, szczególnie wędzone - (jeżeli nie masz wędzarni, najlepiej przygotować jak podał Amator Przysmaków)
serdecznie pozdrawiam
... Gościowi powyżej dziękuję za przypomnienie o "granittcie" ... do swojej dodaję obowiązkowo banany i ... jeżeli są dostępne maliny ... gotową granittę polewam odrobiną likieru kawowego lub po prostu koniakiem z bitą śmietaną

... na obiadki ... - jeżeli z mięskiem - to pieczone w całości szynki i schab z dużą ilością czosnku (doskonałe również na zimno i w galarecie) - i ogromne ilości dostępnych młodych warzyw (głównie gotowane na parze),
... w "weekendy" głównie "sesje wyjazdowe" (pt "przyjedź i zrób coś fajnego") ... grill, wędzarnia, bbq i znowu grill ... i ... ryby ...(czasami wkradnie się trochę drobiu, karkóweczki czy kiełbasek)

pozdrawiam niezmiernie serdecznie
... ponieważ przygotowałem podwójną ilość farszu do "ryba z wieprzowiną w liściach winogrn" patrz temat: Gołąbki na tym Forum
... to dodatkowo "coś" z grilla i z wędzarni Kebabczeta wieprzowo-rybne, grilowane lub wędzone

pozdrawiam niezmiernie smacznie
... może i ja wtrącę swoje trzy grosze
... suma afrykańskiego istnieje kilka odmian (rodzina Clarias), ciekawostką tego gatunku jest to, że ryba ta dość długo może oddychać świeżym powietrzem wyjęta z wody, jedna z odmian suma afrykańskiego stosunkowo niedawno przywędrowała z Azji na Florydę i w dość krótkim czasie jej populacja się bardzo zwiekszyła, jest to "walking catfish" (Clarias batrachus), ...
... w Ameryce Północnej bardzo popularną rybą z rodziny sumowatych jest "catfish", cztery podstawowe gatunki to "Brown Bullhead", "Yellow Bulhead", "Channel Catfish" i "White Catfish",
... moim zdaniem najsmaczniejszą z nich jest "White ..."

(łowiłem ich sporo od mniejszych po dość duże o wadze około 4 kg)

... jak je przyrządzać ? ... generalnie jak każdego innego suma ... osobiście uwielbiam ją wędzoną na ciepło (prosto z wędzarni) lub BBQ, bardzo dobra jest również w sosie koperkowym, ...

pozdrawiam serdecznie

ps1 - ryby słodkowodne sprzedawane w wielkich sieciach handlowych pochodzą głównie z wielko-przemysłowych hodowli, ... jeżeli chodzi o ryby hodowlane to tak jak u zwierząt rzeźnych, ... wszystko zależy czym są odżywiane, ... wiecej o hodowli suma afrykańskiego można znaleźć tutaj

ps2 - ciekawostka

mmmm Faf ale narobiłeś smaku... Jeżeli jesteś amatorem domowych wędlin...a z tego co widzę to uwzględniam taką ewntualność ...polecam Tobie stronkę www.wedlinydomowe.pl ... a może masz już jakieś doświadczenia na tym polu ?

Pozdróweńka



Dzięki za adresik - z chęcią poczytam :)
Niestety maggie - nie mam doświadczenia z wędlinami domowymi Owszem, ale wyłącznie w przyjemności spożywania ;)

Spore doświadczenie mam w wędzeniu pstrągów, łososi, jesiotrów, węgorzy, sielawy etc Mam szczęście mieć za przyjaciela szwagra, który jest hodowcą ryb łososiowatych a do tego posiada pare wędzarni, gdzie pozwala poeksperymentować ;)
Spore doświadczenie mam w wędzeniu pstrągów, łososi, jesiotrów, węgorzy, sielawy etc Mam szczęście mieć za przyjaciela szwagra, który jest hodowcą ryb łososiowatych a do tego posiada pare wędzarni, gdzie pozwala poeksperymentować


... a może podzielisz się swoimi uwagami i doświadczenia na forum http://www.wedlinydomowe.pl Bardzo chętnie widziałbym przepisy na przygotowanie ryb do wędzenia oraz może znajdą się jakieś fotki wędzarni.
Pozdrawiam
Panie Maćku. Na stronce znalazłem opis jak zrobić wędzarkę i kilka przepisów na kiełbasy. czy wędzarnie naprawdę jest tak łatwo wybudować??
2. Jakiego opału użyc do tworzenia dymu, czy powinno sie tam palić mocno, czy słabo
3. Przepis na pana ulubioną liełbasę i rybę

będę wdzięczny
Przypadkiem trafiłem dzisiaj na galerię zdjęć zrobionych na Bornholmie – duńskiej wyspie na Bałtyku. Wyspa położona blisko Polski, różni się dosłownie wszystkim od naszej architektury, przyrody. Wysokie klify opadają do morza, malownicze zachody słońca oświetlają stare warownie, maleńkie porty, kolorowe domy i wiele wędzarni ryb, smakowity widok:) Urzekły mnie bardzo piękne pejzaże, skały, drzewa, morze, aż dziw, że na tak małej wyspie znajduje się tak wiele ciekawych miejsc z jeszcze piękniejszymi widokami. Nie mogłem się oprzeć i musiałem się podzielić kilkoma zdjęciami. Oto one:

http://img113.imageshack.us/my.php?image=0125qy.jpg
http://img113.imageshack.us/my.php?image=0463ds.jpg
http://img113.imageshack.us/my.php?image=0517rh.jpg
http://img113.imageshack.us/my.php?image=0548gh.jpg
http://img113.imageshack.us/my.php?image=0552zq.jpg
http://img279.imageshack.us/my.php?image=0596ra.jpg
http://img279.imageshack.us/my.php?image=0603ag.jpg

Oceniajcie i komentujcie:)
Tołpyga ładna, ale pamiętajcie że to ryba żerująca przy dnie, więc nie pachnie za bardzo jej mięsko a do takich rozmiarów dorosła w ok 15-20 lat, to popatrzcie jaki może być smrodek z niej, jedynym ratunkiem jest jej wędzenie w dużej wędzarni. Dla was to ryba smok ale pamiętajcie że rekord Polski suma złapanego na wędkę to 88 kg przy długości 220 cm. więc ta Tołpyga przy takim kolosie to karzełek Ale ładny okaz i jeszcze tak wielkiej ryby niestety nie udało mi się wycholować. Ale może kiedyś .........
Byłem w tym roku w świnoujściu, sprawa jest taka, że kamping jest drogi ciasno oraz stan sanitariatów jest daleko do standardów. Co do plaży brudno śmieci jedyne co dobre to była ciepła woda. A tak apropo nie ma gdzie zjeść dobrej wędzonej ryby niby jest na końcu deptaku wędzarnia, ale nie zawsze ryba jest świeża, uwaga na jedzenie przy depkaku jest przeważnie stare. Trzeba mnieć zdrowy i mocny żołądek żeby coś tam zjeść i się nie zatruć lub więcej szczęści. Jest jescze plaża tzw. dzika z drugiej strony kanały o tej części miejskiej i promowej na barłtyk, tam plaża czysta luźno i spokojnie.
Przypomniałeś mi, jak swego czasu (będzie przeszło 20 lat temu nazad ) jeździliśmy zestawem (jeszcze maluszek z przyczepą bagażową) nad jezioro do miejscowości Tarda niedaleko Miłomłyna i Ostródy. Tam spotykaliśmy stale to samo towarzystwo ludzi, którzy przyjeżdżali tam już pod koniec maja i zostawali do września w zasadzie przeprowadzając się na te kilka miesięcy nad jezioro. Byli to już ludzie na emeryturze więc mogli sobie na taką rozrzutność czasową pozwolić. Mieszkali oczywiście w przyczepach (jedna własnej roboty) Głównym ich zjęciem było przygotowywanie zapasów na zimę (różnego rodzaju zaprawy - grzyby, maliny ostrężyny, borówki [jagodami w innych rejonach zwane] itp.), ale i połowy, zaprawianie i wędzenie ryb (głównie węgorze i leszcze). Zbudowali sobie kuchnie polową i wędzarnie, do której ścięli już czas jakiś temu odpowiednie drzewo liściaste i przez kilka kolejnych lat z tego korzystali.
A jaki to był zapach no i oczywiście smak
Hmm... Temat trudny, więc stronka wygląda, jak reklama w książce telefonicznej.
Rada: Spróbuj pogadać z klientami, czy nie mogliby podać ci jakiegoś pomysłu np. "Nasz węgiel jest wytwarzany w maszynach o europejskich standardach, co zapewnia, że pali się jak diabli " , czy coś tego typu, lib jakiś opiś firmy, "zatrudnia 15 ludzi, co daje zatrunienie 0,001% populacji regionu, nasze produkty ciesza się duża popularnością w wędzarniach ryb" - pomyśl o czymś takim, może nie dosłownie, bo mam dzisiaj śmieszny nastrój więc to brzmi, jak reklkama z Monty Pythona, ale wiesz mniej wiecej o co biega.

Pozdrawiam.
Pozdrowienia z BOrnholmu !



Bornholm jest zaaaajebisty. Byłem tam rok temu.

Polecam Fiske Buffet w wędzarniach w Allinge. Za ok 60 zł można żreć ryby i tym podobne bez ograniczeń.

WIem wiem, tylko tam mewy atakuja bo je sie na swiezym powietrzu

Czyste powietrze , tanie piwko ale miejscowe kobiety niezbyt fajne
Madziula ale powiedz o so si chozi



Hasło wieczoru.

Odległość to odległość. Z Poznania do Mielna czy Łaz jest ok. 270 km. Przy niezłej drodze idzie wytrzymać. No to w lecie w piątek popołudniu suną samochody z poznańską rejestracją jeden za drugim. W niedziele pod wieczór w drugą stronę. Za to z krakowską rejestracją się nie uświadczy - za daleko. Podobnie jak nikt z Koszalina, Szczecina czy Gdańska na weekend dwudniowy do Zakopanego nie pojedzie. No może pociągiem i sleepingiem - ja na pewno nie i wiek nie ma tu nic do rzeczy - niewyspany nigdy nie chodziłem w Tatry - to po prostu niebezpieczne.

Natomiast trochę rozumiem Madziulę w kwestii Zakopanego. Wielokrotnie to mi znajomi z Polski centralnej mówili - ty to masz dobrze, 15 km do morskiej plaży, gdybym ja tak mieszkał to bym co drugi dzień był na plaży, ty tak pewnie robisz. A ja tylko bąkam coś pod nosem bo jak się tu przyznać, że owszem, czasami pojadę bo jest taka znakomita smażalnia z znakomitymi rybami a obok sprzedają wędzone proste z wędzarni, jeszcze ciepłe. A jak chcę się wykąpać to jadę nad jezioro, gdzie woda jest cieplejsza i w ogóle lepsza do pływania a tych jezior mam w okolicy od cholery. I podobnie jest z Zakopanem - w weekend to jest masakra i krakowiacy o tym dobrze wiedzą bo to oni tą masakrę robią. To po co mają jechać?
To nie bylo 2 zl a 3,5 co potwierdza tylko fakt, ze ludzik sie wypowiedzial w temacie ktorego nie nie zna a gdzies cos slyszal. Istota tej ceny to chec wypromowania wypoczynku w sposob aktywny - przyjedziesz do Gudowa, polezysz na plazy, ponodzisz sie i skusisz sie na kanu, polplywasz kilka godzin, w weekend dolaczysz do imprezy przez nas organizowanej na zaglach albo na rzece, jakis prosiak z ogniska, ryba z wedzarni... - i wtedy sprawa jakos sie bilansuje. Chodzilo o wyrobienie nawyku odpoczywania w Gudowie - nie udalo sie ale jak widac moim wiejskim sasiadom to i tak nie pasuje. Oni chca za darmo, oskarzano mnie nawet na sesjach Rady o to, ze kaze zaplacic za te atrakcje... Ale to jest wlasnie polityka Ptaka, ktory przed wyborami judzil mieszkancow Gudowa tym, ze mnie wywala bo cos spieprzylem a on zapewni im darmowy dostep do tej plazy. Nikt jednak nie mowi, ze wszystkie dzieciaki z Gudowa maja do nas wstep wolny, dostaja sprzet za usmiech, korzystaja ze szkolen zeglarskich za usmiech... O tym sie nie mowi. Ale te 2 zl czy faktycznie 3,5 to katastrofa - za caly dzien, wszystko dostepne, a lodowisko kosztuje ile??? 7 zl na godzine, nie ma gdzie sie wysrac, nie ma gdzie posiedziec i poczekac na dzieciaki, nie ma gdzie sie.... Tu sie nalezy sie dowalac a nie do nas. I tym milym akcentem koncze audycje.
Witam.

W sobotę wędziłem kiełbasy i inne wędzonki w tym były też pstrągi.
Ryby były dość duże bo miały po około 80-90 dkg.
Miałem problem z określeniem czasu wędzenia tzn jak sprawdzić czy ryba jest już gotowa,żeby nie była w środku surowa albo żeby nie za długo trzymać ją w wędzarni bo wtedy staje się za miękka i poprostu się rozmazuje.Czy może jest jakiś sposób na sprawdzenie tego, żeby w jak najlepszym czasie wyjąć ją z wędzarni.

Pzdr Wosiu
Wiem że na grillu sprawdza się rybę czy jest upieczona przez pociągnięcie za głowę jeżeli urywa się lekko z kręgosłupem to znaczy że jest ok,ale w wędzarni to raczej trudne.
Mirku B a swoją drogą twoj patent na haki do wędzenia ryb to rewelka wędziłem na nich trzy razy po 30 pstrągów i żaden mi nie spadł a z poprzednich zawsze jakiś zleciał.Ja troszeczkę inaczej rozwiązałem zawiesznie na kiju wędzarniczym.Ponieważ po uwędzeniu ryby trudno jest wyjąć hak z pyska więc górną częśc haka zrobiłem bardzo małą i wieszam ją na kółkach od kluczy a te na pręcie fi 8 i do wędzarni.Jest mi łatwiej wyjmować i zakładać rybę.
Pzdr Wosiu
Ja w swojej wędzarni używam kijków od narzędzi ogrodniczych o średnicy ok.2 cm. i tak dopasowałem haczyki żeby zawieszać na tych kijkach. A ze zdejmowaniem ryb z tychże haczyków jakos nie miałem problemów. Nawet nigdy nie udało mi się oderwać łebka od tułowia, chociaz i tak póżniej zjadał je kot, a nawet lis.
Cz@rnY !! popatrz na stronkę http://www.wedlinydomowe.pl/articles.php?id=1535
jest też opcja szukaj. Z tego co piszesz to wędzarnie dopiero zrobisz lub już gdzieś masz dostęp. Przy rybach należy pamiętać o odpowiednim zasoleniu, odpowiednim zawieszeniu na haku żeby nie spadła, dobre osuszenie przed wędzeniem i wędzenie w odpowiedniej temperaturze. Pierwsza faza to uzyskanie pierwszego koloru bardzo jasnego w niskiej temperaturze następnie podnosimy temperaturę do 40 - 45 st do uzyskania prawie odpowiedniego koloru i faza końcowa 75 do 80 st ostatnie 25 minut w zależności od wielkości ryby. Wędzenie ryb trwa od 4 do 6 godzin. Należy pamiętać, że każda wędzarnia ma swoje tajemnice i tego należy się nauczyć samemu obserwując proces wędzenia.
Witajcie
chciałbym zbudować wędzarnie
ale nie wiem czy lepiej taką na zimne wędzenie czy ciepłe
zresztą chyba jestem laikiem i może paplam głupoty
początkowo to miałbyć grill kamienny
ale pomyślałem że lepiej zrobić wędzarnie w której też mógłbym grillować

i tak właśnie wydaje mi się krótko mówiąc że wędzenie na zimno to "długa rura" pomiędzy piecem a wędzarnią natomiast na ciepło to 'krótka rura" czy dobrze myślę??
ale tu nasuwa mi się pytanie??
czy więcej wędlin ryb itd wędzi się na ciepło czy na zimno??
[proszę o porady

pozdrawiam Kozariusz
Witam, od znajomego dowiedziałem się iż do wędzenia ryb stosuje w wędzarni podłużne zbiorniczki (korytka) wypełnione wodą. Myślałem że w wędzeniu na zimno chodzi o "odsuszenie" mięsa ciepłym dymem a nie dodatkowe nasycenie odparowaną wodą. Może jest inne wytłumaczenie tego sposobu, czy to błąd czy rzeczywiście korzyść dla mięsa ryby. Pozdrawiam przedświątecznie ...
I cała teoria i praktyka legnie w gruzach! Maxell larum grają - czas na konkrety. Chyba beczki i inne wynalazki na parniki czas przerobić. Można przerobić lub stosować parę wodną, ale tylko przy odpowiedniej technologi i wedzarniach przystosowanych. Raczej domowych wędzarni nie polecam. Co do ryb, tego się nie stosuje.
Tak ja wędzę mięsko w temperaturze 40 do 50st więc dużo pary z naczynia nie będzie. Parzę osobno. Wędzonki w suchym dymie mają super smak i kolor, a w wilgotnym powietrzu są ciemne jak przypalone o smaku kwaskowatym. Wędzarnie wygrzewa się żeby usunąć wilgoć. Przy wędzeniu na gorąco można dodać nasyconej pary i podnieść w ten sposób temperaturę bez skroplin i efektu pieczenia - parząc, ale po zakończeniu wędzenia. Nasze wędzarnie nie posiadają takich możliwości jak efekty w "sałnie" Natomiast wędzenie ryby - pstrąga, łosośa z parą wodną to pomyłka. Pozostaję z moją sprawdzoną metodą. Dzisiaj zapeklowałem szynki i w poniedziałek robię pierwsze wędzenie w nowej wędzarni bez wody, pary, szmatek itp.
Pobudowałem na działce małą wędzarnię (jeszcze nie całkiem skończona, dokończę wiosną)... Mam sporo drewna z wycinki starych drzew owocowych i orzecha włoskiego. Poradźcie mi proszę czy nadają się do wędzenia, kiełbas, szynek, boczku i ryb? Wiem, że na pewno było to już wielokrotnie opisywane, ale przeszukać stare fora to nie tak łatwo...
Bahus
Pobudowałem na działce małą wędzarnię (jeszcze nie całkiem skończona, dokończę wiosną)... Mam sporo drewna z wycinki starych drzew owocowych i orzecha włoskiego. Poradźcie mi proszę czy nadają się do wędzenia, kiełbas, szynek, boczku i ryb? Wiem, że na pewno było to już wielokrotnie opisywane, ale przeszukać stare fora to nie tak łatwo...
Bahus



http://www.wedlinydomowe.pl/articles.php?id=146

Tu masz jakie się nadaje
Baleron!! to jest problem rozległy. Może, aż takiej praktyki jeszcze nie posiadam, ale wiem, że na mokrym drewnie i wilgoci jest podobnie. Piszesz, że wędzisz w temp 70 st to chyba jest przyczyną oraz czas. Ja zawsze rozpalam wędzarnię i osuszam kanał i komorę potem odpowiednio osuszone wędzonki - dosuszam i następnie wędzę zawsze w zimnym dymie. Pod koniec wędzenia podnoszę temperaturę następnie po wędzeniu kolejno parzę lub schładzam i daję do mrożenia. Jestem na etapie początkującym i małą praktyką u osób znających "sztukę wyrobów i zadymiania" Osobiście odchodzę od standardu przemysłowego i przepisów zależnych od gramów literatury na kg itd. ponieważ uważam, że są powielane jako "tabu" wyrobów standardowych. Oczywiście wiele jest prawdy i norm, których nie można lekceważyć jednak pod względem smakowym pozostaje przy swoim. Wędliny, mięso, ryba, zawsze osuszone uwędzi się podsuszone, ale nie na mokro możne lekki zapach. Ale myślę że Maxell i pozostali użytkownicy pośpieszą z pomocą podpowiedzą właściwie bo mają odpowiednią praktykę i nie tylko.
Witajcie Koledzy.
kilka dni temu znalazłem (przypatkowo) Waszą stronkę,przeczytałem już PRAWIE wszystko,
jestem że tak się wyrażę w totalnym szoku ,SUPER.
Od kilku lat jestem (po Waszemu) zadymiaczem ale niestety tylko TEORETYKIEM.
Zbieram wszystko co napisane na temat wędzenia,(ostatni nabytek to "Wędzenie mięsa,kiełbas i ryb" Egona Bindera) niestety oczy mi się otwarły dopiero po przeczytaniu informacji zawartych na Waszej stronie ,wiem że to tylko teoria i do wiedzy praktycznej to jeszcze daleka droga ,(mam nadzieje że z Wami coś kolwiek mi się uda).
Od jakiegoś czasu (6 lat) zwożę kamienie "otoczaki" z Zakopanego (mam nadzieję że górale się nie obrażą ) , nazbierałem tego już ze trzy tony.

Moje pytanie :
Czy kamień otoczak nadaje się na zbudowanie grilo-wędzarni ,słyszałem że te kamienie pękają pod wpływem wysokiej temperatury.
Planuję w tym roku zacząć budowę.
Może ktoś ma jakieś doświatczenie z tego typu materiałem.

Pozdrawiam serdecznie
Czy moglibyscie polecic ksiazke na prezent dla poczatkujacego wedzarza (wedzarnie juz wybudowal i zaczyna wedzic)?
Zastanawiam sie pomiedzy
"Wedzenie miesa, kielbas i ryb" Bindera a "Sztuka wedzenia. Domowy wyrob" Fiedoruka.
Zna ktos te pozycje? A moze na rynku jest cos ciekawszego?
Kto mi pomoże???????????//
Mam następujący problem. Gdy wędzę ryby w jakimś momencie zostają okopcone!!! .
Wędzarnię mam z beczki, kanał łączący z paleniskiem ok.1.2mb. (śr kanału ok.200mm).
Palenisko wymurowane z drzwiczkami wym. 300/350/400mmm.
Do wędzenia używam olchy.buku i odrobinę jałowca. Drewno bez kory isuche. Rozgrzewam beczkę do ok.100 stopni celsjusza i wkładam ryby. Wędzę ok. 1.3- 2 godz. w tem 60-75 stopni. Smak jest b dobry (są to opinie tch, którzy je jedli), lecz wygląd taki sobie!!!
Chcę by ryby, te były ładne, złociste. Przyjaciele mówią, że ryby mają smakować, a nie wyglądać!!! Ja chce jedno i drugie. POMÓŻCIE ROZWIĄZAĆ MÓJ PROBLEM
"Okopcenie wędzonek było spowodowane nie dostatecznym rozgrzaniem wędzarni lub źle osuszonym mięskiem przed wędzeniem" - ja wiem czym było spowodowane moja głupotą - chciałem uzyskać więcej dymu i przed wędzeniem przez ok 12 godzin moczyłem suche drewno - no i dostałem za swoje - teraz jestem mądrzejszy - no chyba że mi sie tylko wydaje.

W kwestii ryb wisiały w jednej linii - wyszły OK - wędzonki nie przeszły rybą

Ktoś pomoże mi w kwestii wędzenie zimno/ciepło/zimno ?
Kolego wklej zdjęcia będzie łatwiej ocenić. Być może włożyłeś do wędzarki ryby za słabo osuszone i dlatego wyszły ciemne. Co do smaku, zależy jaki kto lubi.
Pstrągi uznaje się za uwędzone gdy można dwoma palcami odzielić, odsunąć skórę od mięsa na grzbiecie ryby.
Pzdr.



dziękuje za szybką odpowiedź, poniżej daje zdjęcia

tak wygląda wędzarnia, jest to powiedzmy prototyp. Docelowo ma być wymurowana wg projektu i wskazówek z tej "kopalni wiedzy"


a tak wygladały ryby


ich kolor mógł by być nieistotny gdyby ten "zły" smak ... trudno mi go opisac ale był wyraźnie przeszkadzający, taki wpadający w kwaśny, wiele ryb wedzonych jadłem bo bardzo je lubię i nigdy takiego smaku nie czułem od ryby wędzonej
Jeśli smak wpadał w kwaśny to są następujące możliwości: nie świeża lub słabo osuszona ryba.
Czy wypałiłeś wędzarkę przed pierwszym wędzeniem? To też może być przyczyną.
Pzdr.



ryba był świeża, aczkolwiek kupiona w markecie ... na inną nie było szans . Odnosnie suszenia ... wisiała w lekko nasłonecznionym, przewiewnym miejscu około 2 h. W dotyku skóra była całkowicie sucha. W srodku nie dotykałem . Wedzarnia była przepalana w nastepujący sposób. Po pierwszym posadowieniu beczka na dośc mocnym ogniu była "dezynfekowana" (choć nie posiadała obcych zapachów w sobie), potem poddaliśmy wedzeniu kupną kiełbasę ( ale to można nazwać raczej jej podgrzaniem)

Dodam jeszcze, że razem z rybą wędzona była biała kiełbasa surowa. Ona niestety była niejadalna po wedzeniu , ten kontrowersyjny smak zdominował ją. Była sucha i całkowicie pozbawiona wyglądy wedzonej kiełbasy. Była ciemna bez sladu złotawego koloru wedzenia. Do beczki trafiła przed rybą gdy wedzarnia była jeszcze zimna, nie była tez podsuszana (była lekko wilgotna) może to było przyczyną jej podłego smaku ? Ale czy to mogło miec wpływ na smak ryby ?
Wędzenie w pierwszym etapie powinno przebiegać bez przykrywania beczki, aby ryby mogły dobrze odparować!(Osuszanie) Pozdrawiam



ile czasu to mniej więcej powinno trwać ? Wędzone było 8 ryb. Ale teraz nasuwa mi się taka mysl, przecież ryby trafiły do wedzarni która była już rozgrzana bo siedziała w niej już biała kiełbasa (od około 1,5-2 godz)
Osuszanie powinno trwać ok. 30-40m pomimo rozgrzanej wędzarni
Zapewne na rybach wyskoczyła Ci rosa to jest przyczyna. Pozdr



ryby były włożone do ciepłej wędzarni, pierwsza trafiła tam kiełbasa biała i na niej zauważyłem zjawisko rosy. Jak napisałem juz, kiełbasa była całkowicie niejadalna
Hallo,

na poczatku chce przeprosic za moje blendy ortograficzne no i te inne. Mieszkam za granica i opuscilem nasz piekny kraj jak mialem 5 latek, a pisac nauczylem sie poprzes pisanie listow do mojej dzisiejszej zony. No wiec sami widzice ze polak ciagnie do polaka. No ale starczy juz pisania o mnie. Chcialem bardzo podzienkowac autorowi i wam za tak piekny forum no i oczywiscie pieknej strony www.wedlinydomowe.pl jest ona znakomicie zrobiona.
Jak napewno wiecie tutaj (Niemcy) niema takich wyrobow jak w polsce i jak znalazlem ta stronke i zaczolem czytac wasze wypowiedzi okropnie sie ucieszylem i postanowilem oczywisce po wielu godzinach spendzonych na tej stronce zakupic sprzed i sprubowac samemu cos ukrecic. Zaczolem od kielbasy bialej oczywisce przepis pochodzil z tej strony wyszla mi super tylko troche twarda mysle ze byla poprostu za chuda. Za tydzien chce sprobowac zrobic kielbase chlobska z przepisu Maxella. Niemam jeszcze wendzarni, ale muj schwagier pracuje przy wedzeniu ryb. czytalem gdzies tutaj ze no niema znaczena zeby wedzic w wedzarni ryby i kielbasy wiec poprostu sprubuje no i oczywisce napisze jak mi to wyszlo .Mysle ze jak na pierwszy raz starczy juz, bo nie chce was zanudzc no i jeszcze raz przepraszam za blendy w mojej pisowni.

nara Darek
kupiłem w którymś z marketów kilka siatek do grilowaneia ryb ale takich większych- wchodzi do niej filet z dosyć sporego łososia zamykasz i do wędzarni jak chcesz czy na leżąco czy wieszasz, jedynie co to zostaje ślad po drutach, cena około 10pln szt
_żeby nie przywarło siatkę przesmarować lekko olejem

Peklosól pokazała się firmy O'sole w torebkach w kolorze różowym 0.6kg cena coś około 2pln u nas prawie we wszystkich większych sklepach
W zaszły piątek zrobiłem wędzarnię, myślałem o tym długo i przyszedł impuls - zrobione!
We wszchwiedzącym internecie znalazłem kilka stron na temat wędzenia, ale zalogowałem się tylko tu Już w sobotę zrobiłem wprawkę - łosoś wędzony na gorąco - cudo!!! Udał się wybornie i co tu dużo gadać dzięki Wam wszystkim. Jako, że nie jem mięsa koncentruję się na rybach. Surowiec kupuję w Wlanowie w stadninie koni która jest jednym biznesem z hurtownią ryb. Mają doskonałe łososie, pstrągi i inne rybki. A i ceny niczego sobie.
Nurtuje mnie jedna sprawa. Jestem wielkim amatorem łososia wędzonego na zimno produkowanego przez firmę ALMAR. Próbowałem znaleźć coś na temat ich technologii w internecie -ale to chyba ścisła tajemnica firmy i nie dziwię im się. Czy może ktoś z Was uzyskał podobny efekt lub wie jak do tego podejść. Podobno wędzą na zimno w temperaturze 4 stopnie Celsjusza i mają specjalną mieszankę która nasyca ryby tylko do 4-5 % soli
Będę wdzięczny za każdą informację.
2. Do wytworzenia zrębek/trocin musisz użyć narzędzia które nie pozostawi substancji obcych - czyli np. piła spalinowa odpada (olej z łańcucha)



Abratek mi przypomniał, że w tym przypadku, do smarowania łańcucha używa się oleju jadalnego. Tak robią moi znajomi, którzy wędzą ryby w małych wędzarniach.
Witam,

dzisiaj pierwszy raz wędziłem na nowo zrobionej murowanej wędzarni 2 karpie i 2 karasie.

Wędziłem je 6 godzin. Początkowo osuszałem w temperaturze 50 st. C, później przez parę godzin w temperaturze ok. 60 st. C. W ostatnią godzinę zwiększyłem temperaturę do 70-90 st. C.

Ryby były całe czarne, całe w dymie.

Co robiłem nie tak...

Pozdrawiam,
Papuga!

P.S.: Ryby smakowy bardzo dobrze
Wędziłem je 6 godzin. Początkowo osuszałem w temperaturze 50 st. C, później przez parę godzin w temperaturze ok. 60 st. C. W ostatnią godzinę zwiększyłem temperaturę do 70-90 st. C.



ryby musialy byc niedokladnie osuszone,lub podejrzewam ze osuszone byly,
lecz twoja wedzarnia nie byla porzadnie przepalona-wygrzana oddajac pozniej
pare wodna na osuszone rybki,ktore sie zrosily,a pozniej juz lapaly na siebie
dym i sadze.
wedziles 6 godzin w tym wieksza czesc w temp.60'C to za duza temp.jak na rybki
w ostatniej godzinie pogoniles chyba wszystkie soki z ryb w temp.70-90'C,ryby
musialy sie chyba zagotowac w srodku przy tej temp.,ktora jeszcze spotegowala
kolor na jeszcze bardziej intensywny.napisz jakie one byly w smaku:suche,slone?
pytam sie tak z ciekawosci bo Ty nie piszesz o smaku.
Witaj Papuga!!!. pozwolę sobie na małą szkołę wędzenia rybek. Ryba musi być osuszona na wietrze ( może być wentylator i nie suszyć w komorze wędzarniczej!!! - latem czy zimą, itd )około 2 do 3 godzin - dotyk musi wyraźnie wskazywać na suchą skórę. Pierwszy cykl wędzenia, to jest wędzenie w temperaturze 30 do 40 st. do osiągnięcia prawie właściwego koloru wędzonej rybki. Rybka pozostaje lekko matowa bez połysku. Następnie podnosimy powoli temperaturę do momętu pocenia się ryby - uzyskania połysku - bardzo ważne. Połysk wyznacza odpowiednia temperaturę końcową wędzenia, a w przypadku pstrąga jest to temp. 65 st. Czas wędzenia w ostatniej temperaturze jest uzależniony od gatunku ryby. Łososiowate, tłuste, delikatne rybki do 35min, a pozostałe ok 45 min. Jeżeli znasz swoją wędzarnię to już jesteś bardzo dobry w rybkach. Pozdrawiam.
Ps. solenie pstrąga jest bardzo specyficzne i najlepiej jest solić w ilości: 15 l wody na 1 kg soli przy ilości rybki ok 20 kg. Czas solenia ok 20 godzin w tem. 10 st.
Witam.
Rozmawiałem z włascicielka i jesli ktoś zabierze z soba mała lodóweczkę, nie bedzie problemu z podłączeniem jej do sieci.
Kilka informacji:
1. Prawdopodobnie jutro podam plan (dość szczegółowy) technicznej strony zlotu,
2. Informacja smutna - wszystko jest juz zarezerwowane (niektórzy bedą mieli szczęście, gdyż para zostanie zakwaterowana w pokoju czteroosobowym - odpłatnośc ja za dwójkę). Po prostu włascicielka nie zna nikogo i nie chcąc robić zamieszania w ten sposób starała się wszystkich pogodzić.
3. Podawałem wczesniej link do miejsc noclegowych w naszym mieście (zaraz go powtórzę) i informowałem, że zapewniamy dowóz z miejsca noclegowego na miejsce imprezy i odwrotnie.
4. Jestem w fazie załatwiania drobnych, bieżących spraw, w związku z czym nie podaję zbyt często informacji, gdyz cały czas coś się zmienia - np. własnie dostałem maila od kolegi, który nie będzie mógł dotrzec na zlot z mobilna wedzarnią z powodu wyjazdu zagranicznego. Inaczej - sytuacja sie krystalizuje.
5. Jesli ktoś może dostarczyć ryby (pstrągi) byłbym bardzo wdzięczny. Na naszym terenie jest z nimi kłopot (brak pstrągowych akwenów wodnych, ate ze sklepu ......).
6. Co do kosztów - myslę, że pomijając zakwaterowanie, składka zamknie się kwotą ok 20 zł od osoby - koszty organizacyjno - sprzetowe. Rozliczenie podczas zlotu.
Jakiekolwiek pytania prosze kierować na mojego maila, a najlepiej zadawać je tutaj, w tym dziale.
Osoby, które deklarowały przyjazd w piatek, po zapoznaniu się z programem imprezy, będą mogły określić zakres swej pomocy.
Pozrawiam serdecznie
Do zlotu zostały dwa tygodnie, przedstawiam zatem wstępny plan zlotu , aby każdy się przygotował.
Na piątkowy wieczór przewidujemy grill i ognisko. Kiełbasa na ognisko zostania przygotowana przez Andrzejak i Demona , ale proszę aby każdy przywiózł przygotowane mięso lub rybę lub warzywa na grilla. Dzięki temu menu będzie zróżnicowane i każdy będzie mógł się pochwalić swoją potrawą z grilla.
Kolega Demon przywiezie wędzarnie i w sobotę będziemy wędzić . Znowu możemy pochwalić się swoimi przepisami i tym co wychodzi nam najlepiej , proszę przywieść coś do uwędzenia.
Zakupione zostanie : mięso na sobotni obiad, ziemniaki , chleb, masło , warzywa, kawa, herbata,cukier , mleko , sery, brykiet.
Koszt całego pobytu razem z noclegiem nie powinien przekroczyć 120 zł/osoba.
Ja na grilla przywożę boczek i do wędzenia też boczek . Jako prowiant salceson biały , chleb z ziarnami , ciasto, sałatkę ziemniaczaną i pewnie coś jeszcze.
Proszę o wszelkie sugestię.
Andyandy- piszesz że po rybki jeździsz do Łeby.
Ja do Łeby jeździłem na ryby, wypływało się 8 - 10 mil od brzegu i na spining
łowiło się dorsze. Rekord to 9kg.
A co do karpia - to jak byłem chłopcem to widziałem karpia który miał około 1 metra
długości i ważył 15kg.
Wisiał sobie osznurowany jak szynka w wędzarni znajomego mojego Taty w okolicach Milicza
Nie miał co prawda hełmu ani granatu w pysku, ale z pewnością był poniemiecki.

Czuj dym.
Przejrzałem wszystkie oferty tej firmy i myślę, że musi to być jakiś zakład, który produkuje różne wyroby. Przecież nikt nie wędzi na raz tyle węgorzy czy kiełbas. poza tym na podłodze wędzarni leżało jeszcze kilkadziesiąt haczyków do ryb, podobnych do tych które robił MirekB.
Niektóre ceny są niestety z księżyca. Myślę, jednak w dalszym ciągu, że wszystkie chwyty dozwolone. Skoro istnieją supermarkety i inne takie bzdety to polski handel musi się jakoś bronić, przed obcym najeźdźcą. Popieram wszelkie inicjatywy polskich handlowców, które prowadzą do odebrania marketom choćby jednego klienta. Tak jak w marketach wszelkie chwyty dozwolone, to i w polskim handlu powinno tak być. pozdrawiam serdecznie
MirkuB - racja.
Poczekam tylko na info od Fentela w sprawie konta i ewentualną, przyblizona liczbe uczestników. Puszczę wtedy pełna informacje poprzez subskrypcję, łącznie z wysokościa składki.
Do Ciebie mam prośbe w temacie załatwienia ryb i haczyków (jak w zeszłym roku).

Ja z kolei, w dalszym ciagu, bardzo Was prosze o przedstawianie propozycji tematycznych na zlot.
Może to zadecydowac o ilości uczestników.
Moja propozycja:

W pierwszym dniu -
1. Budowa wędzarni drewnianej
2. Peklowanie mięsa i ryb.
3. Wieczorek zapoznawczy połączony z degustacją smakołyków.
W drugim dniu:
1. Pokaz produkcji kiełbasy i wedzonek - nasi specjaliści,
2. Troche o zagrożeniach (Kubuss)
3. Próba wedzarni.
4. Punkt nr 3 z dnia pierwszego (juz bardziej zapoznawczy).
W trzecim dniu:
1. Śniadanko,
2. Degustacja wyrobów (lub raczej szczątkowych resztek)
3. Może jakaś wycieczka.
4. I niestety pożegnanie....
A przez cały czas zabawa, zabawa, zabawa przy super muzyczce.
Może w którymś dniu pomoże nam pociecha Fentela. Ja załatwiam także jakis fajny zespolik.
Prosze o podawanie maszyn i urządzeń masarniczych jakie możecie i macie zamiar zabrać na nasz zlot. Temat dość wazny, gdyż musimy mieć wcześniej rozeznanie czym będziemy dysponować i czy nie trzeba będzie szukac urządzeń gdzie indziej.
Chodzi o wszystkie urządzenia typu:
- maszynki do mielenia, (+ siatki i noże)
- nadziewarki,
- kutry,
- wędzarnie przenośne z wyposażeniem (gaz i palniki)
- haczyki do zawieszania ryb w wędzarni,
- i inne
Bardzo prosze o odniesienie sie do tematu.
Proszę Państwa, na naszych zlotach obowiązuje zasada, że każdy stara się pilnować swoich rzeczy. Na to zwracała także uwagę Aneta. Biorąc pod uwage wielkość terenu, organizatorzy, ani właścicielka Zagrody, nie są w stanie zagwarantować pełnej ochrony naszego sprzetu.



Ale tu nie chodzi o ochronę, ale o pomyłkowe zabranie, przez przypadek. Dziś np. przy przenoszeniu wędzarni do ryb jaką miałem na zlocie odkryłem nóź z drewnianą rączką Polkarsu który prawdopodobnie jest Anetki lub EAnny. Zrobię fotkę i wstawię, jak rozpozna to wyślę w paczuszce.
UWAGA PROŚBA!!!
Celem zapewnienia "płynności wędzenia" pstrągów podczas zlotu, proszę, by każdy, kto może, przywiózł ze sobą haczyki do wędzenia ryb.
Będą pracowały wędzarnie: Anety, Pana Jakuba Stawianego (dzisiaj uzgodniliśmy ostatecznie termin przyjadu maszynerii), być może nasza mała, zlotowa, jeśli Bagno nie wykorzysta jej do dymogeneratora, i wędzarnia do ryb Papli.

Dzisiaj także dograłem z "naszym" lesniczym drewno na zlot. W przyszłym tygodniu jadę zobaczyc i sfinalizować temat.
Witam wszystkich, mam na imię Waldek, mam 25 lat. Moim największym hobby jest wędkarstwo, zaraz potem winiarstwo, ciut dalej obżarstwo Lubię jeść i gotować mniej lub bardziej dziwne potrawy. Dania z grilla i z patelni dawno mi sie już przejadły, dlatego postanowiłem "dokształcić" się w sztuce wędzenia, gdyż uwielbiam wędzone ryby i szyneczki Swoją pierwszą wędzarnie zrobiłem z dwóch wiaderek po żywicy epoksydowej (patrz zdjęcie), przewód wykonałem z ocynkowanej rury z rynny a dekielek paleniska z wkładu zamrażalnika. Teraz, jak uwędziłem już 4 białe kiełbasy, 4 pstrągi i 2 dzwonki łososiowe zamierzam zbudować wędzarnie z prawdziwego zdarznia. Pozdrawiam wszystkich Zadymiarzy i życzę smacznych wędzonek



Wędzarnie przeznaczone do pracy ciągłej

W wędzarni wieżowej, karuzelowej lub tunelowej przenosi się surowiec systemem ciągłym, na wózkach lub przenośnikiem, przez kolejne strefy, w których odbywają się poszczególne fazy wędzenia. Typowym przykładem wędzarni tunelowej jest tunel typu Kvaerner (rys. VIII/18), stosowany powszechnie w przetwórniach krajowych. Ryby nanizane na pręty wędzarnicze przemieszcza się wzdłuż tunelu na wózkach, z których każdy ma ściankę czołową wykonaną w kształcie przegrody, dzięki czemu cała przestrzeń robocza wędzarni dzieli się na strefy o różnym kierunku przepływu dymu i powietrza.
Systemem ciągłym działają także wędzarnie elektrostatyczne (rys. VIII/19) przystosowane do gorącego wędzenia drobnych ryb, np. szprotów lub śledzi. Sekcje obróbki cieplnej są w nich zazwyczaj wyposażone w promienniki podczerwieni. W przemyśle konserwowym mogą mieć zastosowanie elektrostatyczne wędzarnie do nasycania dymem oleju, spływającego cienką warstwą po ściance ociekowej między dwiema elektrodami jonizującymi (rys. VIII/20).



Nic prostszego. Wieszam ryby na technologicznych kijkach na balustradzie werandy. Zarzucam od góry duży kawałek gazy i od dołu i z boków spinam miejscami spinaczami do bielizny. W rękę chwytam gałazkę z liściami i od czasu do czasu jak zauważę zgromadzenie much w pobliżu, to odganiam. A najczęściej gałązka macha moja żona, bo ja krzątam sie w tym czasie przy wędzarni.
A tak a`propos to obejrzyj sobie na stronie mojego pomysłu haczyki do wędzenia ryb, proste w produkcji, niedrogie a jaka wygoda..........
Ja stosuję zrąbki i z mojego krótkiego doświadczenia widzę, że stosowanie zrąbek olchowych daje ładny czysty kolor pomarańczowy (jasny brąz), natomiast bukowe barwią na ciemny brąz i dają połysk powierzchni, niestety podnoszą temperaturę w wędzarni. Ponoć dobrze przy wędzeniu ryb dać na koniec wędzenia zrąbek bukowych, lecz tego jeszcze nie sprawdziłem. Ładnie błyszczy skóra.
Można też zrąbki mieszać 1:3 buk : olcha

Pozdrawiam
Robert
witam ponownie!!! dzis bedac na targu udalo mi sie kupic suma ok2.5kg słyszalem ze najlepszy jest wędzony..... a ze dzis bede wedzic szynki to pomyślałem że może by go wrzucic do wędzarni..... może ktoś ma przepis na suma wędzonego ? lub jakas porada jak go dobrze przygotować do wędzenia
Jest, ale niewiele.
Są to wedzarnie (obie ostatnie) działające systemem ciągłym. Przystosowane sa do gorącego wedzenia np. drobnych ryb (szproty, sledzie). Sekcje obróbki cieplnej są w nich zazwyczaj wyposazone w promienniki podczerwieni. (rys 1)
W przemyśle konserwowym mogą mieć zastosowanie elektrostatyczne wędzarnie do nasycania dymem oleju, spływającego cienka warstewką po ściance ociekowej między dwiema elektrodami jonizującymi. (rys 2)
Poza tym, można troche opisu dodac, czytając rysunki i informacje zaawarte w legendzie.
Opis, dość szczegółowy samego procesu ze schematem tego typu wedzenia i wzorami, znajdziesz pod linkiem: http://www.wedlinydomowe....der=asc&start=0
Znajomi mają przywieźć z nad morza świeże flądry i chcą abym je uwędził. Wędziłem już normalne ryby (chodzi o kształt) takie jak pstrągi, karpie czy sumy. Jednak flądra ma specyficzny kształt i nie wiem jak i na czym zaczepić w celu umieszczenia w wędzarni. Przy wędzeniu "normalnych" ryb stosowałem haczyki, bodajże pomysłu Mirka B. Na czym zaczepić te cholerne płastugi. Proszę o pomoc i rady.
ruszt i przewracanie najłatwiejsze i najpewniejsze lub chyba przekłucie za skrzelami w mięcho, haczyk prosty z zaczepami włożony w paszczu też chyba może być
to są małe rybki - raczej



Na ruszcie owszem, ale mała ilość. Znając moich przyjaciół to tych ryb będzie najmniej 10 kg więc ruszt raczej odpada przy mojej wędzarni 60x60 cm. Chodzi mi o dokładne miejsce przekłucia drutem tak, aby podczas wędzenia nie pospadały.
Dzięki za szybkie porady.

Flądry przygotowałem w solance 1:10. Leżały 13h. Wędziłem w temp. 30-40C przez ok. 6h. Chciałem przez 8h jak pisał Wnuczek, ale zagapiłem się i temp. w mojej wędzarni podskoczyła do 160C i ryby trochę się przypiekły. Mimo to były naprawdę b. dobre. Wnuczek ma rację, im dłużej wędzimy tym lepiej. W wędzarni wisiały na hakach Mirka B.
Następne w kolejce czekają karpie. Wg. przepisu Pedra.
Pozdrawiam
Miska jest potrzebna do:
1. zbierania tłuszczu z blachy na którą skapuje, a potem z niej przez otwór do miski
2. parowania wędlin po dolaniu do miski wody i podniesieniu temperatury

Ja wędzę na kijach. Mam zamiar zrobić jeszcze haki do ryb.

Wielkośc bradleya to wada i zaleta jak pisałem. Dzisiaj np. będę wędził ok 2kg myśliwki (drugi dzień). Wędzarnia błyskawicznie jest gotowa do pracy. Dużej wędzarni na drewno nie warto byłoby uruchamiać na taką ilość wędlin.
Niestety nawet pół blondynki nie da się na raz uwędzić, ale można sobie z tym poradzić.
Dzięki Jurku za rady.
Jeszcze żaden pstrąg mi nie spadł. Wieszam je na pojedynczym haku i wiążę sznurkiem, hak do ryby.
Sielawa była włożona do wędzarni jak już pstrągi się wędziły a wyjęta przed pstrągami.
Zdjęcia niestety nie oddają całego procesu produkcji.
Zaskoczony byłem smakiem i wyglądem mięsa dorsza. Zupełnie inny jak ze sklepu a jaki smaczny.
PZDR
Witam oczywiście, że rozpieram,w tych na zdjęciach nie było ,brakło mi wykałaczkek.Będąc w tamtym roku na wczasach na Kaszubach rozmawiałem z "tubylcem" bo wiedziąłem że on wędzi dużo ryb do miejscowego sklepiku nie tyko pstrągi. Mówił, że wędzi w wędzarni murowanej z paleniskiem w środku i ryby uklada na jakiś prętach czy siatce i niczym ich nie rozpiera.Ja po tamtym razie jednak używam wykałaczek są ładniejsze w środku.
Pzdr.Wosiu
Ps.W tym roku jak tam będę to podjadę zobaczę i zrobię zdjęcia
... coś temat jakby "umarł" ... a przecież bardzo często jesteśmy również przy grillu (nie tylko przy wędzarni)
... tak więc aby temat pobudzic do życia:
... ponieważ przygotowałem podwójną ilość farszu do ryby z wieprzowiną w liściach winogrn
... to dodatkowo "coś" z grilla i z wędzarni Kebabczeta wieprzowo-rybne, grilowane lub wędzone

pozdrawiam niezmiernie smacznie
I o to chodzi.
Jeśli idzie o solankę to ja stosuję następującą zasadę. Jeśli jest dużo czasu to przygotowywuję roztwór o stężniu: 0.5 kg na 10 l. wody. Wkładam pstrągi (i inne ryby też) do tej solanki na 12 godz. i wyjmuje ale nie płuczę. Reszta tak samo jak u Ciebie. Suszenia i wędzenie. Ja wędzę w temp. nie przekraczając 50 st. w mojej wędzarni. A mogę trzymać temperaturę z dużą dokładnością poniewać beczkę mam ocieplona wełną mineralną + kanał tez o dług. 1,5m. Wędzę gdzieś ok. 3,5 godz. do czterech, w zależności od wielkosci rybek. Po kolorze wyciekającego sosu ze środka oceniam kiedy koniec. Rewelacja.
Jeśli nie mam czasu na trzymanie ryb w solance to wtedy posypuję dość obwicie rybki solą, i gdzieś po 3 godz. płuczę i suszę. Dalej jak wyżej. Niestety rybki muszą przejść solą. Jak są nie słone to ...... Ale co będę mówił. Wiemy o co chodzi.
Co do haczyków to zrobiłem sobie kopyta do wyginania. Rewelacja. Najdłużej mi schodzi na cięciu drutu. Kupiłem w odcinkach 3m. Reszta to już rybka. Po wygięciu na kopycie doginam kombinerkami i wychodzą identyczne.
Papcio, podeslij mi fotki na pocztę. Umieszczę je na stronce. Od wczoraj w dziale wędzonki rybne sa zdjęcia Romaxa z jego wędzenia ryb.
Pod adresem http://www.wedlinydomowe.pl/articles.php?id=938 znajdziecie także inne rozwiązania jesli chodzi o typy haczyków do zawieszania rybek w wędzarni.
Jaki jest najlepszy sposób wieszania ryb w wędzarni? Małe typu sielawa wiadomo, a większe ryby? Wędziłem pstrągi, wszystkie mniej więcej tej samej wielkości (ok. 0,5 kg). Część z nich pospadała (wszystkie zawieszone były na haku, za oko) inne nie. Czy to przypadek czy od czegoś zależy?

Mirek
fajne i sprawdzone ale na większe rybki a co do sielawy to przecież większe szproty więc bym sie zajechał w haczykach
czy może inaczej wieszać czy może inaczej wędzić?


...moim pierwszym uwędzonym (własnodymnie ) produktem były właśnie sielawy...o ile pamiętam ( co, moją mocną stroną nie jest) trzymałem się takich oto wskazówek zaczytanych na tym forum...
po pierwsze- musi być wędzarnia.... (głupie to,ale przydatne)
po drugie - ryby powinny być dobrze osuszone...
po nastepne- temp.oscylowała pomiedzy 40-55 st.C
po przedostatnie- wędziłem do czasu aż pojawił się taki brązowy wyciek...(jak to napisał w jednym z postów Kol. Gonzo) na "płetwie odbytowej"( czas mi bliżej nieznany bo, zaabsorbowany byłem pierwszym wędzeniem)
po ostatnie osekurancko zainstalowałem kratkę wewn. beczki, wrazie gdyby rybki poczuły nagłą chęc udania sie w głębiny(jakiekolwiek)...
a zawiesiłem je jak widać na zdjęciu...żadna nie spadła co zawdzięczam przede wszystkim przysłowiu " głupi to ma..." dobremu osuszeniu ryb i trzymaniu się zasady...pepper wędzarnia!!!..czyli ciągłego kontrolowania sytuacji...
Dziękuje Maxel za załozenie tego tematu na forum Opisze tera jak ja wedziłem ryby ale przypomina że było to rok temu za nim poznałem to forum
Najpierw robiłem solankę tak aby jajko znajdowało sie mniej wiecej 3/4 wysokości lub czubkiem dotykało powierzchni, zawsze dodawłam rozgniecinych owoców jałowca, listków laurowych, ziela angielskiego , kilka ziaren pieprzu. Zaczęłem od prób na pstragu waga w granicach 0,7 do 1 kg Najpierw trzymałem go 3h, potem 5, dalej 8 ostatnim razem 12h i sadze że powino sie go trzymać nawet do 20h . Po wyjęciu solanki dokładnie obmywam kazdą sztukę pod bierzącą wodą i wieszam do obeschnięcia żeby ryba sie nie gotowała w wedzarni (w ocienionym przewiwnym miejscu ok3-4h) Rybę zakładam do wędzarni tak.: kupiłem sobie ruszt do szaszłyków ok 30-40 cm (nie pamiętam mam go na działce) z jednej strony naostrzony zdrugiej sklepałem i nawierciłem dziurke na sznurek rybe przebijam przez oko tak żeby ruszt ten wyszedł pyskiem związuje sznurki i wiezsam w wędzarni Wędze ok 4h w temp 40-50stopni ostatnie 10 min ok70stopni. jesli rybka nie spadnie w ciągu 40min bedzie dobrze Jest pycha
Cześć.
Dzisiaj jestem trochę zajety, gdyz jest sporo nowego materiału na stronke i dlatego bardziej szczegółowo odpowiem Ci wkrótce.
Wędzenie zimne powinno sie przeprowadzać jak sama nazwa wskazuje w zimnym dymie (mx. do 20 st. - a może byś ok. 16-18). Wędzeniu takiemu poddajemy tylko dobrze zapeklowane mięso lub ryby, w odpowiednio stężonej solance.
Sa rózne szkoły wedzenia zimnego - jedni robią to np. wedząc 2-3 dni, przerwa jednodniowa na podsuszenie, nastepnie znów 2-3 dni wedzenia itd.do ok. 2 tygodni. W ciągu dnia zapala sie trociny 1 lub 2 razy w takiej ilości, by tliły się co najmniej kilka godzin. Wyroby cały czas pozostają w wedzarni. Inni z kolei podpalają trociny w wedzarni codziennie.
Wyrób wędzony na zimno systemem długoterminowym, może starcić nawet 50% swego ciężaru, ale za to jest praktycznie "niezniszczalny".
W zakładach mięsnych wedzi się na zimno znacznie krócej przy zachowaniu parametrów wilgotności, temperatury, obiegu powietrza i gęstości dymu, do czego służą specjalne komory wedzarnicze z dymogeneratorami.
Witam.

Proszę o Wasze opinie na temat tej mobilnej wędzarni:



Wędzarnia przeznaczona jest do wędzenia ryb ale można ją również wykorzystać do mięs.

Opis producenta:

Wędzarnia do ryb w formie teleskopowej, dzięki czemu może służyć do wędzenia zarówno małych jak i dużych ryb, np. śledzi czy węgorzy. Jednocześnie można wędzić 6-8 ryb. Wysokość transportowa 60 cm. Maksymalna wysokość 90 cm. Średnica 26 cm.

Co o niej sądzicie ?.

Mirosław
Zbudowałem kilka wędzarni i nigdy nie byłem zadowolony, aż nagle zostało mi troszkę bloczków betonowych i dostałem "pomysła" Usiadłem do zrobienia rysunku - projektu i jeszcze w tym samym dniu przystąpiłem do budowy. Po trzech dniach zadymiło.
Dowolnie ustalam temperaturę, ilość dymu w wędzeniu na zimno i ciepło i co najważniejsze mogę zmieścić 100 pstrągów lub kilka skrzynek wyrobów. Zainteresowanym wyslę rysunek prostej i skutecznej wędzarni. andyandy46@wp.pl

EDIT
Wszystkie elementy które zastosowałem do regulacji zdają egzamin przy wędzeniu ryb, mięsa na zimno i na ciepło.
Dodatkowo zamiast drzwiczek do paleniska na palące się drewno kładę metalową płytkę dopasowaną do paleniska z nawierconymi otworami, która wydłuża czas palenia się drewna, zwiększa ilość dymu i utrzymuje stałą temperaturę blokując "języki" otwartego ognia.
Rysunek w formacie PDF wędzarni prześlę zainteresowanym mailem ponieważ orginał i projekt opracowałem w systemie SVG w programie Inkscape.

Kliknij aby powiększyć


[ Komentarz dodany przez: abratek: Czw Lut 07, 2008 4:37 pm ]
Umieściłem rysunek z pliku PDF...
Tak wszystko się zgadza i dlatego do naszych ogrodowych wędzarni przykrycie nawierconą blachą drewna lub spalanie trocin w nawierconej rurze ma za zadanie spalania tylko w postaci żaru, a nie otwartego ognia i oszczędności drewna. Natomiast zagęszczenie dymu uzyskamy tak jak opisałeś różnymi metodami. Ten sposób który opisałem pozwoli na wędzenie w chłodniejszym dymie. Z opisu, zdjęcia i projektów wędzarni na własne potrzeby - wnioskuję, że wymagają sporego doświadczenia żeby dobrze wędzić. Osobiście jestem zwolennikiem swobodnego przepływu dymu przez komorę i wędzenie na zimno ponieważ wyroby mają lepszy smak od zakopconych i przetrzymywanych w obiegu zamkniętym. Można zrobić dobre haki na ryby, ale jak chce się sprawdzić naprawdę swoje umiejętności i wędzarnie to proponuje normalnie zaczepić dużego pstrąga i wędzić. Jak nie spadnie to jest ok, jak spadnie to znaczy że coś jest nie tak. Na pewno każdy przyzna ,że utrzymanie temperatury w ogrodowych wędzarniach to problem. Wędzarnie profesjonalne, elektryczne, parowe i inne o dużej wydajności są na pewno dla nielicznych. Myślę że najlepiej rozstrzygnie ten problem każdy zainteresowany przez doświadczenie na własnej małej ogrodowej wędzarni, bo cóż dla zadymiacza jest piękniejszego jak zdobywanie nowych doświadczeń i lepszych niepowtarzalnych smaków wędzonek.
Potrzebuję pomocy i rady może ktoś na forum będzie miał pomysła jak to zrobić.
Jestem w trakcie budowy małej wędzarenki typowo do wędzenia serów /oscypki/i ryb na zimno.Jednym ze składników tej wędzarni jest dmuchawa od jakiegoś samochodu kupiona na szrocie.Ma ona za zadanie pobieranie dymu z kubła gdzie tlą się trociny i poprzez giętkie rury pochodzące też z nawiewu samochodowego /polonez/dostarczenie go do komory wędzarniczej.Dmuchawa jest 12V i mam do niej dwa źródła zasilania.
1.Zasilacz od kolejki zabawki dla dzieci dającej napięcie do 18V
2.Prostownik do ładowania akumulatorów
Jedynka jest ok ale jest za słaba i często po prostu sama się zatrzymuje
Dwójka znowu kręci jak wariatka tzn za mocno i dlatego potrzebuję jakiś reulator żebym mógł płynnie regulować obroty tego wentylatora
Jeśli ktoś ma pomysła i wiedzę na ten temat to proszę o podpowiedź zaznaczam że ma to być tanie rozwiązanie.
Pzdr.Wosiu

>